web analytics

DOK – Democracy is OK

Kuźnia Demokracji

Szkoła przetrwania w autokracji


What do YOU say, America? The National Archives and Records Administration provides images depicting American and global history which are public domain or licensed under a free license.


Masha Gessen, artykuł w „New York Review of Books”, listopad 2016

Stany Zjednoczone mają znacznie trwalsze instytucje niż na przykład Rosja. Problemem jest jednak to, że wiele z nich funkcjonuje opierając się na kulturze politycznej, a nie na prawie, a wszystkie uzależnione są od dobrej woli wszystkich podmiotów. Tylko spełnienie tego warunku sprawia, że mogą działać zgodnie ze swoim przeznaczeniem i stać na straży konstytucji.

“Przyjaciele, dziękuję! Dziękuję! Dziękuję! Przegraliśmy. Przegraliśmy i dzisiejszy dzień jest ostatnim dniem w mojej karierze politycznej. Powiem więc to, co musi zostać powiedziane. Stoimy na krawędzi przepaści. Nasz system polityczny, nasze społeczeństwo, nasz kraj znajdują się w większym niebezpieczeństwie niż kiedykolwiek w ciągu ostatniego półtora wieku. Prezydent-elekt przedstawił jasno swoje intencje i byłoby niemoralne udawać, że jest inaczej. Musimy się teraz zorganizować i bronić praw, instytucji i ideałów, na których opiera się nasz kraj”.

To lub coś w tym stylu powinna była powiedzieć Hillary Clinton w ubiegłą środę. Zamiast tych słów usłyszeliśmy od niej: “Musimy zaakceptować ten wynik i patrzeć w przyszłość. Donald Trump będzie naszym prezydentem. Jesteśmy mu winni otwartość umysłu i danie szansy na przywództwo. Nasza konstytucja gwarantuje pokojowe przejęcie władzy. A my tę zasadę nie tylko szanujemy. My ją miłujemy. Świętością niemalże są dla nas praworządność; założenie, że wszyscy mamy równe prawa i tę samą godność oraz wolność słowa i wyznania. Szanujemy, miłujemy i musimy bronić również i tych wartości”.

Prezydent Obama był jeszcze bardziej ugodowy w swojej przemowie: “Kibicujemy mu w dziele zjednoczenia społeczeństwa i przewodzenia krajowi. Pokojowe przejęcie władzy jest jedną z podstawowych cech naszej demokracji. W ciągu najbliższych kilku miesięcy mamy zamiar pokazać to reszcie świata. Musimy pamiętać, że wszyscy jesteśmy członkami tej samej drużyny”. Dodał także: “Idziemy naprzód z wiarą w dobre intencje naszych rodaków, ponieważ takie domniemanie jest podstawą żywej i dobrze funkcjonującej demokracji”. Tak jakby Donald Trump nie oszukiwał, reklamując się za darmo w mediach, posłusznie płacił podatki, nie oczerniał bezczelnie naszego systemu, od sądów i Kongresu począwszy, na ordynacji wyborczej kończąc. Innymi słowy, tak jakby nie wygrał wyborów działając właśnie w złej woli.

Podobne głosy można było usłyszeć ze strony innych liberalnych komentatorów, jak Tom Friedman czy Nick Kristof. Jednakże te pełne dobrych intencji wypowiedzi zakładają, że Trump jest gotowy do znalezienia wspólnego gruntu do współpracy ze swoimi politycznymi przeciwnikami, będzie szanować instytucje demokratyczne i odrzuci niemal wszystko, co głosił w swej kampanii. Inaczej mówiąc, zachowa się jak klasyczny polityk. Tymczasem polityk to równie nietypowy, jak nietypowe były ostatnie wybory prezydenckie. Trump będzie czwartym kandydatem w historii i drugim od ponad wieku, który wygrał wybory po porażce w głosowaniu powszechnym. Jest też pierwszym kandydatem, który wygrał, mimo iż krajowe media wielokrotnie udowodniły, że jest notorycznym kłamcą, krętaczem podatkowym, seksualnym drapieżcą i pupilem grup rasistowskich typu Ku Klux Klan. A przede wszystkim Trump jest pierwszym kandydatem, który nie chce być prezydentem, tylko autokratą.

Mieszkałam przez większość życia w kraju autokratycznym i dużo napisałam na temat Putina. Nauczyłam się więc paru reguł przetrwania w autokracji, pozwalających ocalić zdrowy rozsądek i szacunek dla samego siebie. Być może warto się nad nimi zastanowić w tej trudnej chwili.

