web analytics

DOK – Democracy is OK

Kuźnia Demokracji

Bozia zamiast logopedy, czyli religia w przedszkolu


Fot. Alexas Fotos, Pixabay https://pixabay.com/sv/gummi-anka-bad-anka-angel-halo-1361273/

Fot. Alexas Fotos, Pixabay 


Jezusek bawi się klockami
Awantura w przedszkolach. Nie ma zajęć z rytmiki i tańca. Na szczęście jest religia.
– To Boooziaaa! – drze się Maja w odpowiedzi na pytanie siostry Patrycji wskazującej na wiszący nad drzwiami do sali krucyfiks: – Czy wiecie kto to jest?
– Wisi na krzyżu – uzupełnia Jakub. – Ludzie go przybili.
– Żeby nie spadł – dodaje z poważną miną Julia, najmłodsza i najmniejsza.
– Nie – prostuje siostra Patrycja. – Bozia wisi na krzyżu, bo cierpi za nasze winy. Za winy wszystkich ludzi. I za winy wszystkich dzieci.
– A jakie? – dopytuje się Julia.
– Winy są wtedy, kiedy dzieci nie słuchają rodziców, są niegrzeczne, nie myją rączek. – Siostra Patrycja tłumaczy cierpliwie.
– A jak nie myją zębów? – Tym razem ciekawy jest Mateusz.
– A jak dzieci umyją rączki, to Bozia będzie mogła nie wisieć? – Dociekliwość Julki wywołuje skrywane uśmiechy pań przedszkolanek: wychowawczyni i pomocy pedagogicznej.

Siostra Patrycja puszcza pytanie mimo uszu i kontynuuje: – Krzyż to znak wszystkich chrześcijan, wszystkich ludzi i wszystkich dzieci. Czy wszyscy potraficie zrobić znak krzyża?
I pierwsza pokazuje, jak to powinno wyglądać. Ręka do czoła, do serca, na lewe ramię, na prawe ramię. Okazuje się, że większość dzieci potrafi, choć wszystkie nieudolnie. Najgorzej wychodzą ramiona. Siostra tłumaczy, że znak krzyża robimy, gdy chcemy się pomodlić, aby podziękować za coś Bogu albo go o coś prosić.
– Abo nie! – kontestuje Julka. – Modlić się trzeba, jak jest burza.
– Bo są diabły – wyrywa się Bartek. – Nie diabły, ale straszne potwory – ripostuje Natalia. – I pająki. I siedzą na drzewie. I tata je wygania.

No to teraz wszyscy zaśpiewają piosenkę. Siostra Patrycja włącza płytę z piosenką wykonywaną przez dziecięcy zespół Promyczki. I śpiewa razem z dziećmi: Kogo Pan Bóg kocha? Kotka i motylka, Mrówkę i biedronkę, jeża oraz wilka. Kogo Pan Bóg kocha? Kotka i motylka, Mrówkę i biedronkę, jeża oraz wilka.
– A wilk zjadł babcię. – Nie można rozpoznać, który to urwipołeć wyrwał się z całkiem innej bajki.
Nauczanie religii w grupie 3-latków nie jest proste.

Zbliżamy się do końca. Dzieci siadają przy długim stoliku, biorą w ręce świecowe kredki z zadaniem pokolorowania krzyża, którego zarys dostają od siostry Patrycji na oddzielnych kartkach. Siostra na koniec zbierze kolorowanki i zaniesie bozi do kościółka, aby bozia się cieszyła i było jej miło, że dzieci o niej pamiętają. Józefinka chce pokolorować aż 2 krzyże. Aby bozia cieszyła się jeszcze bardziej. 20 minut religii u Teletubisiów dobiegło końca.
Siostra Patrycja ze zgromadzenia urszulanek, oddelegowana przez parafię do prowadzenia katechezy w przedszkolu publicznym w M. pod Warszawą, na koniec przykleja dzieciom do bluzeczek i sweterków nalepki z wizerunkiem uśmiechniętego aniołka. Do dzieci przyjdzie znowu we wtorek.

