web analytics

DOK – Democracy is OK

Kuźnia Demokracji

Zakabluj swojego wieprza

Natasza Quelvennec


terrafemina logo

Z miazmatów afery Harveya Weinsteina, oskarżonego przez kilkadziesiąt kobiet o przemoc seksualną, wyłania się dramatyzm i skala zjawiska. W ciągu kilku dni w internecie zaroiło się od hashtagów #MeToo, a liczne kobiety odważyły się opowiedzieć o swoich traumatycznych przejściach.

Twój Harvey Weinstein

W piątek, 13 października, francuska dziennikarka, Sandra Muller wezwała ofiary molestowania seksualnego do publikowania swoich historii opatrzonych mniej parlamentarnym, ale jakże celnym hashtagiem #BalanceTonPorc (Zakabluj swojego wieprza – przyp. red.). W weekend hasło biło rekordy popularności na twitterze, a liczne kobiety, niektóre bardzo znane, inne zupełnie anonimowe, zamieszczały kilka zdań na temat tego, co przeżyły.

Posłanka Republiki En Marche, Aurore Bergé, pisze: “Szef agencji reklamowej. W podróży służbowej. Zmienił termin lotu, żeby móc mnie molestować i dzwonić całą noc do mojego pokoju hotelowego”. Na twitterze dziennikarki Giulii Foïs czytamy: “Redaktor naczelny, wielkie radio, mały korytarz, złapał mnie za gardło: “pewnego dnia Cię wypierdolę, czy tego chcesz czy nie”. Młoda kobieta pracująca w agencji specjalizującej się w opiece nad osobami chorymi, opowiada o molestowaniu przez jednego z pacjentów i szantażowaniu jej przez poinformowanych o tym przełożonych, którzy grożą jej zwolnieniem z pracy. Takich historii są tysiące.

Również w piątek, w USA, użytkowniczki twittera protestowały hashtagiem #WomenBoycottTwitter (“Kobiety bojkotują Twitter” – przyp. red.). przeciwko blokadzie konta aktorki Rose McGowan, jednej z pierwszych kobiet, które odważyły się oskarżyć magnata Hollywoodu o gwałt. W Kanadzie pisarka Anne T. Donahue zapoczątkowała podobną akcję: “Kiedy spotkałaś SWOJEGO Harveya Weinsteina? Zacznę: miałam 17 lat, to był kolega z klasy. Nalegał, żeby pomasować mi ramiona”.

Koniec “omerty”

Zmowa milczenia funkcjonuje tak jak omerta w mafii. Ofiary nie mówią ze strachu, a ci, którzy wiedzą, chronią winnych. Ale afera Weinsteina będzie być może przełomem, który pozwoli w końcu zerwać z charakterystyczną dla naszych patriarchalnych społeczeństw kulturą gwałtu i zmową milczenia. Psychiatra Muriel Salmona, założycielka stowarzyszenia “Mémoire traumatique et victimologie” (“Pamięć traumatyczna i wiktymologia”- przyp.red.) tłumaczy w radiu RMC mechanizm tego zjawiska: “Od początku afery Weinsteina ma się wrażenie, że następuje pewien przełom. To, że gwiazdy o tym opowiedziały ma wpływ na wiele kobiet, które mówią sobie: “dlaczego miałabym nie wyrzucić z siebie tego co mnie spotkało? Dlaczego musimy znosić tę zmowę milczenia?”.

Milczenie spowodowane jest strachem, presją, dominacją, wstydem…, a potencjalni agresorzy są wszędzie. We Francji co szósta kobieta jest ofiarą gwałtu lub próby gwałtu, tylko 10 procent kobiet, ofiar gwałtu, zgłasza się na policję, tylko 1 procent sprawców gwałtów jest skazywanych. Co piąta kobieta pada ofiarą agresji seksualnej, a wszystkie one miały do czynienia z molestowaniem i to od wczesnego dzieciństwa.

Na profilu polskiej facebookowej znajomej czytam taki publiczny wpis: “oczywiście, że #metoo pierwszy raz jak miałam z sześć lat i schwytali mnie jacyś starsi chłopcy z podwórka żeby mi zdjąć majtki i zabrać torebeczkę (…) (btw. czyli wg retoryki obrońców gwałcicieli sama sobie pewnie zasłużyłam, bo paradowałam z torebeczką i się wyróżniałam, hm?). było ich dwóch i jeden mnie trzymał za ręce, a ja wierzgałam nogami, żeby tamten drugi mi spodni nie ściągnął. ściągnął. tego samego lata próbował też kolejny, ale że mnie dopadł jak się bawiłam na opuszczonym placu budowy (nowe blokowisko), to chwyciłam ułamany kawałek kafelka i mu nim jebnęłam w głowę. poleciała krew, serio. i się rozryczał. i powiedział, że jego ojciec mnie znajdzie. i zabije. nie znalazł. a dalej to już kurwa nawet nie mam siły opowiadać.”

