web analytics

DOK – Democracy is OK

Kuźnia Demokracji

Zbrojne ramię partii

Grażyna Olewniczak

„Oto sekret propagandy: pochwycić człowieka i nasycić go swoimi ideami w taki sposób, aby nie zorientował się, że jest nimi nasycany. Naturalnie propaganda oparta jest na jakimś zamyśle, ale ów zamysł powinien być zamaskowany tak mądrze, tak sprytnie, aby ten, kogo zamysł ma dosięgnąć, nie wiedział o tym”.


To się działo naprawdę. Symbol Polski Walczącej oficjalnie profanowany racami przez organizatorów meczu i kibiców wyrykujących hymn Polski. Estetyka troglodytów, pseudopatriotyczny kicz. Warszawa, stolica Polski. 01-08-2014.

To się działo naprawdę. Symbol Polski Walczącej oficjalnie profanowany racami przez organizatorów meczu i kibiców wyrykujących hymn. Warszawa, stolica Polski. 01-08-2014.


Moje werble wciąż grają i nie chcą grać przestać…

Ustawa już jest. Rząd przyjął projekt ustawy dotyczącej powołania nowego samodzielnego rodzaju sił zbrojnych, czyli Wojsk Obrony Terytorialnej. Oczywiście, nikt nie ma wątpliwości, że ustawa ta zostanie uchwalona przez Sejm i zacznie obowiązywać.

Wojska Obrony Terytorialnej będą podlegać bezpośrednio ministrowi, czyli są one de facto poza strukturami regularnej armii. Jest to komponent związany nie tylko z obroną, ale jak słyszę od posłów rządzącej partii, również z utrzymaniem wewnętrznego porządku. Wojsko do takich celów było używane w kilku tragicznych momentach naszej historii i z tego, co wiem, sami wojskowi nie chcieliby powtórki z tamtych lat, ale twór podlegający jedynie bezpośrednio ministrowi? To mi coś przypomina…

Coraz częściej sięgam do lektur, którymi się pasjonuję z jednego powodu. Urodziłam się 20 kwietnia i postanowiłam dowiedzieć się jak najwięcej o postaci, która zmieniła ludzi i zmieniła świat realizując swoje szaleńcze pomysły. To, co się teraz dzieje u nas jest przedstawieniem tamtych czasów, tyle, że w krzywym zwierciadle. Mały dyktator, ale też uwielbiany, pomocnicy, którzy niejednokrotnie wyprzedzają myśli dyktatora, przekształcanie prawa według własnych potrzeb, a wszystko to, w otoczce propagandy. I wreszcie stworzenie oddziałów paramilitarnych.


1932 Berlin, SA w marszu propagandowym, z otwartego archiwum Wikipedii https://en.wikipedia.org/wiki/Nuremberg_Laws#/media/File:Bundesarchiv_B_145_Bild-P049500,_Berlin,_Aufmarsch_der_SA_in_Spandau.jpg

Berlin w 1932, SA w marszu propagandowym, z otwartego archiwum Wikipedii


SA (Oddziały Szturmowe) czyli niemiecka formacja paramilitarna, była bojówką partyjną NSDAP. Powstała w 1921 r. z inicjatywy samego Hitlera. Jej członkowie rekrutowali się spośród kombatantów, bezrobotnych i marginesu społecznego. Nosili brunatne koszule, broń i byli prawdziwym postrachem dla przeciwników politycznych, wobec których stosowali bezpardonowy terror. W latach 1931-33 liczebność SA osiągnęła 3 mln członków. Nasze Wojska Obrony Terytorialnej mają liczyć zaledwie 35 tysięcy żołnierzy.

Pozornie to, co się teraz dzieje nie ma nic wspólnego z tym, co się działo kiedyś. Są różnice. Obrona Terytorialna nie jest „armią” związaną z partią, ale będzie „armią” związaną z rządem, który jest monopartyjny i podlegający jednej osobie. Posłowi. De facto – będzie to „armia” – zbrojne ramię PiS-u.
Może podobnie jak S.A. najpierw zacznie chronić wiece notabli rządowych i PiS-owkich, bo niebezpieczeństwa i prowokacje mogą zdarzyć się zawsze.
Zgłaszający się do formacji Obrony Terytorialnej będą w stałej gotowości, za co będą otrzymywać pieniądze, będą się szkolić … I znów coś sprzed lat. Początkowo ideą SA był trening fizyczny młodzieży i obrona przed zagrożeniami.