1 – Uwierz autokracie, bo on naprawdę myśli to, co mówi

Jeśli sądzimy, my sami czy inni ludzie, że autokrata przesadza, to jest to nasza ludzka, wewnętrzna skłonność do domniemania zdrowego, logicznego myślenia. Taka reakcja zdarza się często – ludzie rozwinęli umiejętność negacji, kiedy są skonfrontowani z czymś trudnym do zaakceptowania. Już w latach 1930. „New York Times” zapewniał swoich czytelników, że antysemityzm Hitlera jest tylko jego pozą. Dlatego powinniśmy się wsłuchać w to, co mówi Trump. Nie ma on bowiem politycznego zaplecza, którym mógłby zostać otoczony po kampanii i dlatego nie ma powodu, by traktować jego słowa jako pustą retorykę. Wprost przeciwnie – to grupy u władzy spieszą się, by go przyjąć, od prezydenta, który się z nim spotkał w Białym Domu, po przywódców partii Republikańskiej.

To właśnie skandaliczne groźby pomogły mu otrzymać poparcie, którego potrzebował do zwycięstwa i pochlebstwa, które tak bardzo lubi. Tłumy na jego wiecach skandowały “Zamknij ją!”. I Trump, i jego zwolennicy mieli na myśli dokładnie to samo. Jeśli Trump od pierwszego dnia swojego urzędowania skupi się na inwestowaniu w infrastrukturę, tak, jak to zapowiedział w swoim przemówieniu (co nota bene będzie doskonałą okazją zarobku dla jego samego i znajomych), a nie na ściganiu Hillary Clinton, naiwnie będzie odetchnąć z ulgą. Trump przedstawił swoje plany niezwykle jasno i zawarł ze swoimi wyborcami porozumienie, że je wykona. Plany te obejmują nie tylko zniesienie ustaw takich, jak Obamacare [ustawa o systemie opieki zdrowotnej], ale także ograniczenie uprawnień sądów oraz karanie przeciwników politycznych.
Aby możliwe było uwięzienie oponentów politycznych (lub tylko jednego z nich), Trump zacznie od przejęcia władzy sądowej. Wszyscy zgadzają się, że nominacje na sędziów Sądu Najwyższego są obarczone najwyższym ryzykiem. Nie ma praktycznie żadnych wątpliwości, ze Trump wybierze kogoś bardzo prawicowego, ale niestety istnieje również ryzyko, że osoba ta zniweczy kulturę pracy Sądu. A skoro Trump planuje wykorzystać władzę sądową do swoistej politycznej wendety, wybór na stanowisko prokuratora generalnego będzie równie istotny.

2 – Nie daj się nabrać na drobne oznaki normalności

Pomyśl o rynkach finansowych, które po mocnym spadku notowań odrobiły straty po przemowach Clinton i Obamy. Kiedy muszą one stawić czoła politycznej zmienności, stają się wówczas niezwykle podatne na wszelką uspokajającą retorykę osób uznawanych za autorytety. To samo odnosi się do ludzi. Panika może zostać zneutralizowana poprzez fałszywe zapewnienia o tym, że świat, który znamy, ciągle istnieje. To prawda, koniec świata nie nastąpił ani 8 listopada 2016 r., ani nigdy wcześniej. Historia jednak zna wiele katastrof, które rozwinęły się w drodze ewolucji. A ewolucja ta objęła też okresy uznawane za w miarę normalne.

3 – Wiedz, że instytucje Cię nie uratują

Putin przejął rosyjskie media w niecały rok, a ordynację wyborczą rozmontował w mniej niż cztery lata, władza sądowa zniknęła niepostrzeżenie. Polska potrzebowała mniej niż roku, by zaprzepaścić połowę osiągnięć w budowie ładu konstytucyjnego. Oczywiście Stany Zjednoczone mają znacznie trwalsze instytucje niż na przykład Rosja, o czym mówili Clinton i Obama. Problemem jest jednak to, że wiele z nich funkcjonuje opierając się na kulturze politycznej, a nie na prawie, a wszystkie – w tym także te zdefiniowane prawnie – uzależnione są od dobrej woli wszystkich podmiotów. Tylko spełnienie tego warunku sprawia, że mogą działać zgodnie ze swoim przeznaczeniem i stać na straży konstytucji.

Media krajowe będą prawdopodobnie pierwszą ofiarą trumpizmu. Nie ma żadnego prawa, które wymagałoby od administracji prezydenta, by organizowała codzienne spotkania z dziennikarzami czy też gwarantowała mediom dostęp do Białego Domu. Niedługo więc dziennikarze mogą stanąć przed wyborem: dostosować się do nowych reguł lub też stracić dostęp do źródeł informacji. Siła prasy śledczej, która już straciła na znaczeniu za sprawą kłamliwej i opartej na teorii spiskowej kampanii Trumpa, zmniejszy się jeszcze bardziej. Świat stanie się jeszcze bardziej mroczny. Nawet jeśli jakieś ogólnokrajowe media postanowią być w opozycji do obecnego rządu lub też będą po prostu punktowały nadużycia władzy, prezydent i tak będzie mógł przedstawić własną wersję wydarzeń. Sposób ich omawiania i sposób myślenia zaczną stopniowo zmierzać w stronę trumpizmu.