Mężczyźni zaczynają rozumieć

Pod hashtagiem o wieprzu reagują mężczyźni, którzy ubolewają nad istnieniem sytuacji, w których kobieta molestowana i będąca ofiarą przemocy seksualnej czuje się zupełnie sama. Jeden z nich pisze: “Statystycznie, 100 procent z nas jest świadkami lub uczestnikami jakiegoś #balancetonporc. Bądzmy godni. Mówmy o tym i naprawiajmy wyrządzone krzywdy.” U innego czytam: “Teraz widać jak wielkie wyzwanie edukacyjne stoi przed mężczyznami…”.

Prezydent Macron zadeklarował w niedzielę w swoim pierwszym od wyborów wywiadzie telewizyjnym, że podjął działania mające na celu pozbawienie Harveya Weinsteina odznaczenia Legii Honorowej, którym został uhonorowany po sukcesie filmu “The Artist”. Istnieją dwa motywy pozbawienia Legii Honorowej: wyrok skazujący za przestępstwo lub przypuszczenie, że “udekorowana osoba popełniła czyny niehonorowe”. Pozbawienie odznaczenia jest zjawiskiem niezwykle rzadkim, zdarzyło się to tylko dwa razy w historii Legii Honorowej. Zastosowano tę procedurę w stosunku do kolarza Lance’a Armstronga skazanego za doping oraz stylisty, Johna Galliano, skazanego za “publiczną obrazę” o charakterze antysemickim.


Feminista i gwałciciel

Te reakcje są oczywiście cenne, ale warto podkreślić, że w tego typu przypadkach jest prawie zawsze ta sama reguła: wszyscy wiedzieli, ale nikt nic nie mowił. Dlaczego? Bo Weinstein był po dobrej stronie barykady. Głosował na demokratów. Produkował filmy, które zdobywały Oscary. Zaangażował się w kampanię Hillary Clinton. Bronił praw kobiet przed tym obleśnym seksistą, Trumpem.

Pewnego dnia jakaś kobieta nie wytrzymuje i prawda zaczyna się toczyć i narastać niczym śnieżna kula. Wzorowy mąż, ojciec, zaangażowany członek wspólnoty, liberalny demokrata, feminista, geniusz, wizjoner (do wyboru) okazuje się drapieżcą seksualnym lub mężczyzną stosującym wobec kobiet przemoc fizyczną lub psychiczną…

Zwykle pierwszą reakcją jest zdziwienie, że kobiety tak długo zwlekały, że może korzystają z sytuacji, żeby zarobić trochę kasy, że jak to możliwe, żeby taki człowiek coś takiego… Tym razem tego nie słychać i choćby w tym sensie afera Weinsteina jest przełomowa.

Czas zabija i gwałci drugi raz

Ale mija trochę czasu i ten zostracyzowany, odsądzany od czci i wiary dewiant powraca na pierwszy plan jak gdyby nigdy nic. 14 lat temu znana francuska aktorka, Marie Trintignant, umiera pod ciosami kochanka, piosenkarza zespołu rockowego Noir Désir, Bertranda Cantata. Facet zostaje skazany i odsiaduje wyrok za zabójstwo. Kilka dni temu, w kulminacyjnym momencie afery Weinsteina, w kiosku z gazetami spogląda na mnie prowokująco z okładki czasopisma muzycznego “Inrocks” twarz oprawcy mojej ulubionej aktorki. Mam ochotę dać kopa w stojak. Rozładowuję moją frustrację zaczynając pisać ten artykuł… Nie tylko ja jestem oburzona. Wiele kobiet, dziennikarek, aktorek, pisarek, kobiet anonimowych, wielu mężczyzn ma z tym come backiem zabójcy problem. Jedna z blogerek, przyjaciółka zmarłej Marie, pisze: “To mężczyzna, który pobił kobietę na śmierć. Sądzę, że trzeba powtórzyć to zdanie, żeby dobrze je zrozumieć: to mężczyzna, który pobił kobietę na śmierć”.

Czas sprawił, że redaktorzy “Inrocks” zapomnieli. Ofiary, te, którym udało się przeżyć, nie zapominają nigdy. Nie zapominają bliscy ofiar. Nie zapominają ci wszyscy, którzy rozumieją, że jakie by nie były okoliczności zdarzenia, przemocy seksualnej, fizycznej i psychicznej wobec kobiet nie da się usprawiedliwić.

Na zakończenie chciałam napisać coś o MOIM Harveyu Weinsteinie, ale nie potrafię. Jeszcze. Może nigdy nie będę w stanie. Nie wiem. Podziwiam i ściskam te, które potrafią. Wrzuciłam hashtag #MeToo na moje zdjęcie profilowe na facebooku. To mało i dużo jednocześnie.

 

Natasza Quelvennec

3 comments on “Zakabluj swojego wieprza

  1. Urszula
    21 października 2017

    Fantastycznie napisane. Dziękuję.

  2. Ola Wilk
    25 października 2017

    Rozumiem, bo i ja nie potrafię. Po dwudziestu – z okładem – latach.

  3. shih tzu opinie,
    1 listopada 2017

    ekstra tekst gratuluje

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kategorie

License:

This work is licensed under a Creative Commons Attribution-NoDerivatives 4.0 International License.

W blog Democracy is OK D.OK zamieszczamy teksty, których tematyka jest zgodna z ideami wyrazonymi w naszym Manifescie, jednak za tresc artykulow i wyrazone w nich opinie odpowiedzialni są tylko i wylącznie ich autorzy.