web analytics

DOK – Democracy is OK

„Ja, zwykły, szary człowiek, taki jak wy, wzywam was wszystkich – nie czekajcie dłużej. Trzeba zmienić tę władzę jak najszybciej, zanim doszczętnie zniszczy nasz kraj; zanim całkowicie pozbawi nas wolności”. – Piotr Szczęsny, "szary człowiek" (19.10.2017)

Zdrowa tkanka narodu

Zdrowa tkanka narodu mężnie broni kościołów_fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Gazeta

Helena Szmuness: „Kiedy słyszę o zdrowej tkance narodu, to myśli moje niechybnie zwracają się Mein Kampf„.

Iwona Wyszogrodzka: „Gdy nastolatki stojąc przed plebanią skandują w stronę księdza „Pokaż macicę!”, to to także nie jest „atak na księdza”. To żądanie okazania legitymacji w trakcie próby jego wepchnięcia się do dyskusji o prawach i „powinnościach” kobiet”.


Spokoju mi nie dają słowa arcybiskupa Marka Jędraszewskiego, który wzywając do „zbiorowego nawrócenia” wskazał konieczność „ratowaniu najbardziej zdrowej tkanki polskiego narodu”. Wprawdzie nie wskazał tej zdrowej tkanki, ale się domyślam, że może chodzi mu o nieskażonego tęczową zarazą Bąkiewicza i spółkę.

Nic na to nie poradzę – kiedy słyszę o zdrowej tkance jakiegokolwiek narodu to myśli moje niechybnie zwracają się do czytanej we fragmentach lektury – Mein Kampf.

Dzieło to pisane z pozycji żarliwego katolika, pełne jest słów i inwokacji takich jak „Wszechmocny Bóg”, „Opatrzność Boża”, „nasz Kościół Święty”, oraz „zdrowa tkanka niemieckiego narodu”.

Nawet późniejsze wypowiedzi Pana Adolfa brzmią bardzo współcześnie: „Państwo i Naród to jedno. Naród i Kościół to jedno. Kto podnosi rękę na Kościół, podnosi rękę na Naród” – mówił w radiu w 1939 roku.

Nie wykluczam, że mam jakieś skrzywienie umysłowo-rasowe, które mi każe to wszystko w głowie obracać. I dostawać pietra na myśl o „powszechnym nawracaniu”.

Helena Szmuness (28.10.2020, FB)


Nie moge już tego słuchać. Łykamy te słowa jak kluski. Najpierw ciąża, płody i zarodki zostały zastąpione przez „dzieci poczęte” . Nie protestowaliśmy wystarczająco i nie rugowaliśmy tych przeinaczeń a SŁOWA zmieniły dyskusję o aborcji. Od dwóch lat w naszym języku te „dzieci poczęte” to po prostu: „dzieci”. A wiadomo, że „dzieci” to słodkie blondyneczki z czerwoną kokardką we włosach. Tylko takie malutkie, dwucentymetrowe, w brzuszku, prawda? Tak ustawiono paradygmat dyskusji o aborcji, w tym duchu procedowano (ha!ha!) w budynku TK na Szucha i ustalono, że prawa dwucentymetrowej blondyneczki i kobiety w ciąży są takie same. Tak samo duże. Ordo Iuris błyskiem, w ciągu paru miesięcy, wprowadziło do języka przesłankę „eugeniczną” i teraz rytmicznie kopiemy dziennikarzy, którzy zamiast mówić o EMBRIOpatologicznych przyczynach terminacji ciąży, czyli zniekształconych płodach i uszkodzonych genetycznie embrionach – powołują się na (rzekomo bliską nam) faszystowską eugenikę, pseudonaukę lat 1920-tych wciąż odciskającą się w satrapiach. Wczoraj czytałam o tym, jak wciąż w Rosji przecina się jajowody kobietom przebywających na leczeniu w zakładach psychiatrycznych by nie rodziły dzieci. To jest właśnie eugenika. Lebensborny, czyli hodowle dzieci zdrowych żołnierzy Wermachtu i siedemnastoletnich jasnowłosych Valkirii – to była eugenika.

