web analytics

DOK – Democracy is OK

Kuźnia Demokracji

11 czerwca. Wybory, które mogą zmienić obraz Europy w świecie.

Dominique Moïsi dla “Les Echos”

Dominique Moïsi, francuski politolog i pisarz, wykładowca Uniwersytetu Harvarda, pisze m.in. dla Finacial Times, Foreign Affairs, Die Welt.
©SOPHIE LE ROUX 2011

„Zwycięstwo Emmanuela Macrona to nie tylko polityczne trzęsienie ziemi we Francji. To także zdarzenie, które pozwala uwierzyć, że sukces populizmu nie jest nieunikniony.”

Czy zgodzi się pan udzielić wywiadu jeśli Marine Le Pen zostanie wybrana? – pytali mnie dwukrotnie dziennikarze amerykańskiego radia NPR (National Public Radio)? Kiedy odpowiadałem, że wątpię w zwycięstwo przewodniczącej Frontu Narodowego, tracili zainteresowanie rozmową.

Dobra wiadomość o zwycięstwie Macrona nie okazała się dobra dla mediów amerykańskich. Po tym, jak Stany Zjednoczone wybrały Donalda Trumpa, Francja nie mogła, ich zdaniem, wybrać Emmanuela Macrona. To byłoby zbyt niesprawiedliwe. Francja musi w końcu przestać dawać lekcje dojrzałości i inteligencji politycznej Stanom Zjednoczonym!

W tonie dziennikarzy, którzy prosili mnie o wywiad słyszałem coś na kształt schadenfreude (radości z cudzego nieszczęścia, po niem. w tekście oryginalnym). Zwycięstwo brexitu w brytyjskim referendum sprawiło, że Europa wyprzedziła Stany Zjednoczone na drodze do populizmu. Francja nie mogła tak po prostu wywijać sztandarem rewolty przeciwko populizmowi, zwłaszcza po wygranych przez Trumpa wyborach. Ten do niedawna nieznany nikomu niespełna czterdziestolatek nie miał prawa przerwać tego cyklu nieuniknionego psucia systemu demokratycznego.

A jednak w momencie ogłoszenia wyników, od Berlina po Waszyngton, od Rzymu po Moskwę, nie zapominając o Londynie, odezwali się znajomi z całego świata, którzy otwierali butelki szampana i śpiewali Marsyliankę, by wraz ze mną świętować zwycięstwo Macrona. Usłyszałem wypowiedziane z różnymi akcentami trzy słowa: “Vive la France”. W kraju tak bardzo doświadczonym przez terroryzm i kryzys społeczno – ekonomiczny, kandydat nadziei wygrał, i to wysoko, z kandydatką gniewu, urazy i strachu.

Rozczarowanie Putina

Jak wyjaśnić i wytłumaczyć światu to, co właśnie wydarzyło się we Francji? Przychodzi tu na myśl słynna formuła Michela de Montaigne’a opisująca jego przyjaźń z innym francuskim filozofem, Etienne’em de La Boétie: „ponieważ to był on, ponieważ to byłem ja”. „Ponieważ to był on (Macron), ponieważ to była ona (Le Pen)”. Jest to jedno z najbardziej zwięzłych wyjaśnień: spotkanie między niezwykłym mężczyzną i kobietą, która niezwykła nie jest i która, z przyczyn polityczno – psychologicznych, postanowiła w trakcie ostatniej debaty telewizyjnej zaprezentować się jako polityczna spadkobierczyni swojego ojca (Jeana-Marie Le Pena), a nie jako inkarnacja nowego, bardziej ugrzecznionego wizerunku Frontu Narodowego.

