web analytics

DOK – Democracy is OK

Kuźnia Demokracji

List z Nowszego Jorku


Fot. Mathias Wasik, Flickr


Cześć Krysiu,

pytasz o moje refleksje po inaugiracji Trumpa…

Moje myśli wokół prezydenckiej inauguracji wypełnia przede wszystkim niepokój. To, jak Trump został wybrany, wciąż przyprawia mnie o swego rodzaju szok. Dochodzę jednak do wniosku, że w tych wyborach chodziło nie tyle Trumpa, co o sytuację w Ameryce. A Trump jest tylko symptomem szerszego zjawiska. I jakby na to nie patrzeć, jednak go wybraliśmy.

Zacznę od tego, że niepokoi mnie zbyt mała uwaga, jaką poświecono odpowiedzi na pytanie, dlaczego tak wielu ludzi na niego głosowało. Czy da się po prostu wyjaśnić wszystko niską frekwencją wśród Demokratów w kluczowych stanach? A może jest to głębszy problem, może Partia Demokratyczna straciła ze swego pola widzenia ludzi, których miała reprezentować? A może, drążąc jeszcze głębiej, nasz awans jako społeczeństwa, nie nadąża za rozwojem technologicznym, pozostawiając w tyle liczne grupy społeczne pogrążone we frustracji?

Myśląc o przyszłości, szczerze obawiam się człowieka, który doszedł w Ameryce do władzy. Obawiam się, że jego stanowisko w sprawach ochrony środowiska będzie zgodne z tym,  jakie reprezentują Republikanie, i że środowisko na tym ucierpi. Zwłaszcza, że wchodzimy w strefę krytyczną w kwestii globalnego ocieplenia. Obawiam się, co to będzie oznaczać dla biegu wydarzeń wokół Rurociągu w Północnej Dakocie. Obawiam się, bo większość polityków nominowanych przez Trumpa do rządowych departamentów wyznaje przeciwne zasady do tych, którymi owe departamenty winny się kierować. Obawiam się o media, od których Trump oczekuje wyłącznie pochwał. Czy staną się takie jak w Rosji? Czy może okażą się silne i przystąpią do walki? Obawiam się o Europę Wschodnią – mając w pamięci działania Putina w tym regionie – jak rozwinie się sytuacja bez zdecydowanego sprzeciwu Ameryki?

Kończąc rozmyślania, mimo moich obaw jestem optymistą.
Z Trumpem nie uda się wcisnąć ludziom kitu, że ten rząd działa na rzecz ludzi. To stanie się oczywiste bardzo szybko. Ludzie nie będą już mogli siedzieć cicho i marzyć, że rząd robi to, co dla nich najlepsze. Będą musieli być czujni i pilnie śledzić sprawy, które są im drogie.
Jestem optymistą, bo widzę, że będzie to dla ludzi bodziec do działania. Jestem optymistą i wierzę, że się podniosą i zawalczą o to, na czym im zależy. Jestem optymistą i myślę, że ludzie będą żądać lepszych polityków, takich, którzy nie są sterowani ani przez korporacje, ani przez pieniądze. Jestem optymistą i mam nadzieję, że ci w końcu wniosą więcej światła w różne rządowe instytucje, które zbłądziły.

Wiem, że to będzie wymagało wysiłku, ale za to Trump będzie nam regularnie przypominał, że ten wysiłek jest bardzo potrzebny. Będzie nam przypominał, że nie możemy poddawać się samozadowoleniu, ale działać, by pomóc sprowadzić Amerykę na dobry tor, dla ludzi, „for the people”.

Z pozdrowieniami,
Michael Z.  

New York, 23.01,2017

Ilustracja tytułowa

Fot. Mathias Wasik, Flickr 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kategorie

License:

This work is licensed under a Creative Commons Attribution-NoDerivatives 4.0 International License.

W blog Democracy is OK D.OK zamieszczamy teksty, których tematyka jest zgodna z ideami wyrazonymi w naszym Manifescie, jednak za tresc artykulow i wyrazone w nich opinie odpowiedzialni są tylko i wylącznie ich autorzy.