web analytics

DOK – Democracy is OK

Kuźnia Demokracji

Nie dla chaosu

Natasza Quelvennec


Mateusz Kijowski. Paryż, Francja. Fot. Joanna Lasserre

Mateusz Kijowski. Paryż, Francja. Fot. Joanna Lasserre


„KOD stawia sobie za cel stworzenie w Polsce świadomego społeczeństwa obywatelskiego, które działa w istniejących partiach, domaga się swoich praw, głosuje w wyborach, ma świadomość, że może wpływać na politykę w kraju. Nadrzędny cel KOD-u to zatem edukacja społeczeństwa”.

Wizyta Mateusza Kijowskiego we Francji przypada na moment, kiedy z powodu protestów przeciwko zaostrzeniu ustawy aborcyjnej oczy całego świata zwrócone są na Polskę, co bardzo przyczynia się do jeszcze większego zainteresowania dziennikarzy. Lider KOD-u spotyka się tu z dziennikarzami, politykami i przedstawicielami stowarzyszeń zaangażowanych w obronę demokracji i praw człowieka oraz związków zawodowych. Spotkania zostały zorganizowane przez członków francuskiego stowarzyszenia Association Défense de la Démocratie en Pologne (ADDP), które powstało jako kontynuacja grupy KOD Polonia Francja na Facebooku.

Dotychczas odbyła sie konferencja prasowa i spotkania z dziennikarzami czołowych francuskich mediów („Le monde”, „Libération”, „Le Nouvel Observateur”, „La croix”, „L’Humanité, „Marianne”, „Médiapart”, „Les Inrocks”…), w programie są wywiady radiowe i telewizyjne.


Konferencja Mateusza Kijowskiego z członkami ADDP i sympatykami w Paryżu. Fot: Joanna Ostrowska.

Konferencja Mateusza Kijowskiego z członkami ADDP i sympatykami w Paryżu. Fot: Joanna Ostrowska.


W pomieszczeniach Ligii Praw Człowieka, która aktywnie pomogła w organizacji jego wizyty odbyła się również konferencja z członkami ADDP i sympatykami, którą prowadził Bernard Getta, znany dziennikarz radia France Inter. Doszło także do spotkań z przedstawicielem Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Philippem Settonem, członkami związków zawodowych CFDT oraz think tanku Terranova. Planowane są następne z senatorami oraz przedstawicielami związku zawodowego CGT.

Są już pierwsze owoce tych spotkań o wiele mówiących tytułach: artykuły w „Libération” Polska: Długotrwałe sprzeciwianie się społeczeństwu jest niemożliwe , na portalu Médiapart W Polsce powstał masowy ruch opozycyjny . Wywiady w „Les Inrocks” Ustawa zaostrzająca przepisy aborcyjne odrzucona: Polska się budzi, w „Le nouvel observateur” Polska: Rzad wycofał się głównie za sprawą kościoła oraz felieton w radiu France Inter Polska na nowo wymyśla demokrację 

W ubiegły weekend lider KOD-u wziął udział w European Civic Academy (Europejskiej Akademii Społeczeństwa Obywatelskiego), na której został przyjęty w niezwykle ciepły sposób przez działaczy organizacji pozarządowych z całej Europy zjednoczonych w European Civic Forum (Europejskie Forum Obywatelskie).


Mateusz Kijowski na European Civic Forum. Fot: Natasza Quelvennec.

Mateusz Kijowski na European Civic Forum. Fot: Natasza Quelvennec.


Uczestniczę w spotkaniach jako tłumaczka i członek ADDP. O co najczęściej pytaj francuscy dziennikarze, działacze i politycy? I jak odpowiada Mateusz?

– Jak powstał KOD?