Wygrana Emmanuela Macrona to nie tylko polityczne trzęsienie ziemi we Francji, ale także zdarzenie, które zmienia obraz tego kraju w Europie i bez wątpienia również Europy na świecie. Wbrew przepowiedniom putinowskiej Rosji, Stary Kontynent nie popadł w całkowitą dekadencję, ale wykazuje oznaki życia. Symptomatyczne jest to, iż odpowiedzią Emmanuela Macrona na te najczarniejsze wizje i bezwzględny cynizm było świętowanie zwycięstwa przy dźwiękach „Ody do radości” Beethovena, która stała się hymnem Unii Europejskiej.

Zwycięstwo Emmanuela Macrona stanowi oczywiście powód do rozczarowania dla putinowskiej Rosji, która chce słabej i podzielonej Europy, ale stawia również pod wielkim znakiem zapytania przyszłość Wielkiej Brytanii i Theresy May. Chciała ona wzmocnić swoją pozycję w procesie negocjacji z Unią ogłaszając wcześniejsze wybory. Nagle, wraz ze zwycięstwem Emmanuela Macrona, na jej oczach, odtwarza się silne przymierze francusko-niemieckie, potencjalnie jeszcze solidniejsze niż dotąd, bo oparte na bardziej zrównoważonym układzie sił. W kraju Winstona Churchilla nie marzono oczywiście o wygranej kandydatki reprezentującej nostalgię za reżimem Vichy, ale zwolennicy brexitu z niepokojem zastanawiają się czy wygrana proeuropejskiego kandydata nie przyczyni się do większej izolacji Wielkiej Brytanii.

W Niemczech i we Włoszech przeważają odwrotne odczucia, na fali Macron Manii niemiecka skrajna prawica, AFD (Alternatywa dla Niemiec) została ośmieszona, a centrolewica Matteo Renziego dostała nowych skrzydeł. Prawie cała Europa, z wyjątkiem może Węgier i Polski – tymczasowo w rękach populistów – czuje się pokrzepiona wynikiem wyborów we Francji. A więc mieszanka energii, młodości i nadziei, w połączeniu z klarowną i wymagającą pedagogiką sprawiła, że możliwe okazało się przeprowadzenie kampanii poświęconej zagadnieniom Europy i wygranie wyborów.

Stany Zjednoczone pomiędzy satysfakcją a rozczarowaniem

W Stanach Zjednoczonych, Ameryka, która głosowała na Trumpa jest podzielona między satysfakcją i rozczarowaniem – gdybyśmy tylko mieli Emmanuela Macrona, a nie Hillary Clinton przeciwko Trumpowi, ten ostatni nie byłby dzisiaj w Białym Domu! Ze względów ideologicznych wygrana Macrona nie jest dobrą nowiną dla zwolenników Trumpa, natomiast z perspektywy geopolitycznej wzmacnia ona europejską część NATO, a tym samym cały świat zachodni. Jako pragmatyk, Donald Trump, w przeciwieństwie do jego radykalnych zwolenników, może się z tej wygranej tylko cieszyć.

W Pekinie, odwrotnie niż w Moskwie, patrzy się przychylnym okiem na wyniki wyborów we Francji. Chiny nie lubią niepewności, zwłaszcza tej ekonomicznej.

Rok 2017 będzie może wspominany jako rok Francji, zwłaszcza jeśli Francuzi, świadomi, że są na ustach całego świata, dadzą swojemu nowemu prezydentowi karty do wprowadzenia w kraju koniecznych reform, to znaczy większość w wyborach parlamentarnych, które odbędą się już w czerwcu. Stawką jest nie tylko przyszłość tej lub innej partii politycznej, ale całej Francji i pozycja Europy w świecie.

Tłumaczenie Małgorzata Faget

Link do oryginału „Une élection qui transforme l’image de l’Europe dans le monde”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kategorie

License:

This work is licensed under a Creative Commons Attribution-NoDerivatives 4.0 International License.

W blog Democracy is OK D.OK zamieszczamy teksty, których tematyka jest zgodna z ideami wyrazonymi w naszym Manifescie, jednak za tresc artykulow i wyrazone w nich opinie odpowiedzialni są tylko i wylącznie ich autorzy.