web analytics

DOK – Democracy is OK

Kuźnia Demokracji

Odwet bohomazów

Krystyna Kierebinski


Kto był w Monachium latem 1937 mógł doprawdy rozkoszować się sztuką. Dwa monumentalne muzea zapraszały na głośne wystawy. Obie powstały z inicjatywy najwyższych władz państwowych i obie przeszły do historii. Przechadzki po wystawowych salach budziły jednak u wielu co najmniej mieszane uczucia. Ekspozycje były swoistym instruktażem dla społeczeństwa, które jeszcze niedawno budowało swoją młodą demokrację, a teraz wprowadzono je na ścieżkę dyktatury rozciągającej się także na preferencje estetyczne.


Monachium 1937. Wizyta wladz na wystawie w Domu Sztuki Niemieckiej (Haus der Deutschen Kunst), Bundesarchiv, Bild 183-1992-0410-546 / CC-BY-SA 3.0 https://en.wikipedia.org/wiki/Adolf_Ziegler#/media/File:Bundesarchiv_Bild_183-1992-0410-546,_München,_Besichtigung_Haus_der_Deutschen_Kunst.jpg

Monachium 1937. Wizyta władz na wystawie w Domu Sztuki Niemieckiej (Haus der Deutschen Kunst), Bundesarchiv, Bild 183-1992-0410-546 / CC-BY-SA 3.0 


Pierwsza próba budowania systemu demokratycznego trwała 24 lata; to czas Republiki Weimarskiej (1919–1933). Wielka wojna (1914-1918) przewartościowała pojęcia takie jak człowieczeństwo, wiara czy piękno, przynosząc jednocześnie biedę, bezrobocie i inflację. Demokracja rodziła się w bólach. Postanowienia Traktatu Wersalskiego miały wielki wpływ na nastroje społeczne; poczucie klęski, winy, potrzeby zmian, a także kruchości życia. Po kilku pierwszych chudych latach nadeszły w końcu tłuste, ale te z kolei zastąpił wielki kryzys lat 1930., a rosnące w nim przejawy nacjonalizmu doprowadziły w końcu do agonii systemu.


Berlin 1925, propaganda wyborcza, Bundesarchiv, Bild 146-1976-033-15 / CC-BY-SA 3.0 https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Bundesarchiv_Bild_146-1976-033-15,_Berlin,_Wahlpropaganda.jpg

Berlin 1925, propaganda wyborcza, Bundesarchiv, Bild 146-1976-033-15 / CC-BY-SA 3.0 


Jeszcze przed pierwszą wojną światową Berlin stał się  artystycznym centrum Europy. Bogactwo trendów, które się pojawiły w najrozmaitszych gałęziach sztuki sprawiło, że początek XX wieku uznawany jest dzisiaj za czas demokratycznego rozwoju wszelkiej artystycznej twórczości w stolicy Niemiec, wprowadzającej nowe nurty do długiej epoki modernizmu. Artyści przybywali tu licznie z różnych stron, by poddać się fali ekspresjonizmu i futuryzmu. Po wojnie prymat przejął kubizm, budziła się abstrakcja, zaczynał konstruktywizm, kwitł dadaizm ze swoją wrażliwością na tematy polityczne. Tu swoje pierwsze kroki stawiał surrealizm a nawet pop-art. Silnie zaznaczającym się kierunkiem była Nowa Rzeczywistość, proponująca wizje nowego kraju i nowego obywatela, powstające na zgliszczach wojennej klęski, poczucia przegranej i narodowego wstydu. A wszystko to przy jednoczesnej krytyce stanu społeczeństwa i narastającym poczuciu nadciągającej katastrofy.


Wassily Kandinsky, Błękitny jeździec, Blaue Reiter, 1903, z otwartego archiwum Wikipedii https://en.wikipedia.org/wiki/Der_Blaue_Reiter#/media/File:Kandinsky-Blue_Rider.jpg

Wassily Kandinsky, „Błękitny jeździec” (Blaue Reiter), 1903, z otwartego archiwum Wikipedii 


Podczas krótkiego okresu budowania demokracji w tyglu sztuki wrze: Wassily Kandinsky ze swoją grupą Blaue Reiter (Błękitny jeździec) tworzy metafizyczne wizje, ekspresjonista Emil Nolde kolorowymi plamami farby ujmuje tematy religii i natury, Käthe Kollwitz szuka prawdy o cierpieniu w swych miedziorytach i rzeźbach, Oskar Kokoschka maluje wyraziste portrety i intensywne pejzaże, Otto Dix, piewca Nowej Rzeczywistości, skupia się na satyrze i barwnej karykaturze, László Moholy-Nagy, także zafascynowany egalitaryzmem nurtu Bauhaus, dąży do syntezy sztuki i technologii, Max Liebermann kontynuuje tradycje impresjonizmu, Paul Klee w swoich poszukiwaniach oscyluje między surrealizmem a tajemnicą piękna geometrii i jej zdolnością ujęcia muzyki w formę graficzną. To tylko kilku z licznego grona artystów, których dzieła odzwierciedlają bogactwo ówczesnej sztuki i atmosferę wolności jej tworzenia. Ze scen kabaretów brzmią prześmiewcze kuplety, kino pokazuje demoniczne obrazy, w kawiarnianych ogródkach słychać jazz, swoboda płynie równie wartko jak absynt, kwitnie wolna miłość a orientacja seksualna nie ma znaczenia. Tak historia sztuki kreśli szkic tamtego czasu.


