web analytics

DOK – Democracy is OK

Kuźnia Demokracji

Będziemy walczyć, córeczko!

Aaron Sorkin, „Vanity Fair” 9-11-2016


Fot. lumpi, Pixabay https://pixabay.com/sv/nyårsafton-årsredovisningen-1040633/

Fot. lumpi, Pixabay 


Przyjaciel ze Stanów przesłał mi list nagrodzonego Oscarem scenarzysty, Aarona Sorkina, do swojej żony i piętnastoletniej córki Roxy. Dokładnie to samo mogłabym powtórzyć moim nastoletnim córkom, które też bardzo przeżywają wydarzenia ostatnich miesięcy: sytuację w Polsce, Brexit, Trumpa i … zagrożenie Marine Le Pen we Francji.  Na ich oczach zawaliła się wizja świata, w którą wierzyły. Nie, nie możemy się poddać. Tak, będziemy walczyć. Nie jesteśmy same(i), ale czeka nas długa droga.  Każda(y) z nas na swoim małym podwórku musi działać i organizować się wokół bliskich sobie celów: praw kobiet, LGBT, mniejszości etnicznych, uchodźców, obrony konstytucji, trójpodziału władzy, wolnych mediów, ochrony środowiska…, a pewnego dnia te wszystkie nasze małe akcje, dodane do siebie, przyniosą oczekiwane skutki. Ten szok był może konieczny, aby przebudzić ze snu wszystkich tych, którzy tak jak Sorkin, tak jak ja sama, koncentrowali całą energię na zapewnieniu sobie godnego życia w małym rodzinnym kokonie… Aby przebudzić społeczeństwo obywatelskie. Trochę to patetyczne, ale w wyjątkowych czasach trzeba się uciec do wyjątkowego tonu… Wszak Sorkin też pisze: „Będziemy, kurwa, walczyć”. Poniżej obszerne fragmenty jego listu.

Natasza Quelvennec

Moje dziewczyny,

Ostatniej nocy świat zmienił się, a ja nie mogłem Was przed tym uchronić. Jako ojciec strasznie to odczułem.

To nie tylko Donald Trump wygrał zeszłego wieczoru, to również jego zwolennicy. Wygrał Ku Klux Klan. Biali nacjonaliści. Seksiści, rasiści i kabotyni. Mężczyźni, którzy nie mają prawa określać się tym mianem, którzy uważają, że kobiety aspirujące do czegoś więcej niż seksowny wygląd, są wrzaskliwe, brzydkie i zasługują na pogardę, a nie na podziw, zachęcili innych mizoginistycznych pojebów.

Nienawiść zrodziła nadzieję. Skrajna głupota uległa upiększeniu i została przedstawiona  jako „świeży głos outsidera”, który „dokona całkowitej przebudowy systemu”.  (Czy ktokolwiek w ogóle zapytał, jak to zamierza zrobić? Poprzestawia krzesła w Sali Roosevelta w Białym Domu?). Prezydentem zostanie zdziecinniały facet, który będzie spędzał na Twitterze długie godziny mszcząc się na wszystkich krytykujących go (a tych będą zastępy). Teraz wstyd nam przed naszymi dziećmi i światem.

Nasi sojusznicy w NATO już się niepokoją, i mają rację. Strach odczuwają amerykańscy muzułmanie, Latynosi i Afroamerykanie. Wiadomo też, że wielu fanów Trumpa nie jest wielbicielami Żydów.

Co możemy zrobić?

Po pierwsze, nie zapominajmy, że nie jesteśmy sami. Sto milionów ludzi w Ameryce i miliard na świecie czuje dokładnie to samo, co my.

Po drugie, ruszmy tyłki. Trumpiści chcą, aby ludzie tacy, jak my (Żydzi, „elity z wybrzeża”, wykszałciuchy, progresiści, Hollywood…) szlochali, jęczeli i gadali o wyjeździe do Kanady. Nie chcę im dać tej satysfakcji i Wy też nie powinnyście. Oto, co zrobimy…

… będziemy, kurwa, walczyć (Roxy, czasami przychodzi czas na taki język, teraz jest właśnie ten moment). Nie mamy większości w Senacie, ale mamy tam naszych reprezentantów. Nie zapominajmy też, że większość członków partii Trumpa myśli o nim dokładnie to, co my. Dopilnujmy, aby ludzie, których wysyłamy do Waszyngtonu, czerpali energię z naszej siły i nigdy odpuszczali.

Angażujmy się. Róbmy wszystko, co w naszej mocy, aby zwalczać niesprawiedliwość wszędzie tam, gdzie ją zauważymy – czy to podpisując czeki, czy to zakasując rękawy do ciężkiej roboty. Nasza rodzina ma duże szanse obronić się przed negatywnymi efektami polityki Trumpa, ale będziemy walczyć o te rodziny, które są bezbronne. Walczyć o prawo kobiet do wyboru. Walczyć o równość, o równe szanse dla wszystkich. Powstaniemy.

Ostatniego wieczoru Ameryka nie przestała być Ameryką , a my nie przestaliśmy być Amerykanami. Jest jedna prawda o Amerykanach: po naszych najciemniejszych okresach w historii zawsze następują najjaśniejsze. Zawsze.

***

Roxy, bitwa się nie skończyła, to dopiero początek. Twój dziadek walczył w II wojnie światowej, a kiedy wrócił do domu, ten kraj dał mu szansę zbudowania godnego życia dla swojej rodziny. Nie przekażę jego wnuczce kraju ukształtowanego przez nienawistników i głupców. Twoje łzy przebudziły mnie ze snu zeszłego wieczoru i dla Ciebie już nigdy nie zasnę.

 

Kochający tata

 

Oprac i tłum. NQ

Cały artykuł w oryginale w „Vanity Fair” 9-11-2016

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Information

This entry was posted on 14 listopada 2016 by in FB, MONDO CANE – PIESKI ŚWIAT, Trump and tagged , , , .

Kategorie

License:

This work is licensed under a Creative Commons Attribution-NoDerivatives 4.0 International License.

W blog Democracy is OK D.OK zamieszczamy teksty, których tematyka jest zgodna z ideami wyrazonymi w naszym Manifescie, jednak za tresc artykulow i wyrazone w nich opinie odpowiedzialni są tylko i wylącznie ich autorzy.