web analytics

DOK – Democracy is OK

Kuźnia Demokracji

Duet obwoźny, czyli strachy w salce parafialnej

Jarosław Kobzdej, Birmingham

Spiski, ludobójstwo, zdrady, gazowe przekręty, skrytobójstwa… Oto prawda o Polsce, wyjawiona przez dwóch niezłomnych fantastów. Tylko dla ludzi o mocnych nerwach i psychiatrów:


RELACJA ZE SPOTKANIA Z KS. STANISŁAWEM MAŁKOWSKIM I WOJCIECHEM SUMLIŃSKIM

Birmingham, 1.04.2017, Polish Millenium House

Typowa polska msza

Spotkanie poprzedziła msza św. w parafialnym kościele, którą celebrował ks. Małkowski.

W kazaniu ks. Małkowski zwraca uwagę na Kościół i jego obecną sytuację. Mówi o wrogach zewnętrznych, którzy atakują dziś Kościół katolicki, lecz więcej czasu poświęca wrogom wewnętrznym. Są groźniejsi i bardziej wyrafinowani. Działają za pieniądze i w niejasnym celu. Nie mówi, kto jest tym wrogiem, nie wskazuje nikogo.

Po mszy odbywa się spotkanie.

Na sali około 60-70 osób. Przeważają ludzie młodzi, dużo kobiet. Jest grupa młodych Polaków w jednakowych koszulkach z napisem: „Polska Niepodległa Burton-on-Trent”.

Związki Wojciecha Sumlińskiego

Głos zabiera Wojciech Sumliński. Tłumaczy nieobecność innego zaproszonego gościa, Tomasza Budzyńskiego, byłego szefa ABW. Major Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Tomasz Budzyński składał 22. lutego zeznania przed prokuratorem w sprawie śmierci Andrzeja Leppera. Prokuratura zdecydowała się wezwać tego byłego oficera służb specjalnych po ukazaniu się książki Niebezpieczne związki Andrzeja Leppera, autorstwa Sumlińskiego i Budzyńskiego. Z tych powodów nie pojawił się on na spotkaniu.

Następnie mówi o śmierci Andrzeja Leppera, sugerując, iż ten padł ofiarą jakiejś zmowy a potem został zamordowany. Tu podejrzanymi mieliby być niewymienieni z imienia i nazwiska oficerowie WSI. „Andrzej Lepper zdobył nagrania dotyczące ‚gazowego przekrętu stulecia’”, co według Sumlińskiego stało się przyczyną jego śmierci. Efektem jego „śledztwa” jest książka pt. Niebezpieczne związki Andrzeja Leppera.

Żądza pieniądza

Potem przechodzi dość płynnie do osoby Bronisława Komorowskiego i jego domniemanych kontaktów przestępczo-biznesowych. Korupcja, żądza pieniądza, wszystko to jest opisane w kolejnej książce, Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego. Tłumaczy powstawanie książki i stawiane tam insynuacje przedstawia jako fakty. Obydwie pozycje są do nabycia na miejscu. Przypomina, że miał cztery sprawy karne związane ze swoją działalnością i wszystkie wygrał. Tym niemniej jest zaniepokojony tempem działań prokuratury w tych opisywanych przez siebie sprawach. Jego nadzieję jednak budzi fakt, iż prokuratura pierwszy raz w historii przesłuchała go w charakterze świadka a nie oskarżonego. Wyjaśnia, iż głosował na „Dobrą Zmianę” właśnie w nadziei na wyjaśnienie „tych kryminalnych działań”, lecz martwi go, że obecna władza niewiele czyni w tej sprawie.

Prezentacja pana Sumlińskiego trwała ok 45 minut. Bardzo długa, nudna wypowiedź.

Tylko wiara…

Następnym mówcą jest ks. Małkowski.

Ksiądz zaczyna od przypomnienia, że 2017 jest rokiem rocznic. Pierwsza rocznica to 500 rocznica luteranizmu. Ksiądz naszkicował bardzo tendencyjnie działalność Marcina Lutra, obwiniając go o schizmę i wszystkie wojny religijne. Skonstatował, że dziwi się postawie Papieża Franciszka, który dąży do porozumienia z Kościołem protestanckim. Nazywa to odejściem papieża od wiary i … zdradą. Tym samym dowiedziałem się, kim był ów wewnętrzny wróg, który zagraża Kościołowi katolickiemu, a o którym to sam był wspomniał w swoim kazaniu na mszy.