Marlena Dietrich w filmie "Błękitny Anioł", 1930, reżyseria Josef von Sternberg. Z archiiwum Wikipedii

Marlena Dietrich w filmie „Błękitny Anioł”, 1930, reżyseria Josef von Sternberg. Z archiwum Wikipedii


Czasu, który szybko dobiegł końca. Zastąpił go nowy, niosący swój idealny porządek i głośne, jednoznaczne hasła. Bo czyż mogła ta rozwiązła epoka podobać się małemu malarzowi, którego najsilniejszymi dyscyplinami były landszaft i krzyk?


Adolf Hitler, Maryja z dzieciątkiem Jezus, 1913. Z otwartego archiwum Wikimedia Commons https://commons.wikimedia.org/wiki/File:HitlerMaryWithJesus.jpg

Adolf Hitler, Maryja z dzieciątkiem Jezus, 1913. Z otwartego archiwum Wikimedia Commons 


Rządząca partia, od chwili przejęcia władzy, dziarsko zabrała się za morale narodu. Miał być wielki, rasowo czysty, lojalny wobec wodza, gotowy do poświęceń, wyznający chrześcijańskie wartości, a także zjednoczony wobec jedynie słusznej estetyki. Ta czerpała z klasycznych wzorców. Kanon rzeźby opierał się na greckich i rzymskich modelach. Przedstawiane postacie miały być wyraziste, silne, chętnie nagie i w zwycięskich pozach. Malarstwo prezentowało drugi nurt, nazwany narodowym romantyzmem; tu dominowały sceny z sielskiej wsi, gloryfikujące pracę rąk, społeczny ład, schludny strój, hoży wygląd, aryjskość rasy i narodowe wartości skupione wokół tradycji. A wszystko to w pogodnych barwach, wyrażone językiem przystępnym graficznie i miłym dla oka.


Monachium, Dom Sztuki Niemieckiej, Haus der Deutschen Kunst. Bundesarchiv, Bild 146-1990-073-26 / CC-BY-SA 3.0 https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Bundesarchiv_Bild_146-1990-073-26,_München,_Haus_der_Deutschen_Kunst.jpg

Monachium, Dom Sztuki Niemieckiej, Haus der Deutschen Kunst. Bundesarchiv, Bild 146-1990-073-26 / CC-BY-SA 3.0 


Świątynią narodowej sztuki stał się nowo wybudowany w tym celu gmach o wizualnych cechach mauzoleum: Haus der Deutschen Kunst (Dom Niemieckiej Sztuki). Tu 18 lipca 1937 otwarto z pompą wielką wystawę. Prezentowała dzieła najwybitniejszych artystów na miarę nowych czasów. Ich modele prężyły swe atletyczne ciała, nosiły narodowe stroje, tańczyły narodowe tańce. Częstym motywem była stara baśń czy inna legenda, a popularnym atrybutem pochodnia, zdarzały się też łuki. Z płócien i rzeźb wyłaniał się wzorzec człowieka nowej władzy i nowej ery.


Berlin, Olimpiada 1936. Z otwartego archiwum Wikipedii https://en.wikipedia.org/wiki/Art_of_the_Third_Reich#/media/File:Olympics_in_Berlin_1936.jpg

Berlin 1936, Miasto gotowe do Olimpiady. Z otwartego archiwum Wikipedii 


Owa era zaczęła się kilka lat wcześniej. Już w 1933, z woli wodza, utworzono Ministerstwo Propagandy i Oświecenia Publicznego, którego jednym z pierwszych osiągnięć były stosy płonących książek. Dowodzący departamentem minister podzielił go na izby poszczególnych dyscyplin sztuki, a jedną z ról urzędu było selekcjonowanie ich przedstawicieli pod względem obywatelstwa, aryjskiego pochodzenia, środków artystycznego wyrazu i tematyki prac.


Ernst Ludwig Kirchner, "Tancerki Czardasza", 1905 lub 1920. Google Art Project https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Ernst_Ludwig_Kirchner_-_Czardas_dancers_-_Google_Art_Project.jpg

„Wynaturzony” Ernst Ludwig Kirchner (1880 – 1938), „Tancerki Czardasza”, 1905 lub 1920. Wkrótce po wystawie autor wyjechał do Szwajcarii. Niespełna rok później popełnił samobójstwo. Google Art Project 


