web analytics

DOK – Democracy is OK

Kuźnia Demokracji

Krakowskie Przedmieście – ktoś musi te sceny widzieć

POLECAMY: Apel do mediów


Dzięki uprzejmości grupy Obywatele RP

Dzięki uprzejmości grupy Obywatele RP


Obywatele RP:

Jeśli będą nas rozjeżdżać – co wy na to? Od wielu miesięcy stajemy w centrum konsekwentnie budowanego pisowskiego fanatyzmu i przeciwstawiamy się mu skutecznie. Tę skuteczność mierzymy wyczerpującą się psychiczną odpornością Kaczyńskiego, który – w nader widoczny sposób – nie umie wytrzymać naszego wzroku, kiedy ma wygłaszać zwyczajowe łgarstwa z owej drabinki ustawianej w miejscu smoleńskich miesięcznic. Jak każdy tchórz, nie umie wytrzymać konfrontacji.

Alternatywą jest jednak usunąć nas stamtąd przemocą. A to politycznie kosztuje bardzo wiele – zwłaszcza, kiedy cały jego obóz polityczny twierdzi konsekwentnie, że najlepszym dowodem istnienia w Polsce demokracji jest właśnie możliwość swobodnego organizowania wszelkiego rodzaju protestów. Rachunek jest dla władzy kłopotliwy. Szuka więc Kaczyński sposobów, żeby go nie płacić.
Systematycznie padamy na miejscu smoleńskich obchodów ofiarą zachowań podobnych do tego, co ostatnio oglądaliśmy w Gdańsku i co tak poruszyło opinię publiczną, kiedy zobaczyliśmy zdjęcia ONR-owców bluzgających Wałęsę oraz poniewierających grupę KOD. Wyraziliśmy zresztą uznanie dla odwagi tej grupy, która zjawiła się w Gdańsku, wyraziliśmy też solidarność. Także oburzenie, bo jesteśmy oburzeni tak samo, jak wszyscy, którzy widzieli te sceny.

(…)

Sceny niesłychanej nienawiści, agresji i poniewierania nas w trakcie tych protestów zarejestrowała i rozpowszechniła Gazeta Wyborcza w trakcie smoleńskiej rocznicy – rozeszły się szeroko i były komentowane, jednakże nikt nie pofatygował się poinformować, że chodzi o akcję prowadzoną konsekwentnie każdego miesiąca. Ani o tym, że akcja ma jakieś cele, jakieś wartości próbuje realizować. W tę samą rocznicę zarejestrowała nas również kamera pewnego skrajnie prawicowego portalu. „Reporter” tej ekipy był równocześnie tym, który najaktywniej podburzał tłum do linczu – zresztą dość skutecznie: to wyjątkowej sprawności i opanowaniu policjantów zawdzięczamy własne, nadal dość dobre zdrowie. Poza tym naszych protestów nie sprawozdaje nikt.

(…)

Co to da?
Sakramentalne pytanie. Pamiętam je dobrze z czasów komuny, wypowiadane przez niemal wszystkich, zanim pojawił się etos „Solidarności”, który dostarczył na nie odpowiedzi – co prawda, zbyt oczywistych, żeby nie były fałszywe, ale to już całkiem inna opowieść. Ta, która jest przed nami, jest i tak długa.
Odpowiedź na to pytanie brzmiała dla ogromnej większości ludzi „nic”. I była to odpowiedź prawdziwa. Rzut oka na mapę sowieckiego imperium starczał za uzasadnienie, a gdyby komuś były potrzebne jakieś dodatkowe wyjaśnienia, to wystarczyło się powołać na Powstanie Warszawskie i hekatombę, która mu towarzyszyła, na Powstanie Węgierskie, tragiczny koniec Praskiej Wiosny, Afganistan.

(…)

Panie i Panowie Dziennikarze,
nie przesądzajcie z góry, co się w opinii publicznej przebije, a co nie. Wasze proroctwa w tej sprawie same się potwierdzają. Jest jasne, że nie przebije się nic, czego nie pokażecie i nie opiszecie. Macie w rękach ogromny wpływ na rzeczywistość i ogromną władzę. Od was zależy, kto w przestrzeni publicznej istnieje, a kto jest skazany na niebyt. Obrzydliwą i bardzo dotąd skuteczną propagandę pisowskiego narodowo-katolickiego fanatyzmu zdołaliśmy w bardzo znacznym stopniu powstrzymać pomimo Waszej konsekwentnej nieobecności. Możemy ją zatrzymać całkowicie – wystarczy, że się tam wreszcie zjawicie, próbując zrozumieć, co tam się dzieje i o tym opowiedzieć. Zróbcie to wreszcie. Jeśli się nie zjawicie, nas w końcu rozjadą. Wasza władza również na to się rozciąga.
Szantaż moralny, wiem. Bierny opór na nim bazuje, trudno.

 

Paweł Kasprzak

Cały tekst „Jeśli będą nas rozjeżdżać – co wy na to?”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kategorie

License:

This work is licensed under a Creative Commons Attribution-NoDerivatives 4.0 International License.

W blog Democracy is OK D.OK zamieszczamy teksty, których tematyka jest zgodna z ideami wyrazonymi w naszym Manifescie, jednak za tresc artykulow i wyrazone w nich opinie odpowiedzialni są tylko i wylącznie ich autorzy.