web analytics

DOK – Democracy is OK

Kuźnia Demokracji

Dziś poznałam uchodźcę

Krysia Kierebinski, Sztokholm, 18 lipca 2018


Damaszek, wrzesień 2005, fot. Flickr


Spotkałam go już jakiś czas temu, w pracy, ale było to tylko zwyczajowe hej – hej, uff, gorąco! (mamy tu ponad 30 stopni…), wszystko ok? – tak, ok…

Dziś pracowaliśmy tylko we dwójkę w naszym ośrodku kulturalnego uaktywniania osób z niepełnosprawnością intelektualną. Czas urlopów… i on na zastępstwie.

Na imię ma Amer, 30 lat, informatyk z Damaszku, w Szwecji od 2016 r.

Po szwedzku mówi słabo, to znaczy dobrze, ale nie wszystko. Choć to, co potrafi powiedzieć, mówi z dobrym akcentem. Jest bardzo spokojny i miły, zaprasza na siebie. Ale popełnia błędy: pokwitował dostawę, która nie była do nas, źle zaplanował wyjście do muzeum… Trzeba go pilnować. I czasem przechodzić na angielski.

Pierwsze pytanie, jakie mi zadał dotyczyło dzielnic Sztokholmu – gdzie najlepiej kupić mieszkanie?

– Hm, to zależy, ile masz pieniędzy.

– No, trochę mam, rodzice sprzedali moje mieszkanie w Damaszku, powinno wystarczyć na kupno czegoś tutaj.

Rozmawiamy o różnych dzielnicach. Amer wynajmuje pokój w okolicy, w której nie chce pozostać. Płaci ok. 500 €. Uważa, że to bez sensu. No i chce mieć widok na wodę.

Jest wieczór i wciąż gorąco. Nikomu nie chce się wychodzić na miasto. Z naszymi podopiecznymi podejmujemy uchwałę, że uruchamiamy wiatraki, kupujemy lody i czekamy przed telewizorem na koncert piosenki. Poprzedzają go Wiadomości. A tam zdjęcia z Morza Śródziemnego; zniszczone pontony, na noszach zwłoki przykryte białym brezentem…

– Ja też przypłynąłem do Europy w takim pontonie.

Koncert przestaje być ważny. Powiało przygodą… Wszyscy chcemy wiedzieć, jak to było…

Amer opowiada, że z Syrii przedostał się do wybrzeży Turcji w nadziei, że zabierze się jakąś łodzią do Europy. Taka podróż kosztuje 3 tysiące dolarów. Zapłacił i czekał na swoją kolej, zgłaszając się w porcie codziennie. W końcu znalazło się miejsce w pontonie dla niego i kolegi. Najpierw dobili do Grecji, potem do Włoch, stamtąd wędrował do Szwecji. Miał grecki dowód osobisty wyrobiony w Turcji (kolejne kilka tysięcy) i dopiero w Szwecji ujawnił swoją tożsamość.

Czekając na pozwolenie na pobyt, skoszarowany w ośrodku dla nowo przybyłych, korzystał ze szwedzkiego programu dla uchodźców; przez dwa lata miał opłacane życie, mieszkanie, naukę języka. Teraz staje na nogi, już samodzielnie.

– Dlaczego Szwecja? – pytam.

– Dużo słyszałem o Szwecji, że to otwarty kraj, że można tu zacząć wszystko od początku.

– No i co? Zadowolony jesteś z wyboru?

– Tak. Bardzo.

– Myślisz, że sytuacja w Syrii ulegnie poprawie?

– Nie, nie ulegnie…

– A teraz, kiedy już jesteś tu bezpieczny, mógłbyś tam pojechać?

– Oczywiście. Po to tylko, by mnie wcielili do armii. Przed tym uciekłem.

– Masz tu przyjaciół? Może rodzinę?

– Nie. Wszystko jeszcze przede mną, jeśli o to chodzi.

– A w Syrii? Masz rodzinę?

– Tak, zostali tam rodzice. Miałem też brata, już nie żyje. Wypłynął rok po mnie z Turcji do Grecji. Ich łódź zatonęła. Przeżył. Ale zginęła jego żona. Nie mógł sobie z tym poradzić. We Włoszech popełnił samobójstwo. W maju. Zadzwonił do mnie, żebym powiadomił i przeprosił rodziców.

Cisza.

Pod nią echa naszych luksusowych problemów…
Wszystkim głupio, że robiliśmy mu wyrzuty z powodu niefortunnego zaplanowania wycieczki. Henrik „z niepełnosprawnością intelektualną” podaje Amerowi lody, Lotta się przytula.

– Planujesz pewnie jakąś pracę w zawodzie, informatycy mają powodzenie, no i zarobki inne…

– Nie. Zarobki już miałem. Dobrze jest, tak jak jest.

 

p.s. 18 lipca w okolicach Cypru wywróciła się łódź z syryjskimi uchodźcami płynącymi z Turcji. Utonęło co najmniej 18 osób, kolejne 30 uważanych jest za zaginione. Jak podaje turecka agencja Anadolu, uratowano 101 osób.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Information

This entry was posted on 19 lipca 2018 by in EUROPA, FB, INNY, CZYLI BLIŹNI, ŚWIAT – JAŚNIEJSZA STRONA and tagged , , .

Kategorie

License:

This work is licensed under a Creative Commons Attribution-NoDerivatives 4.0 International License.

W blog Democracy is OK D.OK zamieszczamy teksty, których tematyka jest zgodna z ideami wyrazonymi w naszym Manifescie, jednak za tresc artykulow i wyrazone w nich opinie odpowiedzialni są tylko i wylącznie ich autorzy.