web analytics

DOK – Democracy is OK

Kuźnia Demokracji

Munira Ahmed: kobieta, która stała się twarzą ruchu oporu


“Jestem Amerykanką” – zdjęcie Muniry Ahmed autorstwa Ridwan Adhami oraz ilustracja autorstwa Sheparda Faireya, zatytułowana „My, Naród”.


Munira Ahmed, 32-letnia freelancerka z dzielnicy Queens w Nowym Jorku, stała się symbolem sprzeciwu wobec administracji Trumpa, a jej wizerunek był niesiony przez tysiące protestujących przeciwko nowo wybranemu prezydentowi podczas Women’s March (Marszu Kobiet) w Waszyngtonie 21 stycznia 2017 roku.

Plakat przedstawiający pochodzącą z Bangladeszu Amerykankę, odzianą w hidżab w kolorach amerykańskiej flagi jest dziełem Sheparda Faireya, znanego autora podobizny Baracka Obamy, symbolizującej przesłanie nadziei, którą niósł czterdziesty czwarty prezydent Stanów Zjednoczonych.

Jestem Amerykanką tak jak ty – mówi Ahmed. – Jestem Amerykanką i jestem muzułmanką, dumną z jednego i z drugiego.

Prace Sheparda Faireya są częścią większego projektu kilku artystów koordynowanego przez fundację Amplifier Foundation, zatytułowanego We the People (My, Naród). Fairey zastosował tu tę samą prostą technikę sprasowanego tuszu malarskiego co w portrecie Obamy.


„Nadzieja”, Shepard Fairey


Wizerunek Ahmed wywarł jednak większy wpływ społeczny, a nawet kulturowy. Podczas marszy, które odbyły się 21 stycznia 2017 roku w wielu amerykańskich miastach, plakaty z jej podobizną były bardzo widoczne. Całostronicowy portret ukazał się także w wielu czasopismach, między innymi w „New York Timesie” i „Washington Post”.

– To zaszczyt, wyróżnienie za to, co ten portret przedstawia – stwierdziła Ahmed. – To nie sprzeciw wobec czegokolwiek czy kogokolwiek, chodzi o włączenie wszystkich. To przesłanie: „Jestem Amerykanką, tak jak ty”.

Podczas marszu w Waszyngtonie jedna z członkiń Kongresu podeszła do Ahmed.

– Powiedziała, że od razu poznała, że jestem tą kobietą z plakatu. Byłam zaskoczona, bo sądziłam, że ludzie pomyślą, iż kobieta na obrazie na co dzień przykrywa włosy hidżabem, a ja tego nie robię. Grupa dziewczynek zapytała mnie kiedy przestałam nosić hidżab, odpowiedziałam im, że nigdy nie zaczęłam.

Zdjęcie, które Fairey wykorzystał do portretu, zostało wykonane dziesięć lat temu przez Ridwana Adhami, fotografa mieszkającego w nowojorskiej dzielnicy Queens. Aby zwiększyć siłę przesłania, Adhami i Ahmed zrobili zdjęcie przy siedzibie nowojorskiej giełdy, a zatem blisko miejsca, gdzie nastąpił atak terrorystyczny 11 września.

– Zasięg, z jakim zdjęcie lawinowo rozprzestrzeniło się w internecie, przeszedł nasze wszelkie oczekiwania. Początkowo było publikowane na muzułmańskich blogach. Teraz ma jeszcze większą popularność, mówi Ahmed, która również zajmuje się fotografią.

Portret Faireya i zdjęcie Adhami stawiają przed nami pytanie: Co znaczy być Amerykanką wyznania muzułmańskiego w czasach kiedy Stany Zjednoczone uczestniczą w konfliktach w wielu muzułmańskich krajach?