Na korytarzu udaje mi się zadać siostrze Patrycji – jestem dla niej ojcem dziecka, który przyszedł na zajęcia w ramach pomocy pedagogicznej – jedno pytanie:
Jaki jest sens prowadzenia katechezy dla dzieci 3- czy 4-letnich? – Spojrzała na mnie ze zdumieniem: – Jak to jaki? Przecież dziecko pije mleko matki od urodzenia. Podobnie dusza musi być karmiona od początku.
Przyznaję, nie pomyślałem o tym. Być może dlatego, że nie mam duszy.

– Wkurwia mnie to, że kasy na zajęcia dodatkowe – rytmikę, taniec, gimnastykę korekcyjną, integrację sensoryczną – nie ma, a przedszkola religię muszą robić i zatrudniać czarnych na etatach zgodnie z Kartą Nauczyciela. – Kumpela, która została z konkursu dyrektorem przedszkola publicznego w M., nie mówi mi tego rzecz jasna przy dzieciach. Po to mnie zaprosiła, abym napisał. Bo o religii w szkołach wszyscy piszą, a o przedszkolach nie. i mało kto wie, że jest takie kuriozum. Ale żebym broń Boże nie zdradził, które to przedszkole, bo ją wypierdzielą z roboty.

– Jak mam w grupie circa 25 dzieci, to zawsze się znajdzie siódemka rodziców-oszołomów, którzy się tej religii domagają. Tylu wystarczy według ustawy. I ja muszę. Bo konkordaty-sraty,ustawy-pierdziawy… Logopedę powinnam zatrudnić.
– I ci powiem, że się w sumie cieszę, że mi potem wszyscy w grupach uczestniczą, a nie że nie mam co robić z tymi dziećmi, których rodzice zgłaszają sprzeciw – kontynuuje gorzkie żale. – Mam Marysię z Krzysiem posadzić na ławeczce w szatni, gdy reszta śpiewa o bozi? Dziecko będzie nieszczęśliwe, bo uzna to za karę. Zapędzić w drugi kąt sali, aby kolorowało kwiatki, gdy cała grupa koloruje Pana Jezusa? Też uzna to za karę. Do innej grupy mogę jedynie posłać, choć wcześniej było zalecenie MEN, aby tego nie robić. Błędne koło. Ale maluch ze starszakami i inną panią też źle się czuje. Czarni się trzęsą nad każdą zygotą, ale napierdalać w psychikę 3-latka – proszę bardzo. No i tak się robi, że najpierw religii chce kilka osób, a potem chodzą wszystkie dzieci.

– Kuriozalne jest to, że tu w każdej chwili może przyjść wizytować te zajęcia upoważniony przez kurię człowiek w czarnej sukience, za to bez żadnego upoważnienia od władz oświatowych. – Kumpela nakręca się, jakby ledwo co przyjechała do Polski z innego kontynentu i odkrywała pierwsze prawdy wiary. – A gdybym chciała zmniejszyć liczbę lekcji religii do zajęć prowadzonych tylko raz w tygodniu, to owszem mogę, ale… za zezwoleniem biskupa!

– U mnie w przedszkolu w każdej sali wisi krzyż. Myślisz, że czarni zrobili taką zadymę z tym komendantem policji z Radomia, bo tak bardzo pragną krzyży w komisariatach w Radomiu? Oni to zrobili, żeby ani mnie, ani żadnemu innemu dyrektorowi przedszkola czy szkoły nawet cień myśli ze zdejmowaniem krzyży nie przyszedł do głowy. I już nie przyjdzie. Mam pismo z zaleceniami, że powinnam w sali dla grupy urządzić kącik religijny: obrazki, świece, ołtarzyk. To paranoja jest. To są, kurwa, małe dzieci.
– To jest tak stworzony system, że nawet jak gmina nie chce religii, bo musi na to bulić dodatkową kasę, nawet jak dyrektor przedszkola nie chce religii, bo to mu dezorganizuje pracę, nawet jak większość rodziców nie chce religii – to i tak religia jest.

