web analytics

DOK – Democracy is OK

Kuźnia Demokracji

Wziąć owieczki za gardło

Danuta Owczarz Kowal

“Stop aborcji”, krzyknęli biskupi, a religijni radykałowie przyklasnęli ochoczo absolutnemu zakazowi przerywania ciąży i przymusowemu rodzeniu potworków, oddawaniu przez matki życia za zarodki i wydawaniu na świat pamiątek po gwałtach.


Gniezno, kwiecień 2016. Fot. P. Tracz. Z otwartego archiwum Wikimedia Commons https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Prezydent_Duda_z_Pierwszą_Damą,_premier_Szydło,_prymas_Polak_w_Gnieźnie,_14_IV_2016.jpg

Gniezno, kwiecień 2016. Fot. P. Tracz. Z otwartego archiwum Wikimedia Commons 


W historii Europy tylko dwa razy uchwalany był całkowity zakaz aborcji: przez Hitlera w 1933 r. oraz Stalina w 1936 r. Beata Szydło cały czas ma jeszcze szansę dołączyć do tych reformatorów i razem z nimi przejść do historii. Polski Kościół, ostoja polskości podczas zaborów, mający ogromny wpływ na życie polityczne i społeczne po odzyskaniu niepodległości, doprowadził do uchwalenia w 1932 r. pierwszej ustawy antyaborcyjnej.
Tadeusz Boy-Żeleński, pisarz, lekarz i społecznik rwał sobie włosy z głowy, opisując “piekło kobiet”, które zaszczuwane, zmuszane były do zabiegów w upokarzających i niebezpiecznych dla ich życia warunkach, za co jeszcze groziła im kara pozbawienia wolności do lat 3. Karę tę Boy-Zeleński nazwał “zbrodnia prawa karnego” i przypominał, że “życie zawsze było silniejsze od ustaw i od sankcji karnych”. I miał rację, bo owo drakońskie prawo nie zmniejszyło oczywiście liczby aborcji, stworzyło za to potężne podziemie aborcyjne. A przecież nawet ta restrykcyjna ustawa przewidywała dopuszczalność przerwania ciąży w przypadku gwałtu, kazirodztwa, prostytucji nieletnich czy zagrożenia dla życia matki…

W PRL przepisy aborcyjne w ramach rozliczeń ze stalinizmem znacznie złagodzono, wprowadzając m.in. możliwość przerwania ciąży ze względu na ciężkie warunki życiowe kobiety, co było po prostu pustym zwrotem. Ale dokonywali tego zabiegu wykwalifikowani specjaliści, w gabinetach lekarskich i szpitalach, co praktycznie zlikwidowało podziemie aborcyjne, ale znacznie zwiększyło liczbę aborcji. W przełomowym roku 1961 oceniano liczbę zabiegów nawet na 300 tys. Dopiero po pojawieniu się całej gamy środków antykoncepcyjnych, liczba aborcji zaczęła spadać.

Po 1989 r. III RP mocno przytuliła Kościół do serca: dała mu własność, zapewniła wpływ na edukację, ustępowała w stanowieniu prawa ale to było i jest ciągle za mało. Część księży i polityków zaczęła rozgrywać wojnę o władzę za pomocą aborcji, która stała się stałym elementem gry politycznej, używanym cynicznie, bez pardonu, w oderwaniu od kwestii moralnych.

Danuta Owczarz Kowal, 26-10-2016

 

Fragment artykułu Witamy w piekle z portalu Gazeta – Dziennik Polonii w Kanadzie. Za zgodą Redakcji. Dziękujemy za udostępnienie.

5 comments on “Wziąć owieczki za gardło

  1. Kaja Kaźmierczyk
    28 października 2016

    Pani Danuto Owczarz Kowal

    Proszę bardzo by jednak odnosiła się Pani do faktów. Właśnie dlatego, że przeczytałam „Piekło Kobiet” wiem o istnieniu paragrafu 218 i to wystarczyło by wiedzieć, że powołuje się Pani na niesprawdzone informacje, zamieszczone najpierw przez Dziennik Polonii w Kanadzie, co jednak Pani nie zwalnia z weryfikacji źródła.