Kontynuując rocznicowe przypomnienia, ksiądz mówi o trzechsetnej rocznicy powstania masonerii. O tym, że jej działania zawsze były skierowane przeciwko Kościołowi i że wielu jej przedstawicieli wchodzi dziś również w skład Kościoła i jego instytucji. Masoni są odpowiedzialni za niemal wszystkie wojny rozpętane od czasu powstania tego ruchu społecznego. Ostrym przykładem ma być wojna domowa w Hiszpanii w 1938 roku, rozpętana przeciw Kościołowi.

Ksiądz niestety nie nadmienia dzięki czyjej pomocy wojnę tę wygrywa gen. Franco. Nie mówi nic o lotnikach Luftwaffe i bombardowaniu Guerniki. Dużo natomiast o żołnierzach Armii Czerwonej i całego „lewactwa” z Europy.

Potem przechodzi do rocznicy wybuchu Rewolucji Październikowej, mówiąc, iż bolszewizm powstał z inicjatywy niemieckiej. Po dość krótkim rysie tych wydarzeń, przechodzi do kolejnej rocznicy objawień fatimskich. Przypomina przesłanie i obietnice. Powołuje się na jakieś objawienie, które mówi, że Polska zostanie oszczędzona, jeżeli się nawróci i będzie przestrzegać Boskich Praw oraz zachowa wiarę katolicką.

Tak zwana wolność

Po tych rocznicowych wywodach ksiądz nawiązuje do śmierci bł. Jerzego Popiełuszki. Jego zabójstwo nazywa „mordem założycielskim III RP”! Wałęsa, Michnik, Geremek, Jaruzelski i Kiszczak mieli się dogadać, jak podzielić Polskę pomiędzy siebie. Dość mętnie i pokrętnie mówi, że za tę śmierć odpowiadają ci właśnie ludzie, późniejsi kontynuatorzy tzw. „wolności”, jaką Polska rzekomo uzyskała. Ksiądz przypomina zebranym swoje bliskie relacje z Jarosławem Kaczyńskim. Krytykuje tzw. „totalną opozycję” i cały KOD za chęć przeszkadzania w uczczeniu zamachu smoleńskiego, popieranie aborcji i in vitro. Współudział w zbrodniach Bronisława Komorowskiego, Hanny Gronkiewicz-Waltz oraz Donalda Tuska oczywisty… Komorowski i Waltz odpowiadają za podpisanie ustaw ludobójczych o in vitro. Powinni więc odpowiadać za ludobójstwo. On zresztą ma nadzieję, że tak się niebawem stanie. Ksiądz wyraża także zaniepokojenie przedłużaniem się wyjaśniania, kto był prawdziwym zleceniodawcą śmierci Popiełuszki, Leppera, zamachu w Smoleńsku i morderstwa w … Mirosławcu. Bo tam przecież został zamordowany kwiat polskiego lotnictwa. Za śmierć tę zresztą powinien odpowiedzieć Donald Tusk. Była to z góry zaplanowana zbrodnia podobnie jak ta pod Smoleńskiem. Ksiądz zdradza, że są w Polsce księża i biskupi, którzy za pieniądze udzielają Komorowskiemu komunii świętej i że jest to grzechem, bo komunia mu się nie należy po tych zbrodniach, za które jest on, wraz z Hanną Gronkiewicz-Waltz, odpowiedzialny. Mówi, iż są to wprawdzie katolicy, jednakże tkwią w grzechu i nie wykazują chęci poprawy.

