web analytics

DOK – Democracy is OK

Kuźnia Demokracji

Dom zapuszczony

Marzanna Die

house-in-ruins-1796076_960_720

Ludziom w Polsce wydaje się, że jacyś tam politycy, przybyli zapewne z kosmosu, za nich mają wszystko robić i tę dyskusję prowadzić, no bo przecież oni są politykami.

Drugi dzień świąt, za oknem zaczyna się robić ciemno, a ja siedzę i myślę o tym, co się teraz w Polsce dzieje. Czy jest sens o tym myśleć? Nie wiem, bo powoli dochodzę do wniosku, że moi rodacy w kraju w większości wcale sobie nie zdają sprawy z tego, co rzeczywiście się dzieje i do czego to wszystko może doprowadzić.

Tak, ja sobie siedzę spokojnie i bezpiecznie w kraju, w którym wolne media, demokracja, Trybunał Konstytucjyjny są respektowane i gdzie istnieje szeroki dialog polityczny. Ten dialog jest czasem ostry, czasem śmieszny, czasem bezsensowny, ale istnieje i właśnie to jest bardzo ważne. Ze sobą rozmawiać, posłuchać krytyki, przemyśleć, wyciągnąć wnioski. Na podstawie tych wniosków albo skorygować własne zanie, albo lepszymi argumentami przekonać innych. Właśnie tego mi w Polsce brakuje: dyskusji. Dlaczego jej nie ma? Odpowiedź nie jest łatwa. Z jednej strony trudno w tej chwili o taką dyskusję, bo obecny rząd jej nie chce. Z drugiej strony mam wrażenie, że Polacy mają poważne problemy z zaangażowaniem się w polityczną dyskusję. Ludziom w Polsce wydaje się, że jacyś tam politycy, przybyli zapewne z kosmosu, za nich mają wszystko robić i tę dyskusję prowadzić, no bo przecież oni są politykami. Jak rozmawiam ze znajomymi w Polsce, to najczęściej słyszę te słowa: mnie poliyka nie interesuje. Hmmm… Jeśli kogoś polityka nie interesuje, to także nie powinno go interesować, do jakiej szkoły jego dziecko chodzi i czego tam się uczy, po jakich ulicach jeździ swoim samochodem, jakie powietrze wdycha, jaki program telewizyjny ogląda, jak wysokie podatki płaci. To znaczy, że go też nie interesuje, czy żyje w kraju, w którym bez obaw ma prawo mówić to, co myśli albo rozwijać biznes w ramach stabilnego prawa.

Ja wiem, że dla większości ludzi najważniejsze jest to normane życie: dom, praca, dzieci. To jest naturalne, ale właśnie te dla każdego najważniejsze rzeczy: dom, praca, dzieci – dokładnie to jest zagrożone, jeżeli się żyje w kraju, w którym jest niszczona demokracja, wolność słowa i praworządność. Czy tak trudno to pojąć?

Doświadczyłam życia w kraju, w którym tych demokratycznych praw nie było. Kraju, w którym musiało się konspiracyjnie słuchać Radia Wolna Europa, żeby dowiedzieć się, co rzeczywiście się dzieje na świecie. W kraju, w którym kilka krytycznych słów o rządzie mogło zadecydować o całym dalszym życiu, bo tym było np. zamknięcie drogi na studia. W kraju, w którym sklepy ziały pustką i za rolką papieru toaletowego stało się kilka godzin w kolejce. W kraju, w którym wyjazd na studia za granicę był marzeniem. W kraju, w którym kilka razy dziennie był wyłączany prąd, a ulice były szare i ponure. Tym krajem była Polska.

Po wejściu Polski do Unii Europejskiej nastąpiła niesamowita odmiana. Nie dla każdego i nie pod każdym względem, ale Unia podsunęła nam możliwości. Nam wystarczylo tylko z nich skorzystać. Nic nigdy nikomu nie przyjdzie za darmo. Za darmo może coś tylko odejść, jeżeli sią nie docenia tego, co się ma i nic się nie robi, żeby coś osiągnąć. Jak się wybuduje dom, to na tym praca się nie kończy. Trzeba remontować i własną pracą utrzymywać go w dobrym stanie, bo inaczej kiedyś się rozwali. Tak samo jest z demokracją i wolnością, je też trzeba pielęgnować i utrzymywać w dobrym stanie, trzeba po prostu nad tym pracować, bo „Kto w demokracji śpi, budzi się w dyktaturze”, powiedział kiedyś ktoś mądry, a ktoś inny powiedział: „Nie pytaj, co twój kraj może zrobić dla ciebie, zapytaj, co ty możesz zrobić dla swojego kraju”. Te dwa zdania są bardzo aktualne – ale mam wrażenie, że tylko dla mnie i garstki takich jak ja w kraju… boję się, że zbyt małej, żeby ten dom uratować…

Marzanna Die

One comment on “Dom zapuszczony

  1. Marek Stirmer
    29 grudnia 2016

    Większość społeczeństwa wyraz POLITYKA ma znaczenie ujemne, nie rozumie , że przenika on każdą chwilę naszego życia. Jest ogromne przyzwolenie społeczne na bierność, nie są OBYWATELAMI, są bierną bezmyślną masą, która być może kiedyś obudzi się gdy zostanie mocno dźgnięta w tyłek przez rządzący autorytaryzm. Niestety, nie wcześniej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kategorie

License:

This work is licensed under a Creative Commons Attribution-NoDerivatives 4.0 International License.

W blog Democracy is OK D.OK zamieszczamy teksty, których tematyka jest zgodna z ideami wyrazonymi w naszym Manifescie, jednak za tresc artykulow i wyrazone w nich opinie odpowiedzialni są tylko i wylącznie ich autorzy.