web analytics

DOK – Democracy is OK

Kuźnia Demokracji

Radość ze łzami w oczach

Jarosław Kobzdej z Birmingham


Fot. Krysia Kierebinski

Zbliżający się rocznicowy szczyt Unii Europejskiej w Rzymie witam jak w tytule: z radością i łzami w oczach. Jako Polak i jako unijny emigrant widzę świat targany wojnami w oddali, a sam biorę udział w bezkrwawych konfliktach, które jednak zostawiają głębokie rany.

Czego mogę się spodziewać po szczycie w Rzymie?

We mnie, rezydencie w Zjednoczonym Królestwie, obywatelu Polski, mieszkającym na wyspach od ponad dwunastu lat, z Brexitem w perspektywie, budzą się obawy o los mój własny, mojej rodziny, a także moich rodaków.

Być może ten szczyt jest najważniejszy, obok tego akcesyjnego, dzięki któremu mogliśmy tu wyemigrować? Może ten szczyt da odpowiedź, w którą stronę pójdzie nowe zjednoczona Europa, z tymi krajami, które chcą zacieśniać współpracę?

Skoro rząd mojego kraju bardziej zajęty jest samym sobą i za punkt honoru uznaje blokowanie decyzji całej Europy, zaś obrazą dla niego jest wybór Polaka na szefa Rady Europy tylko dlatego, że jakiś zwykły poseł ma do niego osobiste animozje sprzed lat, natomiast żadnych merytorycznych, to czuję, że nic dobrego mnie nie czeka. Skoro rząd mojego kraju, rzekomo tak bardzo przejęty losem swoich obywateli za granicą, niczego nie ustalił, mimo że pół roku temu przysłał tu swoich ministrów na rozmowy z rządem jej Królewskiej Mości, to co mogę sobie pomyśleć?

Niebawem Wielka Brytania opuści Unię. Niestety, nie wiemy, jak władze brytyjskie będą nas traktowały po wyjściu. Mam nadzieję, że nie gorzej niż obecnie, ale nie od nas to zależy. Liczę, że na rzymskim szczycie państwa Unii wspólnie podejmą mądrą decyzję umożliwiającą nam, Polakom mieszkającym na Wyspach, dalszy legalny pobyt, bez konieczności masowej reemigracji. Liczę, że chociażby w kuluarach ustalą wspólne stanowisko. Jednak aby tak się stało, potrzebna jest jednomyślność wszystkich państw uczestniczących w tym szczycie. Niestety, w ramach odwetu za wynik 27:1 jedno państwo już butnie zapowiada sprzeciw. Swoiste liberum veto. Tak się składa, że to Polska. Jedynym tak naprawdę rzecznikiem polskich obywateli w Wielkiej Brytanii i ich interesów pozostanie … Donald Tusk! Także tych, którzy zagłosowali na „Dobrą Zmianę”, ale z jakichś powodów nie chcą wracać na łono budowanej (czy też raczej demolowanej) przez nich Ojczyzny.

Dziś czuję się jak człowiek płynący okrętem, który utracił sterowność i, miotany wiatrem to tu, to tam, dryfuje, wyczekując ratunku, zanim pierwszy mocniejszy podmuch wyrzuci go gdzieś na skały.

Radością moją jest, że Europa, pomimo ogromnych trudności, nadal chce iść do przodu. Ufam, że wzbierająca fala nacjonalizmu i populizmu jednak nas nie zaleje i że do głosu nie dojdą ludzie, którzy oferują wyborcom tylko rozgoryczenie, grzebanie w przeszłości, ciągłe narzekanie i budowanie państwa w oparciu o rzekomą wyższość swojej nacji nad inną. Kto wie, może Polska i jej władze pokazały Europie, do czego prowadzi polityka izolacjonizmu. Może przypomniała swoim smutnym przykładem, że demokracja to krucha materia, podatna na wszelkie puste i fałszywe ideologie. Jest stanem ducha i ciągle o nią trzeba walczyć i często odnawiać.

… Kim będę za kolejne dziesięć lat, o ile dożyję? Obywatelem kraju, który postanowił pójść własną drogą, lecz wspólnie z krajami Unii dzielić się wolnością? Czy reemigrantem, więźniem sumienia, niemalże kosmitą z innej planety skazanym na byt w Ojczyźnie, którą kocha, a która tej miłości nie odwzajemnia?

Jarosław Kobzdej, 21.03.2017

Patrz też inne teksty na stronie Democracy is OK w cyklu z okazji 60. rocznicy traktatów rzymskich.


 

2 comments on “Radość ze łzami w oczach

  1. mariusz
    22 marca 2017

    Jarek dziękuję!!!
    Napisz im że wiesz że oni nie płacą

  2. mariusz
    22 marca 2017

    Dziękuję Jarku!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kategorie

License:

This work is licensed under a Creative Commons Attribution-NoDerivatives 4.0 International License.

W blog Democracy is OK D.OK zamieszczamy teksty, których tematyka jest zgodna z ideami wyrazonymi w naszym Manifescie, jednak za tresc artykulow i wyrazone w nich opinie odpowiedzialni są tylko i wylącznie ich autorzy.