Po tej prezentacji, która także trwała około 40 minut, wreszcie można zadawać pytania. Wiedziałem, że nie wytrzymam już długo. W kolejce do zadawania pytań dostałem numerek 3! Wiedziałem, że zadać mogę po jednym pytaniu, więcej szans nie dostanę, bo pytania zapewne odsłonią mnie i moje odmienne przekonania. Przede mną pewien człowiek w średnim wieku zadaje jednak panu Sumlińskiemu jakieś trudniejsze pytanie dotyczące Niebezpiecznych związków Bronisława Komorowskiego. Odpowiedź Sumlińskiego niczym nie różni się od jego wcześniejszej prezentacji. Znowu rozwodzi się o swojej osobistej pozycją i swoim udziale w procesach, które, jak ponownie nadmienia, wszystkie wygrał. Mówi, że jest atakowany przez media i GW! Że ma rację, zna prawdę, podaje dowody, a układ władzy jaki istniał, i pewnie jeszcze dalej istnieje, nie dopuszcza do jej wyjaśnienia. Dziwi się przy tym bardzo, że Bronisław Komorowski chodzi jeszcze na wolności.

Chrystus gdzieś tam

Pytanie skierowane do księdza Małkowskiego dotyczy kwestii rozumienia słów Papieża w odniesieniu do losu imigrantów. Niechętnie stwierdza, że gdzieś tam papież w ich losie widzi twarz Chrystusa. Jest wyraźnie poirytowany i zdziwiony stanowiskiem papieża.

Ks. Małkowski skwapliwie dodaje, że papież Franciszek jest kontrowersyjnym papieżem. Przypomina, że niedawno jakiś kardynał „wykazał”, iż on tylko pełni obowiązki Papieża. Prawdziwym prawowiernym papieżem jest Benedykt XVI. Lecz, niestety, z uwagi na stan zdrowia nie może pełnić swoich obowiązków. Ten obecny jest tym, którego wybrali ci zachodni reformatorzy, którym bliżej jest do protestantyzmu niż do prawdziwej nauki Jezusa. Niestety, także i w Polsce są jego zwolennicy i musimy być bardziej czujni, by bronić prawdziwej wiary. I przy tym należy pamiętać o obietnicy samego Jezusa dotyczącej ocalenia Narodu Polskiego.

Na sali brawa!

Specjalna technika plagiatowania

Moja kolej:

– Panie Sumliński! Czy zna pan niejakich Alistera McLeana i Raymonda Chandlera?

– Tak, znam

– Wie pan, o co zapytam?

– Tak, wiem, ale…

– Proszę mi nie przerywać i pozwolić zadać pytanie. Popełnił pan plagiat przepisując w 22 przypadkach, kropka w kropkę, tekst tych dwóch poczytnych autorów kryminałów. Czy nie uważa pan, że przez brak chęci użycia własnego intelektu, natomiast kopiując cudze, ośmieszył pan dowodowość pańskiej teorii? Nie odnoszę się przy tym w ogóle do prawdziwości pańskich twierdzeń w żadnej sprawie, którą pan podnosi. Mam jednak wrażenie, że przez własne lenistwo zarżnął pan kurę, która zniosła panu to jajko oskarżeń!?

I drugie pytanie do ks. Stanisława…

– Księdza zapytam pytaniem z Ewangelii św. Jana, które to zresztą sam ksiądz dzisiaj w czytaniu na mszy przeczytał, a odnosi się ono do oskarżeń księdza pod personalnymi adresami Pani Waltz, Pana Komorowskiego czy też Pan Tuska. Pytam słowami Nikodema: „Czy Prawo nasze potępia człowieka, zanim go wpierw przesłucha, i zbada, co czyni?”. W moim przekonaniu księdzu jako osobie duchownej nie wypada osądzać nikogo! Jest prokuratura i są sądy od tego…

Na sali słyszę zaniepokojenie.

– Jakiś to KODOWIEC przylazł! – ktoś wrzasnął.

Jednakże mając mikrofon w ręku, kończę:

… Mam wrażenie, że cała ekipa PiS-u i cała ta dobra zmiana jest jak kobieta w urojonej ciąży. Słyszymy już jęki i pojawiły się bóle rodzenia, nawet wody płodowe odeszły, lecz ciągle nic się nie rodzi. Ciągle mącicie i tak już zmąconą wodę. Macie władzę od ponad półtora roku, służby, prokuraturę… i nic! Nawet samemu sobie nie potraficie udowodnić bezzasadności tych zarzutów i oskarżeń!

Na sali znów ktoś głośno nazywa mnie KODowcem.

