web analytics

DOK – Democracy is OK

Kuźnia Demokracji

„Nie mam nic przeciwko pedałom, ale…”

Natasza Quelvennec

© Kampania Przeciw Homofobii (facebook)

„Nie mam nic przeciwko pedałom, ale…” Nieco bardziej “elegancko” i “nowocześnie” ujął tę tezę nasz domorosły konserwatywny liberał,  Ryszard Petru: “Dobrze by było, aby w Polsce ludzie, którzy mają inną orientację niż heteroseksualna, nie musieli się tego wstydzić. Co nie znaczy, że muszą się z tym obnosić.”

Tymczasem w normalnym świecie obchodzimy dzisiaj Międzynarodowy Dzień Przeciw Homofobii, Transfobii i Bifobii (ang. International Day Against Homophobia, Transphobia and Biphobia). 17 maja 1990 roku Światowa Organizacja Zdrowia usunęła homoseksualizm z Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób.  Obchodzone w ponad 130 państwach święto zostało ustanowione w 2004 roku jako Międzynarodowy Dzień Przeciw Homofobii. W 2009 roku jego nazwę zmieniono na Międzynarodowy Dzień Przeciw Homofobii, Transfobii i Bifobii. Tego dnia od odbywają się demonstracje, happeningi, zawody sportowe, warsztaty, wystawy, festiwale filmowe, koncerty, przedstawienia teatralne. Organizowane są również debaty i konferencje, w których udział biorą organizacje LGBT, organizacje broniące praw człowieka, parlamentarzyści, przedstawiciele rządów, międzynarodowe instytucje, organy i agencje.

Prawo każdego człowieka do wyrażania swojej orientacji seksualnej zostało uznane za jedno z praw człowieka przez ONZ i jedno z praw podstawowych przez UE.

Artykuł 21 Karty praw podstawowych UE, proklamowanej w grudniu 2000 stanowi:

Zakazana jest wszelka dyskryminacja ze względu na płeć, rasę, kolor skóry, pochodzenie etniczne lub społeczne, cechy genetyczne, język, religię lub światopogląd, opinie polityczne lub wszelkie inne, przynależność do mniejszości narodowej, majątek, urodzenie, niepełnosprawność, wiek lub orientację seksualną.

Paul Hunt, specjalny sprawozdawca ONZ, pisze w raporcie z 2004 r., przygotowanym na 60. sesję Komisji Praw Człowieka ONZ:

Seksualność jest cechą wszystkich ludzi. Stanowi ona fundamentalną część ludzkiej tożsamości. (..) poprawne rozumienie fundamentalnych zasad oraz istniejących norm praw człowieka nieuchronnie prowadzi do uznania praw seksualnych za prawa człowieka. Prawa seksualne oznaczają prawo każdego człowieka do wyrażania swojej orientacji seksualnej z należytą troską o dobro i prawa innych ludzi, bez niebezpieczeństwa prześladowania, pozbawienia wolności lub społecznej ingerencji.

We Francji prezydent Macron, komentując na plotki o tym, że jest gejem, bo żaden “normalny chłop by się nie zadawał ze starą babą”, powiedział kilka dni temu:

(…) to wiele mówi o pełzającej homofobii, tak jakby bycie homoseksualistą było wadą lub ukrytą chorobą. (…) ci ludzie kompletnie stracili kontakt z rzeczywistością i zaakceptowali uprawianie rynsztokowej polityki. (…) mają wielki problem z homoseksualnością oraz z wizerunkiem i miejscem kobiety w społeczeństwie.

A w Polsce Fundacja Wiedza Lokalna wdrożyła monitorowanie treści publikowanych przez internautów pod kątem zawartej tam mowy nienawiści i języka wrogości wobec mniejszości etnicznych, seksualnych, religijnych i innych. Jak wynika z badania, homoseksualiści są trzecią (za społecznością żydowską i rosyjską) najbardziej narażoną grupą na nietolerancyjne treści.

Nic w tym dziwnego, bo jak głosi trywialne przysłowie, “Ryba psuje sie od głowy”. W Polsce złotouści liderzy, co ciekawe, z różnych stron sceny politycznej, nie odczuwają żadnego zażenowania wygłaszając opinie skrajnie homofobiczne. Zacytujmy tylko kilka przykładów.

Apeluję więc do wszystkich osób homoseksualnych, aby nie osaczali reszty świata, w szczególności Bydgoszczy, patologiami seksualnymi. (…) Od teraz swoje poglądy i zboczenia seksualne proszę zostawić w domu.

Lepiej znany jako oprawca żony, PiSowski radny Robert Piasecki na FB

Społeczeństwo nie może fundować słodkiego życia nietrwałym, jałowym związkom osób, z których społeczeństwo nie ma żadnego pożytku, tylko ze względu na łączącą ich więź seksualną. Zjawisko związków jednopłciowych jest sprzeczne z naturą. Projekty są sprzeczne z konstytucją, są szkodliwe, niesprawiedliwe, naruszają zasadę równości. Pozwalają obnosić w przestrzeni publicznej skłonności seksualne, czym naruszają poczucie estetyki i moralności większości Polaków.

Krystyna Pawłowicz, posłanka PiS

Z gejami to dajmy sobie spokój, ale z lesbijkami, to bym chętnie popatrzył.

Robert Węgrzyn, były poseł PO (wyrzucony z partii po tej wypowiedzi)

Ja sobie nie życzę, żeby ta mniejszość, z którą się nie zgadzam wychodziła na ulice i moje dzieci i wnuki bałamuciła jakimiś tam mniejszościami. Mniejszość nie powinna wchodzić na głowę większości – podkreślił były prezydent. – Szanujemy większość, szanujemy demokrację. Większość to budowała, to jest większości, a teraz ja im oddaję tyle, ile ich jest. We wszystkim. [Homoseksualiści w parlamencie powinni siedzieć] pod ścianą, a nawet za murem.

Lech Wałęsa, legendarny przywódca Solidarności, laureat pokojowej nagrody Nobla

Z drugiej strony sceny politycznej, oprócz wspomnianego wyżej konserwatywnego liberalnego kołtuna z Nowoczesnej, mamy też lewicowego konserwatystę (to takie polskie egzotyzmy konceptualne):

Dla mnie – lewicowego konserwatysty – normalna rodziną z ojcem i matką jest o wiele bliższa.

Leszek Miller, były premier, były prezes SLD

Może warto przypomnieć naszym politykom, że liczebność społeczności LGBT w Polsce szacowana jest na 2 miliony osób. Dokładnie tyle, ile zabrakło PO, żeby wygrać z PiS w wyborach parlamentarnych…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Information

This entry was posted on 17 maja 2017 by in FB, obyczaje, Z ZIEMI WOLSKIEJ and tagged , , , .

Kategorie

License:

This work is licensed under a Creative Commons Attribution-NoDerivatives 4.0 International License.

W blog Democracy is OK D.OK zamieszczamy teksty, których tematyka jest zgodna z ideami wyrazonymi w naszym Manifescie, jednak za tresc artykulow i wyrazone w nich opinie odpowiedzialni są tylko i wylącznie ich autorzy.