web analytics

DOK – Democracy is OK

Kuźnia Demokracji

Imigranci i bezpieczeństwo: przeciw propagandzie wyborczej

Filippo Miraglia*

Fot. kalhh, Pixabay

Powtarzają z uporem maniaka, że ludzie coraz bardziej się boją i że to jest główny problem, mimo że dane pokazują zupełnie co innego.

Reakcje rządów w ostatnich dziesięcioleciach, zarówno w sensie konkretnych praw i działań, jak i na poziomie komunikacji, służyła tylko do rozbudzania nieufności i prowokowania przejawów rasizmu: znalezienie kozła ofiarnego, ograniczenie wolności cudzoziemców i poddanie ich coraz większej dyskryminacji dostarczyło argumentów prawicy i ksenofobom, podsycając ogień przemocy i niezadowolenia.

Lecz kraj znajdujący się w trudnej sytuacji, który buduje swoją tożsamość i przyszłość przeciwko komuś, a nie dla czegoś, jest skazany prędzej czy później na samozagładę.

Z tego powodu konieczne jest przywrócenie w debacie publicznej zwyczaju posługiwania się faktami, żeby odebrać choć trochę przestrzeni kaznodziejom nienawiści, twórcom fałszywych informacji i tym, którzy budują swoją karierę polityczną na niechęci wobec uchodźców i emigrantów.

Cudzoziemców przebywających we Włoszech, legalnie i nie, jest około sześć milionów (5.958.000 – dane na 1.01.2017), czyli 8,8% całej populacji. 8,2% z nich (około 491 tys. osób) jest nielegalnych. W porównaniu z latami poprzednimi liczba obcokrajowców wzrosła o około 1,5 proc. – albo 5 proc., jeśli uwzględnimy tych, którzy niedawno otrzymali obywatelstwo włoskie (40 proc. z nich to nieletni).

Nie jest to więc żadna inwazja, lecz powolny wzrost, który sprzyja procesom integracji.

Jeśli chodzi o przestępczość we Włoszech, to w 2017 roku zanotowano jej spadek o 10 proc. Pomimo tego Włochy są jednym z najbardziej zmilitaryzowanych krajów na świecie, z największą liczbą sił porządkowych na jednego mieszkańca, zaraz po Rosji i Turcji.

Jaki jest wskaźnik przestępczości wśród cudzoziemców? Niemal taki sam, jak wśród Włochów – obcokrajowcy wypadają nawet trochę lepiej. Według raportu Dossier Statistico Immigrazione [centrum badawczy przy włoskim Caritas), „wskaźnik przestępczości na 100 tysięcy mieszkańców jest niższy wśród cudzoziemców niż wśród Włochów (500,26 dla pierwszych i 1.076,50 dla drugich).

Dane, na które powołują się siewcy nienawiści, aby podsycać strach przed cudzoziemcami, dotyczą populacji więziennej. Mają one sugerować szczególną skłonność cudzoziemców do przestępstw. W rzeczywistości w naszych więzieniach osadzonych jest 19.818 cudzoziemców na 58.087 wszystkich (około 34 proc. według danych Ministerstwa Sprawiedliwości): w 2015 roku osadzeni cudzoziemcy w Europie stanowili 10,8 proc. populacji więziennej. Włochy są więc prawie 25% powyżej średniej.

Lecz są co najmniej dwa aspekty, które celowo są przemilczane przez tych, dla których nietolerancja jest polityczną dźwignią do wyborczego sukcesu. Po pierwsze cudzoziemcy przebywający we Włoszech nielegalnie, stanowiący wśród wszystkich więźniów-obcokrajowców od 70 do 90 proc., nie mają szans na alternatywne kary. We Włoszech w przypadkach drobnych przestępstw bardzo często karą jest areszt domowy, którego nie można zastosować w stosunku do nielegalnego emigranta, gdyż ten często mieszka bez zameldowania. Według danych Włoskiego Państwowego Instytutu Statystycznego (Istat) na niespełna 20 tys. osadzonych cudzoziemców w 2017 roku, ponad osiem tys. (czyli 40 proc.) pozostawało „do dyspozycji władz” (w oczekiwaniu na pierwszy wyrok, wnoszący apelację itp.).

Drugi aspekt odnosi się do samego stanu nieprawidłowości, który sam w sobie staje się przestępstwem: status stworzony przez prawo (zgodnie z prawem Bossiego-Finiego z 2002 r., uznającym nielegalny pobyt za przestępstwo). Na skutek tego prawa w ostatnich latach tysiące cudzoziemców trafiło za kratki, mimo że nie popełnili oni żadnego wykroczenia do więzień. A ich sprawy niepotrzebnie przeciążyły sądy.

Jak więc widać, cudzoziemcy nie przejawiają jakiejś specjalnej skłonności do przestępstw. Wręcz przeciwnie, dane pokazują, że integracja i włączenie to jedyny sposób na zwalczanie dyskryminacji i nielegalności.

Status nielegalnie przebywającego, tworzone pod publiczkę przepisy i środki dyskryminujące sprzyjają zorganizowanej przestępczości i przestępczości w ogóle, zatrudnianiu na czarno i skazują ludzi na margines społeczeństwa; i to właśnie z tym należy walczyć – w interesie tak Włochów, jak i cudzoziemców.

Zniesienie prawa Bossi-Fini i prawa Minniti-Orlando, amnestia dla emigrantów nielegalnych, którzy już przebywają na terenie Włoch (a poza tym wielu z nich pracuje – na czarno i za marne pieniądze – w sektorach strategicznych dla naszej gospodarki), ułatwienie wjazdu imigrantom zarobkowym, ujednolicenie systemu przyjmowania imigrantów, zamknięcie wielkich, nadzwyczajnych ośrodków dla emigrantów, jak ten w Mineo na Sycylii, w którym żyje 2,5 tys. osób, i który jest wylęgarnią przestępczości – to pierwsze kroki, jakie należy wykonać, by stawić czoła problemom imigracji.

Tłum. Jolanta Kruszka

*Imigracja do Włoch i bezpieczeństwo obywateli należały do głównych tematów kampanii przed wyborami parlamentarnymi 4 marca 2018 r. Przedstawiamy artykuł Filippo Miraglii, działacza na rzecz praw imigrantów i kandydata w wyborach lewicowej partii Wolni i Równi (LeU). Artykuł ukazał się na stronie Huffington Post” 14.02.2018 r. Tytuł oryginału: Sui migranti e la sicurezza, numeri inventati e propaganda elettorale, huffingtonpost

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Information

This entry was posted on 2 marca 2018 by in EUROPA, FB, INNY, CZYLI BLIŹNI and tagged , , , , , .

Kategorie

Najpopularniejsze:


License:

This work is licensed under a Creative Commons Attribution-NoDerivatives 4.0 International License.

W blog Democracy is OK D.OK zamieszczamy teksty, których tematyka jest zgodna z ideami wyrazonymi w naszym Manifescie, jednak za tresc artykulow i wyrazone w nich opinie odpowiedzialni są tylko i wylącznie ich autorzy.