Sumliński: Odpowiem panu na to pytanie. Powiem tylko, że jest pan niedoinformowany. „Odkrycie” Pańskie jest na miarę odkrycia, że woda jest mokra. W dziesiątkach miejsc, na spotkaniach autorskich, w wywiadach czy publicznych rozmowach i wystąpieniach wielokrotnie podkreślałem i nigdy tego nie kryłem, że w ostatnich książkach celowo i śladowo nawiązałem do klimatu czy stylu klasyków, na których się wychowywałem, jak MacLean czy Chandler, wytwarzając jednakowoż przecież na tej kanwie swój własny, indywidualny styl, i z tą zasadniczą różnicą w odniesieniu do rzeczonych, że w przeciwieństwie do nich piszę wyłącznie o faktach, o wydarzeniach autentycznych. Etc, itd.

Nazywa to jakąś specjalną techniką, której korzystanie nie narusza praw autorskich. Po raz kolejny przypomina, że jest to atak Newsweeka i GW na jego osobę. Przypomina, już po raz trzeci, o rozprawach, które wygrał. Zaznaczył szkodliwość mediów (TVN, POLSAT, dawnej TVP i innych), które nie wykazały zainteresowania jego rewelacjami i które starają się go zniszczyć. Odpowiedź trwa pół godziny! Obiecałem sobie, że po odpowiedzi księdza wychodzę! Sumliński i tak pewnie na kolejne pytanie, obojętnie jakie, po raz kolejny będzie mówił to samo!

Ksiądz – nie-wielbłąd

Ksiądz Małkowski:

– Ja odniosę się do pana zarzutów, że nie jestem wielbłądem, pomimo tego że jakieś podobieństwa pewnie są (…) gdyby pan słuchał moich poprzednich wypowiedzi, to by pan takich oświadczeń nie wypowiadał, to świadczy widać tylko o panu, a nie o mnie. Ja się odniosłem jedynie do spraw publicznych, ich zbrodniczych decyzji, działalności pani Gronkiewicz-Waltz i pana Komorowskiego i miałem do tego prawo! A jeśli chodzi o sprawy prywatne, o której mówi pan Wojciech Komorowski…  tu na sali wybucha śmiech z powodu przejęzyczenia, ja jednak widzę, że drwinami i śmiechem ksiądz usiłuje zakryć swoje podenerwowanie. Szum na sali i rozbawienie publiczności nie pozwala mi zrozumieć dalszej części wypowiedzi. Nieczytelny jest także zapis dźwiękowy. …Ksiądz sprowadza problem do refleksji, komu można udzielać komunię świętą i kto ma prawo jej udzielać. Moje pytania ocenia jako podobne jedno do drugiego. Końcówce jego wypowiedzi towarzyszą gromkie brawa.

Birmingham, Polish Millenium House, czyli Polskie Centrum Katolickie, fot. Richard Symons, Wikimedia Commons


Grupa wpływu zaniepokojona

Mówił nie na temat, jak się spodziewałem. Dotrzymałem swego postanowienia i po jego wypowiedzi wyszedłem z sali, nie mając ochoty na dalsze wysłuchiwanie bzdur. Nie dokonałem niczego wielkiego, po prostu samemu sobie udowodniłem, że mam przekonania i się ich nie wstydzę. Jak przyjedzie tu jakikolwiek inny przedstawiciel „dobrej zmiany”, także stanę i zapytam o inne sprawy.

Trudno było nie zauważyć nerwowości u obu panów. W ich wypowiedziach pobrzmiewało zaniepokojenie działaniami (czy raczej ich brakiem) obecnej ekipy rządzącej. Sumliński stwierdził nawet, że obecne sondaże i utrata poparcia to wynik opóźnienia w wyjaśnianiu wielu zbrodni, w tym oczywiście zbrodni smoleńskiej. Wołanie tej grupy wpływu na pewno słyszy Kaczyński. Jestem już teraz pewien, że będą pokazowe procesy. Kiedy?… „Dobra zmiana” już zagarnia sądy…

Jarosław Kobzdej, Birmingham, kwiecień 2017

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kategorie

License:

This work is licensed under a Creative Commons Attribution-NoDerivatives 4.0 International License.

W blog Democracy is OK D.OK zamieszczamy teksty, których tematyka jest zgodna z ideami wyrazonymi w naszym Manifescie, jednak za tresc artykulow i wyrazone w nich opinie odpowiedzialni są tylko i wylącznie ich autorzy.