To był przypadek. Krzysztof Łoziński, działacz mazowieckiej Solidarności w latach osiemdziesiątych, opublikował na portalu Studio Opinii, w którym też się udzielałem, artykuł pod tytułem „Trzeba założyć KOD”. Wzywał w nim do zorganizowania czegoś na podobieństwo KOR-u w latach siedemdziesiątych. Koleżanka przesłała mi linka, pisząc, żebym coś z tym zrobił. Opublikowałem artykuł na swoim profilu. Zebrał prawie natychmiast bardzo dużo lajków i pochlebnych komentarzy, między innymi zalajkowała go Danuta Kuroń. To był impuls do pchnięcia tego dalej. Założyłem na Facebooku grupę o nazwie Komitet Obrony Demokracji, do której zaprosiłem żonę, kuzyna i dwóch znajomych. Po kilkudziesięciu godzinach było już tak dużo osób, że poprosiłem znajomą graficzkę o zaprojektowanie logo. Przygotowała siedem propozycji i logo, które mam na znaczku wpiętym w klapę wygrało w głosowaniu w grupie na FB. I tak to się zaczęło.

Czy KOD ma ambicje polityczne?

KOD nie chce być partią polityczną. Uważam, że scena polityczna w Polsce jest wystarczająco rozdrobniona, a klasa polityczna osłabiona. Założenie kolejnej partii politycznej nie rozwiąże tego problemu. Nasza rola powinna polegać na wzmacnianiu roli partii opozycyjnych, a nie na stwarzaniu im konkurencji. Na tym polega też nasza siła. Gdybyśmy zdecydowali się na jakąś konkretną opcję polityczną, prawdopodobnie nie bylibyśmy tak liczni. Według badań opinii publicznej, KOD popiera nawet co czwarty wyborca PiS-u. Wydaje się, że chodzi o wyborców, dla których decydujący był socjalny program PiS-u, ale nie zgadzają się z demolowaniem instytucji demokratycznych. Dlatego stworzyliśmy podwaliny do dialogu pomiędzy partiami opozycji, proponując im udział w koalicji Wolność Równość Braterstwo, w skład której wchodzi około trzydziestu partii politycznych, od lewicy po Nowoczesną i PSL. Cele KOR-u były trojakie, podobnie jest z KOD-em. Po pierwsze chodzi o funkcję kontrolną, czyli patrzenie na ręce władzy i odnotowywanie wszelkich działań, które wykraczają poza granice prawa. Po drugie protesty, które organizujemy na ulicach polskich i zagranicznych miast. Przełomowym momentem był dla nas pierwszy marsz, 12 grudnia 2015 roku, który zgromadził ok. siedemdziesięciu tysięcy uczestników. Natomiast marsz zorganizowany 7 maja 2016 pod hasłem „Jesteśmy i będziemy w Europie” okazał się największą manifestacją kiedykolwiek zorganizowaną w Polsce, wzięło w nim udział dwieście pięćdziesiąt tysięcy osób. Trzecim filarem działalności KOR-u było udzielanie pomocy pokrzywdzonym przez system robotnikom i ich rodzinom. Jesteśmy na etapie refleksji nad stworzeniem systemu pomocy ludziom, którym zaszkodziła „dobra zmiana”, na przykład tym, którzy z jej powodu stracili pracę.

– Na czym oprócz prostetów ulicznych polega działalność KOD-u?

KOD stawia sobie za cel stworzenie w Polsce świadomego społeczeństwa obywatelskiego, które działa w istniejących partiach, domaga się swoich praw, głosuje w wyborach, ma świadomość, że może wpływać na politykę w kraju. Nadrzędny cel KOD-u to zatem edukacja społeczeństwa. Jedną z naszych ważnych inicjatyw jest projekt „Przestrzeń Wolności czyli Jakiej Polski Chcemy?”. Chodzi o konsultacje społeczne na temat kształtu przyszłej demokracji w Polsce. Wprowadziliśmy także w życie projekt LUD (Latające Uniwersytety Demokracji), w ramach którego wybitni socjolodzy, prawnicy, politolodzy spotykają się i dyskutują z publicznością w wielu miastach Polski. Zależy nam na angażowaniu się po stronie obywateli wszędzie tam, gdzie napotykają oni problemy stworzone przez Państwo. Jesteśmy na przykład jednym z członków inicjatywy Nie dla Chaosu w Szkole, która ma na celu przeciwdziałanie rozmontowywaniu przez rząd istniejącego systemu edukacji. Oprócz nas należą do niej Związek Nauczycieli Polskich, dyrektorzy szkół, instytuty badawcze zajmujące się edukacją. Jestem zwolennikiem maksymy “Think global, act local” (Myśl globalnie, działaj lokalnie). Dlatego KOD zbudował i ciągle buduje struktury w wielu regionach i miastach Polski. Zależy nam na tym, aby angażować się lokalnie w problemy ich mieszkańców, niekoniecznie związane bezpośrednio z centralnym obszarem naszych zainteresowań. Ważne jest, żeby ludzie czuli, że ich słuchamy i staramy się przeciwdziałać problemom lokalnym, czyli tym, które doskwierają im najbardziej.