    „W roku 1871 wszedł w życie Kodeks Karny którego artykuł 218 zabraniał całkowicie aborcji.(…) Ostatecznie burzliwą debatę na ten temat przerwało orzeczenie Reichsgerichtu z 1927 roku uznające aborcję dokonana dla ratowania życia matki za legalną jako działanie w stanie wyższej konieczności. Dalsza liberalizacja nastąpiła w 1935 roku gdy rząd III Rzeszy wprowadził dopuszczalność aborcji z przyczyn eugenicznych. Kolejna zmiana przepisów nastąpiła w 1943 roku gdy z jednej strony wprowadzono aborcję na żądanie dla kobiet z tzw. niższych ras (m.in. Polek), z drugiej wprowadzono karę śmierci za usunięcie ciąży w przypadku kobiet niemieckich. ”

    Jest wystarczająco argumentów za liberalizacją prawa aborcyjnego, takeż w felietonach Boy-Żeleńskiego, by nie trzeba było powoływać się na informacje nieprawdziwe. Rozmijanie się z faktami szkodzi sprawie kobiet i daje niepotrzebne argumenty zwolennikom całkowitego zakazu aborcji.

    Polecam też lekturę, bo mam wrażenie, że jednak się Pani z „Piekłem Kobiet” nie zapoznała. https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/pieklo-kobiet.html

  2. Krys
    29 października 2016

    Polska wraca do średniowiecza

  3. Aanka
    30 października 2016

    @ Kaja K.
    „Dalsza liberalizacja nastąpiła w 1935 roku gdy rząd III Rzeszy wprowadził dopuszczalność aborcji z przyczyn eugenicznych.”

    To nie była liberalizacja, tylko realizacja celów politycznych. Eugenika postrzegana była jako sposób „selektywnego rozmnażania zwierząt (w tym ludzi), aby ulepszać gatunki z pokolenia na pokolenie, szczególnie jeśli chodzi o cechy dziedziczone”. W tzw. „liberalizacji” chodziło o „ulepszanie” człowieka.

    [DYGRESJA: Przywoływanie tego pojęcia współcześnie jest nadużyciem, jest kłamstwem, cynicznym przekrętem. Celem zygotarian (owieczek) nie jest życie, ale ponowne sprowadzenie kobiety do roli niewolnicy, którą wciąż w wielu krajach i kulturach jest. Celem ich „pasterzy” jest władza.
    W czarnym proteście chodzi o dobre życie każdego urodzonego człowieka, zygotarianom chodzi o statystyki urodzeń. Co ich nakręca?
    Kasa. Postęp medycyny i laicyzacja doprowadziły do tego, że w krajach rozwiniętych rodzi się mniej ludzi, są zdrowi, żyją dłużej. KK stracił pewne źródło dochodów. Jeśli kiedyś kobieta rodziła 10 dzieci, przeżywało 3. to kler miał 10 chrztów, 7 pogrzebów, kilka komunii, śluby… Teraz ma 0,5, bo jedna para ma zwykle jedno dziecko, które nie zawsze jest chrzczone.]

    „Kolejna zmiana przepisów nastąpiła w 1943 roku gdy z jednej strony wprowadzono aborcję na żądanie dla kobiet z tzw. niższych ras (m.in. Polek), z drugiej wprowadzono karę śmierci za usunięcie ciąży w przypadku kobiet niemieckich.”

    Ta zmiana to zaostrzenie przepisów dla Niemek (kara śmierci za aborcję).

    https://pomagam.pl/dziewuchy
    Kto z nami niech dorzuci grosik. Nie wierz, że ambona jest naszym przyjacielem. Ambona wyciąga rękę po „wdowi grosik”, i strzela słowami w jej córki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kategorie

License:

This work is licensed under a Creative Commons Attribution-NoDerivatives 4.0 International License.

W blog Democracy is OK D.OK zamieszczamy teksty, których tematyka jest zgodna z ideami wyrazonymi w naszym Manifescie, jednak za tresc artykulow i wyrazone w nich opinie odpowiedzialni są tylko i wylącznie ich autorzy.