web analytics

DOK – Democracy is OK

Kuźnia Demokracji

Chodzi o oddech

17 MAJA, ŚWIATOWY DZIEŃ WALKI Z HOMOFOBIĄ

Ewka Błaszczyk

Przedostatnie miejsce wśród krajów Unii Europejskiej to wynik Polski w tęczowym rankingu ILGA-Europe – najważniejszym ogólnoeuropejskim rankingu analizującym poziom równouprawnienia osób LGBTI w Europie, opublikowanym dziś, 17 maja 2017. Tylko przed Łotwą i Litwą, w sąsiedztwie Białorusi, Rosji, Turcji, Azerbejdżanu. Biorąc pod uwagę klimat polityczny, za rok będziemy na szarym końcu – tak przewiduje Kampania Przeciw Homofobii.

______

Bartek Hlebowicz poprosił mnie o napisanie komentarza do raportu ILGA. Podchodzę do sprawy jak do jeża, nie znoszę o tym pisać, jednocześnie mając poczucie, że trzeba i traktuję rzecz jak osobisty, odpychający i nieznośny obowiązek. Temat boli mnie potwornie i nie ma w tych słowach ani grama przesady; nic chyba nie jest tak bolesnym cierniem w moim obywatelskim tyłku, jak systemowa, prawna i mentalna dyskryminacja osób LGBTI w Polsce. Sprawa jest rzeczywiście osobista i mieszka w moim mózgu na najwyższej półce oznaczonej fiszką „podstawowe prawo ludzkie do zachowania i ochrony godności”. Jestem hetero mającą w swoim otoczeniu ludzi o orientacji homoseksualnej, dwóch z nich to moi najbliżsi przyjaciele – ludzie, których kocham; pisałam wielokrotnie o upodleniu, jakie spotykało i spotyka ich po wyjściu z szafy, dziś zostawię ich jednak w spokoju. Nigdy nie wspominałam chyba „Piotra”. Przyjaciel rodziny odkąd pamiętam, razem łobuzowaliśmy na podwórku jako dzieciaki, chodziliśmy do tej samej budy, znamy się niemal trzydzieści parę lat. Piotr jest starszy ode mnie kilka lat. Jest gejem, który od zawsze udaje heteroseksualnego, na zewnątrz śpiewka brzmi: „beznadziejnie szukam i nie znajduję kobiety życia”. Sprawa jest banalna – Piotr ma pasję i związaną z nią pracę, której żadnym sposobem nie mógłby w Polsce wykonywać po coming oucie, funduje więc sobie fikcję na granicy dewastującej schizofrenii. Z tymi coming outami to w ogóle jest dziwna rzecz: odbierane są jako ostentacyjna manifestacja orientacji seksualnej. Tymczasem to oddech. Pierwsze, głębokie zachłyśnięcie tlenem, nad którym heteroseksualny człowiek nie zastanawia się, bo nie ma powodu. Parę lat temu byłam w Oslo i siedziałam w mojej ulubionej kafejce Kaffebrenneriet; kilka stolików obok para gejów delikatnie okazująca sobie uczucie; tam samo jak czynią to miliony par hetero. Bezwiednie utkwiłam w nich wzrok na dłuższą chwilę, aż jeden z nich uśmiechnął się i zapytał, czy wszystko ok. Zreflektowałam się, przeprosiłam i powiedziałam, że jestem z kraju, w którym – marzę – będzie to kiedyś tak przezroczyście możliwe. Ta swoboda, naturalność, inkluzywność, poczucie bezpieczeństwa. To jest właśnie tlen.

 

Tymczasem tegoroczny raport ILGA sytuujący Polskę w haniebnej czołówce krajów systemowo homofobicznych mówi nam, że ma być w najlepszym razie tak:

Niech sobie żyją, ale obok [łaskawe, prawda?]

Niech u siebie robią, co chcą [obowiązkowe zainteresowanie kołtuna, co i w jakiej pozycji]

Ale niech się nie wychylają [to takie jednak nieestetyczne, nienaturalne, demoralizujące, dzieci widzą, co powie rodzina]

Niech się nie obnoszą [za rękę ulicą? buziak publicznie? no bez jaj!]

Po co im legalizowane związki? [są wszak drugiej kategorii ludźmi i obywatelami]

Po co im adopcje, dzieci w ogóle? [kompletna fanaberia]

 

Nie znoszę tego niby sofciku dużo bardziej, niż otwartej, agresywnej i przemocowej homofobii – ta nie jest dominująca. To te „ale – postawy” konserwują środowisko beztlenowe. Mimo wszystko, dobrze jest oddychać.

Ewka Błaszczyk, 17.05.2017

Link do tegorocznego raportu ILGA-Europe: https://kph.org.pl/ilga-europe-teczowy-ranking-2017/

 

2 comments on “Chodzi o oddech

  1. Ignaz Wróbel
    18 maja 2017

    Artykuł i przesłanie w nim zawarte popieram w 100%.

  2. Kasperowicz
    9 czerwca 2017

    Świetny, obrazowy tekst! Mam jednak obawy, że raczej mamy do czynienia z konserwacją tlenową, która prowadzi do gnicia. Konserwacja beztlenowa rozkłada cukry proste do kwasu mlekowego. Zakwaszenie organizmu już minęliśmy, teraz przystępujemy do gnicia, zapewne od głowy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Information

This entry was posted on 17 maja 2017 by in FB, INNY, CZYLI BLIŹNI, Z ZIEMI WOLSKIEJ and tagged , .

Kategorie

License:

This work is licensed under a Creative Commons Attribution-NoDerivatives 4.0 International License.

W blog Democracy is OK D.OK zamieszczamy teksty, których tematyka jest zgodna z ideami wyrazonymi w naszym Manifescie, jednak za tresc artykulow i wyrazone w nich opinie odpowiedzialni są tylko i wylącznie ich autorzy.