Mamy nowy sezon i premierę dwóch kolejnych słów: dewastacja i profanacja. I szlag mnie trafia, gdy DEWASTACJĄ jest nazywane napisanie na murze kościoła numeru do Aborcji Bez Granic (22 29 22 597).

Nie. To nie jest dewastacja. Inny symbol, napis, nawet wulgarny – także nie jest dewastacją. Tak jak nie byłoby nią napisanie tego słowa na ścianie Waszej sypialni. Przyklejenie plakatu, przypięcie ulotki, rozlanie czerwonej farby przed wejściem – NIE JEST #fakżesz DEWASTACJĄ kościoła. Wyobraźcie sobie potop szwedzki. Oni dewastowali kościoły. I nie przyklejali szwedzkich ulotek o darmowej aborcji dla Polek w imię wdzięczności za lata 70te, gdy same przyjeżdżały po to do nas (jest taki pomysł), bo w 1655 roku nie umieli #fakżesz w ulotki! Oldskulowo palili ławy, rąbali obrazy, rozbijali rzeźby, robili siku po kątach, a wprowadzone tam ich konie robiły kupy na podłodze. Szwedzi nie sprejowali schodów. Hamujcie język i brońcie go, by ulotka nie przykleiła się do pojęcia „dewastacji”. Reagujcie, gdy je słyszycie. To słowo ZNACZY.

Profanacja wg PWN to zbezczeszczenie przedmiotów i miejsc przeznaczonych do celów kultowych; wg. Wiki: to naruszania sfery sacrum, powodujące pozbawienie poświęconych rzeczy lub konsekrowanych miejsc wartości kultowej. Jak można sprofanować kościół? (…) Profanacją budynku kościoła NIE JEST powieszenie w nim plakatu, podniesienie kartonu z hasłem czy wygłoszenie w jego murach społeczno-politycznego apelu, oskarżenia czy skargi. Zarówno samemu, jak i w parach czy grupkach. I politycy PiS, i sami księża wygłaszają takie opinie, oskarżenia i apele non stop. Robią z tego wielkie widowiska i u Rydzyka i u na Jasnej Górze. Profanacją NIE JEST robienie sobie w kościele zdjęć z tęczową flagą – symbolem osób nieheteronormatywnych, których tylu jest wśród pracowników KK. NIE JEST umieszczenie w nim figury Jezusa, o którego seksualności niewiele wiemy (nie ożenił się do 30-tki, zanim nie rozpoczął swojej drogi, odrzucił i Marię, i ponoć też Marię Magdalenę), ani okrycie tej figury tęczową flagą. Żadne z powyższych nie pozbawia tego miejsca „wartości kultowej”.

Zanim utoniemy w precyzyjnie ustawionej (przez Ordo, bo PiS aż tak mądry nie jest) retoryce wg której dokonujemy aktów wandalizmu i profanacji – zawalczmy o SŁOWA, które będą usprawiedliwiać akty agresji wobec nas.

Biją nas, bo przeszkadzamy w obrzędach, albo przeszkadzamy TUŻ PO obrzędach. Biją, bo ktoś na murze lub drzwiach napisał jakieś słowo. Wojny toczy się w głowach i języku. Tę – wygrajmy! Gdy nastolatki stojąc przed plebanią skandują w stronę księdza „Pokaż macicę!”, to to także nie jest „atak na księdza”. To żądanie okazania legitymacji w trakcie próby jego wepchnięcia się do dyskusji o prawach i „powinnościach” kobiet.

PS: Mariusz Kamiński, ułaskawiony przez Dudę przestępca, stojący na czele policji i odpowiadający za jej działania pisze dziś o „profanowaniu” tablic.

Iwona Wyszogrodzka (28.10.2020, FB)


(Visited 44 times, 15 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kategorie

Najpopularniejsze:


License:

This work is licensed under a Creative Commons Attribution-NoDerivatives 4.0 International License.

W blog Democracy is OK D.OK zamieszczamy teksty, których tematyka jest zgodna z ideami wyrazonymi w naszym Manifescie, jednak za tresc artykulow i wyrazone w nich opinie odpowiedzialni są tylko i wylącznie ich autorzy.