Nie bez powodu utrzymywana jest w kontekście oddziałów Wojsk Obrony Terytorialnej narracja „zielonych ludzików”, którzy przybędą z Rosji. Nie bez powodu utrzymuje się narrację kształtowania charakterów w czasie walki, czy nawet szkolenia „wojennego”. Nie bez powodu nie reaguje się na zachowania „patriotycznej” młodzieży kibolskiej, a na list funkcjonariuszy policji nie odpowiada się wcale, albo, tak jak to określił jeden z posłów ugrupowania Kukiz’15 „niech policjanci nie będą takimi panienkami”.
Według mnie oddziały Wojsk Obrony Terytorialnej są narzędziem propagandy.


Z aechiwum Wikipedia Commons https://pl.wikipedia.org/wiki/Obóz_Narodowo-Radykalny_(po_1993)#/media/File:Onr_kraków_2007_04.jpg

Kraków w 2007, z otwartego archiwum Wikipedia Commons


Wyborcy PiS rozumieją rolę państwa i rządzących w sposób XIX-wieczny. Rządzący powinni dbać o bezpieczeństwo, również w sensie terytorialnym. Oni sami zostali też podczas kampanii wyborczej nazwani „oddziałami szturmowymi” (czyli SA) przez samego prezesa partii obecni rządzącej. Chodziło o „Kluby Gazety Polskiej”, ale kto wie, czy myśl prezesa nie była głębsza. Teraz te oddziały (SA) zostaną wzmocnione oddziałami Wojsk Obrony Terytorialnej.

Czasami nie mogę się powtrzymać. Już wcześniej wspomniałam o tej otoczce propagandy, wspomagającej działania rządu. Tak oto o propagandzie mówił mistrz w tej dziedzinie – Joseph Goebbels w roku 1933. „Oto sekret propagandy: pochwycić człowieka i nasycić go swoimi ideami w taki sposób, aby nie zorientował się, że jest nimi nasycany. Naturalnie propaganda oparta jest na jakimś zamyśle, ale ów zamysł powinien być zamaskowany tak mądrze, tak sprytnie, aby ten, kogo zamysł ma dosięgnąć, nie wiedział o tym”.

Oczywiście, nie można uciekać od sytuacji jaka kształtuje się w stosunkach Europa – Rosja. Nie można uciec od retoryki stosowanej przez Rosję, ale na tę sytuację odpowiedzią nie mogą być oddziały Wojsk Obrony Terytorialnej. Dziś wojna, jeśli by taka wybuchła nie polega na chowaniu się w krzakach. Dziś wojna, to przede wszystkim wojska specjalne wyposażone w elektronikę i wojska strzelające nie „w hektary”, ale w określone punkty. Nasze wojsko takiej broni nie ma, a tworzone oddziały tym bardziej takiej broni mieć nie będą.

Grażyna Olewniczak

One comment on “Zbrojne ramię partii

  1. Piotr
    29 października 2016

    No to warto byłoby przypomnieć sobie, co Hitler zrobił z SA jak przestało być potrzebne… To po pierwsze. Po drugie – jaka będzie wartość bojowa takiego prywatnego wojska pana prezesa? Po trzecie – W razie czego w wojsku zawodowym służą ludzie, którzy mają rodziny i jak członkom tych rodzin te leśne skrzaty zaczną robić krzywdę to im dobiorą się (już fachowo) do zadków.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Information

This entry was posted on 27 października 2016 by in FB, Z ZIEMI WOLSKIEJ and tagged , , , .

Kategorie

License:

This work is licensed under a Creative Commons Attribution-NoDerivatives 4.0 International License.

W blog Democracy is OK D.OK zamieszczamy teksty, których tematyka jest zgodna z ideami wyrazonymi w naszym Manifescie, jednak za tresc artykulow i wyrazone w nich opinie odpowiedzialni są tylko i wylącznie ich autorzy.