– A wiesz, co jest najśmieszniejszego w tym wszystkim? Że MEN na skargi dyrektorów placówek i urzędników oświatowych odpowiada, że nie sprawuje nadzoru nad działalnością jednostek samorządu terytorialnego prowadzących szkoły, przedszkola i inne placówki oświatowe. Oni w MEN są niewinni, nic nie mogą. Idźta, dobrzy ludzie, skarżyć się do prezydenta/burmistrza/wójta. Kto w tym nie siedzi, nie ogarnia problemu.

Religia jest w przedszkolach bezpłatna. Organizują ją wspólnie właściwe władze Kościoła oraz organ prowadzący. Właściwe władze Kościoła opracowują program zajęć, tworzą podręczniki (jest i taki dla maluchów: „Nasza Boża Rodzina. Religia dla dzieci trzyletnich”, zaopatrzony w płytę CD z nagranymi wszystkimi tekstami z książeczki oraz posyłają – najczęściej z najbliższej parafii – katechetę. Organ prowadzący, czyli władze gminy, ograniczają swoją organizację do wyłożenia kasy. Zwróciłem się do samorządów kilku miast oraz MEN z pytaniem, w ilu placówkach organizowana jest religia i ile to kosztuje. Odpowiedziały jedynie Urząd Miasta Gdańska i UM Łodzi. w Gdańsku zajęcia z religii organizowane są we wszystkich przedszkolach publicznych – w 58 placówkach.

Nauka religii odbywa się w wymiarze dwóch zajęć przedszkolnych tygodniowo dla dzieci w wieku 3–4 lat po ok. 15 minut, dla dzieci w wieku 5–6lat po ok. 30 minut. Kosztuje to władze miasta ok. 700 tys. zł rocznie. W Łodzi religia jest także we wszystkich przedszkolach publicznych. W całym kraju musi być podobnie. Dzieci 3- i 4-letnie po kursie katechezy w przedszkolu mają wiedzieć, że: jest Pan Bóg, Pan Bóg jest dobry, Pan Bóg stworzył cały świat, jest też Pan Jezus, który urodził się, aby mieszkać wśród ludzi pod postacią chleba albo winogron (choć 3-letnie dzieci nie pojmują metafory; w tym wieku świat rzeczywisty i fantastyczny to jedno), anioły, które się opiekują dziećmi i w końcu jest Maryja, matka Jezusa. Znać powinny: symbol krzyża oraz drogę do kościoła parafialnego. Potrafić: przeżegnać się, modlić krótkimi modlitwami wymyślanymi przez siebie oraz dziękować modlitwą za wszystko, co je spotyka w ciągu dnia.

„Podstawa programowa katechezy Kościoła katolickiego w Polsce” przyjęta przez Konferencję Episkopatu Polski na pytanie „po co to wszystko 3-latkowi?” odpowiada mniej metafizycznie niż siostra Patrycja, a bardziej praktycznie: W wieku przedszkolnym rozpoczyna się budowanie przez dziecko własnego systemu wartości. W tym okresie dziecko próbuje upodobnić się do środowiska, w którym żyje. (…) Posiadając zdolność do identyfikowania się i naśladownictwa, stara się ono uczestniczyć – choć jeszcze bezkrytycznie – w życiu religijnym znaczących dla niego osób. Czyli: „Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość rzuci więcej na tacę”.

WALDEMAR KUCHANNY, FB

25 comments on “Bozia zamiast logopedy, czyli religia w przedszkolu

  1. alicja
    6 grudnia 2016

    Bardzo dobrze,że dzieci uczą się religii .Religia nigdy nie namawiała do złego i nie jest złem Nie widzę w tym nic złego , to po pierwsze. Nauczą się dobra a nie agresji jaka jest w niektórych bajkach po których dzieci zaczynają mieć pewne rodzaje lęku, są nerwowe.Nauczą się wybierać dobro i najważniejsze dobre wzorce, wartości,.

    • Mcb
      7 grudnia 2016

      Taaa a na stosie ludzie sami się palili

    • RobertP
      7 grudnia 2016

      Agresja w bajkach? Taka jak wrzucenie Baby Jagi do pieca? Hmm

      Wj 22:17
      17. Nie pozwolisz żyć czarownicy.
      (BT)

      Albo zamiast „Czerwone kapturka” z wilkiem taka historyjka o łysym proroku i niedźwiedziach co rozszarpały 42 dzieci.

