web analytics

DOK – Democracy is OK

Kuźnia Demokracji

„A mnie to tam polityka nie interesuje…”

ZNALEZIONE:


Fot. Olaf Hertfurth, Wikimedia Commons https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Gefilte_Fish.jpg

Fot. Olaf Hertfurth, Wikimedia Commons 


Pytanie do moich znajomych z Polski …
Czesc z was aktywnie udziela sie w rozny sposob i komentuje biezace wydarzenia, bierze udzial w demonstracjach.
Jest jakas grupa osob wsrod moich znajomych, ktora jest rowniez albo za rzadem albo za mieszajacymi Kukizowcami … rozumiem, kazdy ma prawo do wlasnego zdania. Ja mam jednak pytanie do tej znaczacej wiekszosci, piszacej na swoich wallach o choinkach, pazurkach, pogodzie …
Czy wy naprawde uwazacie, ze nic sie nie dzieje? Czy wy naprawde uwazacie, ze to jakies cyrki na gorze i was to nie obchodzi ??? NAPRAWDE ???? Ja mieszkam za granica i mam dwa obywatelstwa. Moje dzieci maja obywatelstwo demokratycznego Panstwa, w ktorym szanuje sie prawo i konstytucje.Staram sie o to, zeby to Panstwo takie pozostalo.
A wy ???? Naprawde uwazacie, ze to wszystko jest dane na zawsze, ze was to nie dotyczy??? Jesli tak myslicie, jesli tak mysli wiekszosc to moze rzeczywiscie Polska nie zasluzyla na demokracje. Wiekszosc z was nie chciala uchodzcow. Nie plakala po Aleppo. Nie placze po demokracji. Wierzcie mi, moze sie tak zdarzyc, ze kiedy tego bedziecie potrzebowali nikt na Zachodzie was rowniez nie przyjmie. A kraj bedziecie mieli taki, jaki sobie wywalczyliscie …

Urszula Jessen, fb

9 comments on “„A mnie to tam polityka nie interesuje…”

  1. patriotUS
    21 grudnia 2016

    Sa tacy ludzie , ze wole pogadac z moim psem o polityce niz z tzw. ludzmi . To samo tyczy madrosci , owych ludzi . Brutus bije ich na glowe 🙂

  2. mrówkodzik
    21 grudnia 2016

    „Jesli tak myslicie, jesli tak mysli wiekszosc to moze rzeczywiscie Polska nie zasluzyla na demokracje”. Znakomicie: takie podejście zrównujące rzesze ludzi według jednego kryterium to jest dokładne przeciwieństwo demokracji, której miarą jest poszanowanie dla mniejszości, a nie dyktat większości. Dyktat większości to jest właśnie to, co próbuje nam teraz zafundować obecna władza. Kuriozalny tekst.

    Żeby było jasne – jestem za tym, żeby mieć świadomość polityczną, żeby głosować, żeby nie stawiać na tych sprawach krzyżyka. Ale – co za niespodzianka – wyobrażam sobie, że ktoś może uważać inaczej. Jak powiedział Wolter, w przybliżeniu: jestem gotów oddać życie, żebyś mógł głosić swoje poglądy, chociaż się z nimi nie zgadzam.

    Inaczej po co nam demokracja, która nie różni się prawie niczym od totalitaryzmu?

  3. Leszek Berger
    21 grudnia 2016

    Koledze/koleżance mrówkodzik zaleca się poświęcenie więcej uwagi czytaniu, zanim się zajmie pisaniem. Autorka wniosek o niezasługiwaniu na demokrację wyciąga nie z istnienia takich, którzy są za obecną władzą, czyli mają pogląd inny niż ona, lecz z powodu tych pozostałych, którzy mają głęboko w rzyci sytuację polityczno-prawną w kraju, w tym swoje własne demokratyczne prawa. No bo skoro tak, to po jaki ten-no im ta cała demokracja?
    Demokracja nie jest niezbędna do nawpieprzania się karpia (uwaga na ości!) i nabąbania pyszną gorzałeczką. Naturalnie, dopóki władza pozwala i towar do sklepów rzuca.

  4. Krysia Kierebinski
    21 grudnia 2016

    „Jest jakas grupa osob wsrod moich znajomych, ktora jest rowniez albo za rzadem albo za mieszajacymi Kukizowcami … rozumiem, kazdy ma prawo do wlasnego zdania. Ja mam jednak pytanie do tej znaczacej wiekszosci, piszacej na swoich wallach o choinkach, pazurkach, pogodzie …” I to w tym wpisie chodzi. Nie o różnice poglądow, a o ich brak, o obojętność. To właśnie ona, te marne 18% głosów, wywindowała PiS do władzy. W czasie takim jak ten, kiedy posłowie opozycji ryzykują świętami w Sejmie, a ludzie z całej Polski biorą wolne żeby tam stać, fotkę makowca wyjętego właśnie z piekarnika odbieram jako ostentacyjny infantylizm.
    Przez całe lata po `89 żyłam nie angażując się. I znów jestem w czasie kiedy nie rozumiem jak można nie mieć zdania na tematy polityczne. Ale nie wrzucam naszych tekstów na fora kulinarne ani te o modzie. Nie mówiąc już o wędkarskich. Pozdrawiam

  5. Leszek Berger
    21 grudnia 2016

    Krysiu, portret czy może raczej akt karpika w nagłówku można rozumieć wielorako. Spójrz na to proszę choćby z odrobiną patriotycznego wzmożenia:

    (1) Rybka to rybka, a zwłaszcza rybka w galarecie to rybka w galarecie; Nie rusza się, bo w galarecie, zresztą dokąd by lazła”. Podpowiem, że za to pływać lubi, w końcu to nasza rybka ojczyźniana.