– Jak Pan ocenia znaczenie protestów kobiet i ich efekt w postaci odstąpienia od zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej przez PiS?

Uważam, że zeszły poniedziałek może okazać się przełomem, ponieważ obywatele zauważyli, że są w stanie zjednoczyć się i zorganizować wokół wspólnego celu oraz zaprotestować masowo przeciw łamaniu ich praw. Co bardzo napawa optymizmem, to przekrój społeczny uczestniczek i uczestników protestu, w którym wzięli udział zwolennicy wszelkich partii politycznych, wierzący i niewierzący, ludzie w różnym wieku…, a także jego zasięg. W ponad 180 miastach w Polsce na ulice wyszły ubrane na czarno kobiety, często w miastach bardzo małych, gdzie wszyscy się znają i gdzie wymagało to dużej odwagi. KOD nie był organizatorem tej akcji, ale wspierał ją logistycznie, udostępniając na przykład nagłośnienie czy służby porządkowe. W Polsce już zdarzały się próby zaostrzenia tego już i tak niezwykle restrykcyjnego prawa, ale po raz pierwszy protest przybrał tak masową skalę. Mam wrażenie, że jest to w pewnym sensie skutek naszych działań, tego, że zainicjowaliśmy w Polsce pewną kulturę protestów jako Komitet Obrony Demokracji. Nie należy jednak nastawiać się na natychmiastowy efekt protestów. Ich skala miała oczywiście znaczenie, ale rząd ustąpił również pod wpływem kościoła, który był przeciwny karaniu kobiet. Nowy projekt, tym razem rządowy, jest w przygotowaniu i będzie prawdopodobnie zaostrzał to już i tak niezwykle restrykcyjne, żeby nie powiedzieć barbarzyńskie prawo.

 

Podczas panelu Europejskiej Akademii Społeczeństwa Obywatelskiego Mateusz Kijowski powiedział coś niezwykle ważnego, o czym my, „obrońcy demokracji” spoglądający czasem z wyższością na resztę społeczeństwa, często zapominamy. Zwrócił uwagę, że niezwykle ważne jest niewykluczanie z dyskusji przeciwników politycznych, również wyborców Prawa i Sprawiedliwości. Musimy starać się ich wysłuchać, zrozumieć ich motywacje, skupić na wspólnych opiniach i rozmawiać. Jeśli zostaną oni pominięci w dialogu o koncepcji przyszłej demokracji, nasza wizja potrzeb społecznych nie będzie pełna, a wypracowane rozwiązania uboższe i akceptowalne tylko dla ludzi o zbliżonych do naszych poglądach. Postarajmy się pamiętać o tej dość oczywistej, ale rzadko stosowanej zasadzie, choćby stojąc naprzeciwko kontrmanifestacji klubu „Gazety Polskiej”…

 

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Information

This entry was posted on 10 października 2016 by in FB, JESZCZE POLSKA..., NASZE RAPORTY, ŚWIAT – JAŚNIEJSZA STRONA and tagged , , , .

Kategorie

License:

This work is licensed under a Creative Commons Attribution-NoDerivatives 4.0 International License.

W blog Democracy is OK D.OK zamieszczamy teksty, których tematyka jest zgodna z ideami wyrazonymi w naszym Manifescie, jednak za tresc artykulow i wyrazone w nich opinie odpowiedzialni są tylko i wylącznie ich autorzy.