      Faktycznie, w żadnej bajce nie było takiej masakry dzieci.

    • Ewa
      7 lutego 2017

      Wystarczy spojrzeć na zachowanie typowych Polaków Katolików, żeby być w 100% pewnym, że religia to ogłupiacz i zło.

    • zyt
      8 lutego 2017

      Proponuje im poczytać stary testament jak to milosierny i kochajacy pan bozia wyżyna w pień wszystkich niewiernych… Biedna jestes i ograniczona. Nigdy nie pozwolę, żeby ktoś mojemu dziecku robił pianę z mózgu.

    • dudkiewicz
      2 września 2017

      To kościół rękoma misjonarzy wymordował miliony Indian w Ameryce Płd. W Afryce za cichym przyzwoleniem Watykanu wymordowano milion Tutsi w ciągu 100!!!! dni.Jak był pogrzeb Księżnej Diany,przemilczano rzęz tego dnia 4 tys Tutsi,kobiety i dzieci gineły od ciosów maczet.Jakby nie napisał mało znany brukowiec o tej tragedii,to świat nie dowiedział by sie o tej rzezi.Przez stulecia Chrześcijanie wymordował więcej ludzi jak Stalin z Hitlerem razem wziętych.

    • danteix
      2 września 2017

      Religia to największe zło obecnych czasów . Tylko ciemnota wierzy w bajki opowiadane przez pasożytów watykańskich .

    • Hammer
      2 września 2017

      Kościół który przez setki lat mordował i torturował ludzi…

    • Kluska_w_rosole
      2 września 2017

      Dobrze że się uczą religii. Proponuję islam. W końcu też religia pokoju, założenie te same i nawet Bóg ten sam. Niedługo Polska będzie się różniła od państw islamskich tylko nazwą kapłana i sposobem wiązania chustki na włosach.

    • faxik
      2 września 2017

      twój umysł jest już tak zindoktrynowany, że mieszasz egzorcyzmy z systemem wartości etycznych zapisanych przez starożytnych filozofów! religia kk niszczy w dzieciach entuzjazm i ciekawość świata, zabija kreatywność, budzi lęk przed nieznanym.. no i kosztuje podatników miliardy!

    • I.
      3 września 2017

      Jeśli religia nigdy nie nakłaniała do zło, to czym były wyprawy krzyżowe? A z drugiej strony, MA Pani rację. Tylko dlaczego akurat Katolicyzm. Może Prawosławia albo Islamu niech uczą. To też są religie.

    • Dorota
      3 września 2017

      „Wisi na krzyżu – uzupełnia Jakub. – Ludzie go przybili.
      – Żeby nie spadł ” . Nie chcę żeby moja wnuczka uczyła się życia w oparciu o idiotyzmy wkładane jej do główki , w której jeszcze się takie rzeczy nie mieszczą. Religia tak, ale w odpowiednim czasie , w odpowiednim miejscu i w wyniku świadomej decyzji .
      Czy nauka religia eliminuje agresję ? Śmiem watpić . 15 minut medytacji i wyciszenia przyniosło by więcej wewnętrznego spokoju dzieciom.

    • Ja
      3 września 2017

      Cz pani aby na pewno biblie czytala? Brak tam agresji?? A poza tym dlaczego 3 latkowi narzucac juz wiare? I tluc do glowy ze za to ze nie myje rączek to bozia wisi na krzyzu?? Co bardziej podziala na psychikę? Takie cus czy wilk co zjadl babcie ale ja lesniczy uratowal??

    • Pawel
      3 września 2017

      Religia to pranie mózgu.

    • mentor
      4 września 2017

      Pewnie, ale pozwalała i pozwala nadal na to, żeby niereligijnych ludzi piętnować.

    • Deve
      5 września 2017

      Chrześcijaństwo to nie jest nasza wiara. Jesteśmy słowianami. Jak już tak chcecie uczyć to może warto by od korzeni zacząć?