– Chcieliśmy wypowiedzieć się jasno i stanowczo, mówi Adhami brytyjskiej gazecie “Guardian”. – Zrobiliśmy to zdjęcie przy Ground Zero, z przesłaniem: „Jesteśmy tutaj, jesteśmy muzułmanami, jesteśmy nowojorczykami, i przynależymy do tego miejsca”. Jak na ironię, widać stąd budynek, który jest własnością Trumpa – 40 Wall Street.

Ahmed wychowała się w części dzielnicy Queens o nazwie Jamaica, bardzo blisko miejsca gdzie w wielkiej posiadłości dorastał Trump. Jej rodzice osiedlili się tam po opuszczeniu Bangladeszu w latach 70-tych XX wieku. Munira urodziła się już w Stanach.

Ahmed i Adhami, zostali wciągnięci w polemikę – szczególnie zaciekłą po atakach 11 września 2001 roku – na temat amerykańskiej tożsamości rasowej i jej wyzwań. Najbardziej rozczarowujące jest to, że tak wielu ludzi przyjęło retorykę, dzięki której Donald Trump został prezydentem,  mówi Ahmed, dodając, że celowo nie oglądała uroczystości zaprzysiężenia.

– Niezwykle smutny jest fakt, że są ludzie, którzy uważają, że idea Ameryki opiera się na wykluczeniu osób o innym pochodzeniu. Moim zdaniem to nie ma nic wspólnego z wartościami Ameryki. W dużej części postęp naszego kraju jest możliwy dzięki imigrantom, tak więc pomysł, by zakazać wjazdu muzułmanom albo też, by stworzyć ich rejestr jest zwyczajnym absurdem. Właśnie pluralizm sprawia, że nasz kraj jest wielki. Naszej różnorodności zazdrości nam cały świat.

Adhami twierdzi, że on także poczuł potrzebę przeciwdziałania wzrostowi antymuzułmańskich nastrojów po 11 września. Jemu samemu – z racji bycia muzułmaninem – zarzucano odpowiedzialność za ataki.

– Zacząłem wtedy pracować z wieloma innymi artystami, którzy tworzyli sztukę reprezentującą nas oraz przemawiającą do nas, z artystami, którzy przy okazji są także muzułmanami.

Za każdym razem, gdy pojawiało się pytanie o muzułmański patriotyzm, Adhami pokazywał portret swojej przyjaciółki, którego “wirtualne” życie było coraz bardziej intensywne. Pod koniec zeszłego roku skontaktowała się z nim Amplifier Foundation.

Fairley tłumaczy, że w projekcie We the People chodziło o  stworzenie portretów społeczności wykluczonych, demonizowanych przez retorykę Trumpa.

– Portret,  w którym  hidżab to flaga amerykańska, jest niezwykle mocny w przekazie, mówi Fairey. – Przypomina bowiem ludziom, że wolność wyznania jest jedną z podstawowych wartości, w oparciu o które powstały Stany Zjednoczone i że w Ameryce istnieje długa tradycja dawania schronienia ludziom, którzy stykali się  z prześladowaniem ze względów religijnych we własnym kraju.

Ale dla Adhami portret Ahmed jest też powodem frustracji.

– Ten portret należał już do przeszłości, myślałem, że już nie muszę więcej oświadczać: „Jestem Amerykaninem”. Ale gdy nadszedł Donald Trump ze swoją kampanią wyborczą, ten portret, niestety, znowu stał się ważny i potrzebny.

 

Oprac. Katarzyna  Kaczor-O’Cruadhliocht i Zdzisław Wodniczka na podstawie artykułu Munira Ahmed: the woman who became the face of the Trump resistance, “The Guardian” 23-01-2017

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kategorie

License:

This work is licensed under a Creative Commons Attribution-NoDerivatives 4.0 International License.

W blog Democracy is OK D.OK zamieszczamy teksty, których tematyka jest zgodna z ideami wyrazonymi w naszym Manifescie, jednak za tresc artykulow i wyrazone w nich opinie odpowiedzialni są tylko i wylącznie ich autorzy.