    (2) Rybka, czyli Ichthys, czyli:
    ___ ΙΗΣΟΥΣ (Iēsoûs) – Jezus
    ___ ΧΡΙΣΤΟΣ (Christós) – Chrystus
    ___ ΘΕΟΥ (Theoû) – Boga
    ___ ΥΙΟΣ (Hyiós) – Syn
    ___ ΣΩΤΗΡ (Sōtér) – Zbawiciel
    Też symbol patriotyczny.
    Spotykany głównie na samochodach osobowych symbol Pana Jezusa, króla naszego i tego tu Królestwa, które zaiste z tego świata nie jest.
    Charakterystyczne, z reguły znaczek współwystępuje z taką kotwiczką o 2 haczykach, która również jakoś kojarzy się z rybami.

    (3) Ryba jako stworzenie, które mózg ma nieduży, a głosu nie ma wcale i w zasadzie do życia nie potrzebuje. Nawet świeżego powietrza nie potrzebuje, przynajmniej w przestrzeni swego zamieszkania.
    Również z tego powodu, niezależnie od poprzednich, nadawałaby się na nasze godło nie gorzej od ptaszyska, ostatnio zwykle przedstawianego z takim płaskim dziobem.

    (4) Mógłbym kontynuować interpretacje, ale się wymigam. Tych parę rybek podałem jako przykład. Na rybkę, by tak rzec.

  6. Krysia Kierebinski
    22 grudnia 2016

    Tak, Leszku… fotka z karpiem była rzeczywiście niefortunnie wybrana. Tym bardziej, że w poszukiwaniach zdjęcia bez obwarowań prawami autorskimi, jako pierwsze wyskoczyło mi to własnie, opatrzone (tu przemilczanym rzecz jasna) tytułem „karp po żydowsku”. Aj,.. Na szczęscie inne fotografie karpia po przeróbce nie potwierdzały tej wersji 🙂

    • Leszek Berger
      23 grudnia 2016

      Krysiu kochana, ja nie pisałem, że mi się fotka nie podoba albo jakoś szczególnie paskudnie kojarzy. Choć pewnie są jakieś powody, dla których jemy ją raz do roku, a nie np. raz w tygodniu. Ale to jeszcze nie powód, żebyś zabierała ze stołu, co już na nim postawiłaś, albo zaczynała się tłumaczyć. Taką wersję przyjęłaś i takiej się trzymaj, konsekwentnie i z godnością A Ty jeszcze na nieszczęsnych Żydów wszystko zwalasz 🙂
      Tylko ta zapowiedź opublikowania wizerunków karpia po dalszej obróbce (w ostatnim zdaniu Twego komentarza) niezbyt mnie uspokaja, przeciwnie – raczej cokolwiek niepokoi. Choć trzeba przyznać – z nastrojem tych dni nieźle koresponduje. Ściskam.

  7. Marek Stirmer
    29 grudnia 2016

    Autorytaryzm będzie rozkwitał bez jakichkolwiek poważnych przeciwdziałań. A winą za ten stan należy winić tych, których nie było przy urnach. Władza, której daje się prawie nieograniczone możliwości zmian / – konstytucyjne, jak na razie/ deprawuje się błyskawicznie i ma apetyt na coraz więcej. 33rok w Niemczech jest najlepszym przykładem.

    • Krysia Kierebinski
      29 grudnia 2016

      Pełna zgoda; te blisko 50 procent uprawnionych, którzy „nie interesują sie polityką” nawet na tyle aby oddać głos, postawiło siebie i innych, – ba, cały kraj, w bardzo nieciekawej sytuacji. Nadzieja w tym, że do następnych wyborów zaczną myśleć..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Information

This entry was posted on 19 grudnia 2016 by in FB, obyczaje, SOLIDARNIE, WYŁOWIONE Z SIECI (i nie tylko), Z ZIEMI WOLSKIEJ and tagged , , , .

Kategorie

License:

This work is licensed under a Creative Commons Attribution-NoDerivatives 4.0 International License.

W blog Democracy is OK D.OK zamieszczamy teksty, których tematyka jest zgodna z ideami wyrazonymi w naszym Manifescie, jednak za tresc artykulow i wyrazone w nich opinie odpowiedzialni są tylko i wylącznie ich autorzy.