  2. Dominik
    7 grudnia 2016

    Gonić ta czarna zarazę jak najdalej od przedszkola

  3. Marzena
    1 września 2017

    Przynajmniej dzieci dowiedzą się na tej religii że Boże Narodzenie to nie prezenty, obżarstwo, choinka i wolne w pracy . No cóż religia w przedszkolu „BE „, wolne dni świąteczne „CACY”

    • Krystyna
      4 września 2017

      Sranie w banię, pani Marzeno. Tak się składa, że „wolne dni świateczne” są wolne od pracy USTAWOWO. To znaczy, że się każdemu obywatelowi tego kraju należą, jak psu zupa (wolne albo ekwiwalent, jeśli akurat w te dni pracować musi). Kto tę ustawę przepchnął – nie wiem, nie pamiętam, nie byłam wtedy pełnoletnia i uprawniona do głosowania. I szczerze mówiąc w dupie to mam. Mnie to ani ziębi ani grzeje, tak sie składa, że ja nie odbijam karty na zakładzie, pracuję zadaniowo i jestem rozliczana z wykonanych zadań, a nie z tego, czy przyjdę do pracy w światek, czy w piątek. Ale proszę sobie wbić do główki, że są w tym kraju ludzie, którym to wisi, czy świeta religijne są dniami wolnymi, czy nie, za to bolą ich inne rzeczy zwiazane z rozpanoszenim się czarnej zarazy.

  4. ryszard
    1 września 2017

    religie wszelkie to zło, cyniczne ogłupianie pospólstwa przez kler

  5. Aga
    2 września 2017

    Religia jest dla chętnych w przedszkolu, my mamy rytmike gimnastyke i logopede, w miejskim przedszkolu …

  6. Mira
    2 września 2017

    Rzeczywiście, przerażające… *
    „Dzieci 3- i 4-letnie po kursie katechezy w przedszkolu mają wiedzieć, że: jest Pan Bóg, Pan Bóg jest dobry, Pan Bóg stworzył cały świat, jest też Pan Jezus, który urodził się, aby mieszkać wśród ludzi pod postacią chleba albo winogron (choć 3-letnie dzieci nie pojmują metafory; w tym wieku świat rzeczywisty i fantastyczny to jedno), anioły, które się opiekują dziećmi i w końcu jest Maryja, matka Jezusa. Znać powinny: symbol krzyża oraz drogę do kościoła parafialnego. Potrafić: przeżegnać się, modlić krótkimi modlitwami wymyślanymi przez siebie oraz dziękować modlitwą za wszystko, co je spotyka w ciągu dnia.”

    * na wszelki wypadek – to ironia.

  7. Krzysztof
    2 września 2017

    Moje już za stare, ale w liceum nie chodziło. Gdybym miał teraz młode, już by nie wysłał. Ideologiczny ogłupiacz. Wydrwigrosze I pederaści!

  8. krizzia
    3 września 2017

    Ale za szybko się ten tekst skończył…. Bo konsekwencje tego stanu rzeczy będziemy odczuwac przez następne lata- gdy pokolenie dzisiejszych przedszkolaków będzie już dorosłe, a nawet i później
    no i widać po niektórych komentarzach, że nie jest dobrze

  9. Magda
    4 września 2017

    Zupełnie i zdecydowanie nie zgadzam się z autorem artykułu. Bardzo często te dwa razy po 15 minut tygodniowo jest jedyną okazja do spotkania dziecka z Bogiem, bo do kościoła rodzice nie chodzą…fakt faktem nie zawsze katechetci uczący tego przedmiotu robią to efektywnie oraz w sposób odpowiedni dla maluchów,ale to już jest odrębną kwestia. Świat żyje tak, jakby Boga nie było. A Bóg jest. Dlaczego mielibyśmy nie pokazywać tego dzieciom?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kategorie

License:

This work is licensed under a Creative Commons Attribution-NoDerivatives 4.0 International License.

W blog Democracy is OK D.OK zamieszczamy teksty, których tematyka jest zgodna z ideami wyrazonymi w naszym Manifescie, jednak za tresc artykulow i wyrazone w nich opinie odpowiedzialni są tylko i wylącznie ich autorzy.