web analytics

DOK – Democracy is OK

Kuźnia Demokracji

Mobilizacja Polaków

Jakub Iwaniuk, „Le Monde”

Fot. Jacek Walicki

Czarny Protest we Wrocławiu, fot. Jacek Walicki

Tysiące kobiet odpowiedziały na apel organizacji feministycznych i przestąpiły do strajku lub ubrały się na czarno, protestując przeciwko prawu całkowitego zakazu przerywania ciąży.

Na ulicy, w środkach komunikacji… Dziś, 3 października w Warszawie dominuje czerń. W całej Polsce zresztą mamy dziś „Czarny Poniedziałek”, dzień strajku kobiet, którego nazwa pochodzi od koloru, który przywdziały manifestantki. Przybyły ich, pomimo deszczu, tysiące. Imponujący tłum manifestuje w centrum Warszawy, przed siedzibą rządzącej partii. Ponieważ obyczaj strajku nie jest w Polsce powszechny, wiele z nich wzięło dzień urlopu. Przyczyna? Projekt ustawy, złożony przez organizacje „pro life”, mający na celu całkowity zakaz aborcji, nawet w przypadku ciąży zagrażającej życiu kobiety.

Wiele kobiet wykrzyczało też swoją złość w ciszy, udając się do pracy lub na uczelnię ubrane na czarno, czy też bojkotując swoje codzienne zajęcia. Ruch ten został zainicjowany przez aktorkę Krystynę Jandę, która zaapelowała o mobilizację „w stylu islandzkim”. Odniosła się do strajku obywatelek Islandii z roku 1975, który sparaliżował cały kraj. Najwyraźniej coś się dzieje w polskim społeczeństwie, podkreśla socjolog Mirosław Grabowska, szefowa CBOS. Pomimo niewielkiej tradycji manifestacji ulicznicy w Polsce, mobilizacja na portalach społecznościowych i w mediach jest bezprecedensowa.

szumowska-i-binoche

Francuska aktorka Juliette Binoche i polska reżyserka Małgorzata Szumowska

 

Podzielona większość

Debata nad prawem aborcyjnym podgrzewa atmosferę w polskim społeczeństwie już od tygodnia i to do tego stopnia, że niektórzy zaczynają zmieniać zdanie. Według sondażu Ipsos, opublikowanego w poniedziałek, 37 proc. respondentów wypowiada się za liberalizacją obecnej ustawy (i tak już jednej z najbardziej restrykcyjnych w Europie), 47 proc. chce zachowania jej w aktualnej formie. 11 proc. pytanych życzyłoby sobie, aby była jeszcze bardziej restrykcyjna.

Jeśli wierzyć temu sondażowi, liczba osób wypowiadająca się za zliberalizowaniem ustawy wyraźnie wzrosła, komentuje Grabowska. To dowód na to, jak wiele emocji wywołuje debata. Nie wiadomo, czy tendencja ta będzie stała.

Obecnie prawo polskie dopuszcza aborcję jedynie w trzech przypadkach: ciąży z gwałtu, potwierdzonego zagrożenia życia kobiety lub ciężkich patologii płodu. Według innego sondażu CBOS, z maja tego roku, 84 proc. Polaków akceptuje przerwanie ciąży w przypadku zagrożenia życia kobiety, 74 proc. w przypadku gwałtu. Aż 80 proc. osób wypowiada się jednak przeciwko aborcji z powodu trudnej sytuacji materialnej lub zwykłej niechęci do posiadania dziecka.

Świadoma poparcia obywateli dla obecnej ustawy, ultrakonserwatywna większość przy władzy, sama podzielona w tej kwestii, nadrabia miną. Marszałek Senatu Stanisław Karczewski ogłosił w piątek, że partia przygotowuje nowy projekt w spornej kwestii. Ograniczając istniejącą ustawę, jednocześnie odżegnuje się od najradykalniejszych postulatów „anti-choice”. Zlikwidowany miałby zostać jeden z obecnie istniejących „wyjątków” – aborcja dozwolona w przypadku ciężkich patologii embrionu. Pozostawałaby możliwość usunięcia ciąży z gwałtu, kazirodztwa lub w razie potwierdzonego zagrożenia życia lub zdrowia kobiety. Miałoby to, jak twierdzą parlamentarzyści, „chronić” dotknięty niepełnosprawnością płód. Ot, taki fant ofiarowany kościołowi przez najbardziej prawicowe skrzydło partii.

Episkopat wypowiedział się przeciwko karaniu kobiet, dokonujących aborcji.

Mimo że Episkopat Polski apelował w kwietniu o całkowity zakaz aborcji, w ostatnich dniach wypowiedział się przeciwko karaniu kobiet, które dokonują aborcji, podczas gdy obywatelski projekt prawa przewiduje karę do pięciu lat więzienia dla kobiet, lekarzy i każdej osoby, pomagającej w dokonaniu zabiegu. Organizacje „pro life” zorganizowały w wielu miejscach kraju „białą” kontrmanifestację, apelując o modlitwę.

Debata ta zdaje się również zmieniać poparcie deklarowane partiom polityczny. Zaledwie w tydzień, partia rządząca straciła trzy punkty, spadając, po raz pierwszy od wyborów w październiku 2015, poniżej symbolicznego progu 30 proc. (do 29 proc.), jak podał sondaż Ibris. W tym samym tygodniu, Nowoczesna, która z przeciwstawiania się prawu antyaborcyjnemu uczyniła swój punkt honoru, zyskała 5 punktów, przechodząc od 20 proc. do 25 proc. deklaracji poparcia w głosowaniu.

Parlament Europejski ma w środę przeprowadzić debatę nad prawami kobiet w Polsce, jednak bez przyjęcia rezolucji. Jest to dodatkowy krok w stronę kompromitacji Parlamentu Europejskiego, skomentował w poniedziałek, w radiu RMF minister spraw zagranicznych, Witold Waszczykowski. Zapytany o mobilizację kobiet, odparł: Niech się bawią!, czym spowodował oburzenie opozycji. Koło parlamentarne PiS oświadczyło, iż głosowanie nad nowym projektem ustawy nie będzie objęte dyscypliną partyjną, lecz odbędzie się zgodzie z sumieniem każdego posła.

tłum. Agnieszka Abemonti-Świrniak, autorka bloga Rodzicielska Biblioteczka Laicka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kategorie

License:

This work is licensed under a Creative Commons Attribution-NoDerivatives 4.0 International License.

W blog Democracy is OK D.OK zamieszczamy teksty, których tematyka jest zgodna z ideami wyrazonymi w naszym Manifescie, jednak za tresc artykulow i wyrazone w nich opinie odpowiedzialni są tylko i wylącznie ich autorzy.