4 – Bądź oburzony

Jeśli zastosujesz się do reguły nr 1 i uwierzysz w to, co mówi autokrata, nie będziesz zaskoczony. Pamiętaj, aby w chwilach pozornej normalności zachować zdolność bycia zszokowanym. Przygotuj się na to, że ludzie będą cię wtedy uważać za osobę niezrównoważoną i histeryczną lub oskarżać o przesadną reakcję. Nie ma nic miłego w byciu jedyną histeryczną osobą w okresie pokoju.
Pomimo przegranej w głosowaniu powszechnym, Trump posiadł ogrom władzy. Partia Republikańska kontroluje obie izby Kongresu. Jest do obsadzenia stanowisko sędziego w Sądzie Najwyższym. Kraj od 15 lat jest w stanie mobilizacji i wojny zagranicą. Oznacza to, że Trump będzie działał szybko i że łatwo przywyknie do niezwykle ogromnego politycznego poparcia. Będzie chciał je co najmniej zachować – a zapewne i zwiększyć – a umożliwi mu to dalszy pobór do wojska. Będzie więcej konfliktów zbrojnych zarówno zagranicą, jak i w kraju.

5 – Nie idź na kompromis

Ludzie uznani za autorytety powrócą na łono środowisk konserwatywnych, od których wcześniej odeszli. W Kongresie Demokraci rozpoczną współpracę tylko po to, by cokolwiek zrobić lub zminimalizować straty. Jednakże działania te nie tylko pójdą na marne – zniszczenia nie mogą być zminimalizowane czy odwrócone, gdy mobilizacja jest celem samym w sobie – ale będą też niszczycielskie dla duszy. Wielu będzie przekonywać, podobnie jak Prezydent Obama, że współpraca jest konieczna ze względu na przyszłość kraju. Argumentując tak, będą świadomie ignorować fakt, że współpraca z autokratą legitymizuje jego władzę, przed czym należy uchronić kraj.

6 – Nie zapominaj o przyszłości

Nic nie trwa wiecznie. Donald Trump z pewnością nie jest nieśmiertelny, a trumpizm powiązany w znacznym stopniu z jego osobą również nie przetrwa. Niezdolność do wyobrażenia sobie przyszłości prawdopodobnie kosztowała Demokratów wygraną w tych wyborach. Nie byli oni w stanie przedstawić skutecznej wizji przyszłości jako przeciwwagi dla wyeksploatowanej i wyimaginowanej wizji przeszłości białego populizmu, prezentowanej przez Trumpa. Ponadto ignorowali oni przez długi czas dziwne i przestarzałe instytucje amerykańskiej demokracji, które wręcz proszą się o reformy, takie jak Kolegium Elektorów. To przez ten specyficzny system Partia Demokratyczna przegrała już drugie wybory prezydenckie, wygrane przez Republikanów mimo uzyskania mniejszej liczby głosów w wyborach powszechnych. To nie może stać się normą. Ale opór ludzi upartych, bezkompromisowych, oburzonych – jak najbardziej.

Opracowanie i tłumaczenie z angielskiego: Katarzyna Kaczor-O’Cruadhliocht

Link do oryginalnego tekstu 

 

Zdjęcie tytułowe

Nadjezda Tolokonnikowa, jedna z członkin grupy Pussy Riot, w otoczeniu przedstawicieli władzy. Fot. Denis Bochkarev, Wikipedia https://en.wikipedia.org/wiki/Pussy_Riot#/media/File:Nadezhda_Tolokonnikova_(Pussy_Riot)_at_the_Moscow_Tagansky_District_Court_-_Denis_Bochkarev.jpg

Nadjezda Tolokonnikowa, jedna z członkin grupy Pussy Riot, w otoczeniu przedstawicieli władzy. Fot. Denis Bochkarev, Wikipedia 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Information

This entry was posted on 27 listopada 2016 by in FB, MONDO CANE – PIESKI ŚWIAT, ŚWIATOWO, Trump and tagged , , , , .

Kategorie

License:

This work is licensed under a Creative Commons Attribution-NoDerivatives 4.0 International License.

W blog Democracy is OK D.OK zamieszczamy teksty, których tematyka jest zgodna z ideami wyrazonymi w naszym Manifescie, jednak za tresc artykulow i wyrazone w nich opinie odpowiedzialni są tylko i wylącznie ich autorzy.