Weryfikacja zaowocowała  wystawą otwartą zaledwie jeden dzień po tej modelowej, 19 lipca 1937, w murach monachijskiego Instytutu Archeologii i zatytułowaną Entartete Kunst (Sztuka Wynaturzona). Zaprezentowano tu 650 prac skonfiskowanych z licznych krajowych muzeów. Zamontowano je chaotycznie, tłocznie, z pomieszaniem etykiet z nazwiskami autorów. Tematyczny podział wyodrębniał religię, prace artystów pochodzenia żydowskiego, i te, w których kobiety zostały, zdaniem organizatorów, przedstawione w sposób obraźliwy. Przesłanie było aż nazbyt jasne: – tym bohomazom mówimy nie! Potępiamy ich posiadanie oraz tworzenie w podobnym duchu. Nie chcemy brzydoty wykrzywionych twarzy, niezrozumiałych plam, deformacji i demonów. Nie tak tworzy i nie tak wygląda nasz człowiek. A nie jest nim ani szaleniec, ani homoseksualista, ani Żyd, ani żaden inny cudzoziemiec czy lewak. Tym, którzy nie chcieli się domyślać nakazu władzy, pomagały w odbiorze wijące się po ścianach slogany: Obraza niemieckiej kobiecości, Planowany zamach na obronę narodową, Szaleństwo stało się metodą, Natura widziana przez chore umysły czy Kretyn i dziwka ideałami. Do grona 112 artystów krajowych, reprezentowanych na ekspozycji, dołączono tych aktywnych poza granicami; wśród nich byli Pablo Picasso, Marc Chagall, Piet Mondrian. Tu także kryteriami było pochodzenie i kontrowersyjna tematyka czy nowatorska forma. Nie zawracano sobie głowy wystawianiem cudzoziemskich degeneratów, ich prace po prostu niszczono.


Minister Propagandy Goebbels z wizytą na wystawie, Monachium 1937, źródło: Bundesarchiv, Bild 183-H02648 / CC-BY-SA 3.0 https://en.wikipedia.org/wiki/Degenerate_Art_Exhibition#/media/File:Ausstellung_entartete_kunst_1937.jpg

Minister Propagandy i Oświecenia Publicznego, Joseph Goebbels z wizytą na wystawie, Monachium 1937, źródło: Bundesarchiv, Bild 183-H02648 / CC-BY-SA 3.0 


Kariera artystów zebranych pod wspólnym mianownikiem wynaturzenia została złamana, ich życie często także; wielu wróciło do krajów ojczystych lub udało się na emigrację, inni odsunięci zostali od swych zajmowanych wcześniej pozycji wykładowców czy wpływowych krytyków, jeszcze inni, nękani przez władzę ginęli z jej ręki, albo z własnej. Marną pociechą była ogromna frekwencja na wystawie dzieł zdegradowanych: przez blisko pięć miesięcy trwania obejrzało ją w Monachium ponad dwa miliony widzów; dwukrotnie więcej niż konkurencyjną, i dłużej dostępną, ekspozycję twórczości promowanej przez partię.


Piet Mondrian "Kompozycja nr. II Czerwony, niebieski i źółty", 1930. Z otwartego archiwum Wikipedii https://en.wikipedia.org/wiki/Piet_Mondrian#/media/File:Piet_Mondriaan,_1930_-_Mondrian_Composition_II_in_Red,_Blue,_and_Yellow.jpg

Piet Mondrian „Kompozycja nr. II Czerwony, niebieski i źółty”, 1930. Z otwartego archiwum Wikipedii


Piewcy reżimu narodowych wartości, pochlebcy władzy, szybko zostali zapomniani, ich sława przebrzmiała a rzeźby i malarstwo znane są tylko nielicznym dociekliwym jako koloryt tragicznego epizodu historii. Odwrotnie ma się rzecz z artystami wtedy potępionymi: ich praca nie ustała, czasem zmieniła miejsce, czasem format czy technikę, i nawet nienagradzana, niedostrzegana, trwała. Kiedyś przegrani, tworząc z czystej potrzeby twórczych poszukiwań, stali się nieśmiertelni. Prawdziwa sztuka krytyk się nie boi. Boi się jednak izolacji, odcięcia od odbiorcy, bo bez niego nie istnieje. Tym ważniejsze, by władza w sztukę nie ingerowała, przede wszystkim w tę, której nie rozumie.

By obejrzeć galerię, kliknij na jedną z miniatur


 

 

6 comments on “Odwet bohomazów

  1. Pingback: Odwet bohomazów – karelitta

    • Krysia Kierebinski
      27 sierpnia 2016

      Bardzo dziekuję za uznanie. Ciekawy blog, wart ponownej wizyty. Z pozdrowieniami, Krystyna

  2. Leszek Berger
    27 sierpnia 2016

    Świetny tekst, wart upowszechnienia. I na czasie, aż boli.
    Do siebie przewieszę, ale przedtem dam Autorce chwilę na korektę sporej liczby literówek w tekście, podpisach etc.

    • Krysia Kierebinski
      27 sierpnia 2016

      Dziekuję za uznanie i pomoc; mimo, że tak dokładnie sprawdzałam, jeszcze trzy znalazłam. Pozdrawiam, Krystyna

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kategorie

License:

This work is licensed under a Creative Commons Attribution-NoDerivatives 4.0 International License.

W blog Democracy is OK D.OK zamieszczamy teksty, których tematyka jest zgodna z ideami wyrazonymi w naszym Manifescie, jednak za tresc artykulow i wyrazone w nich opinie odpowiedzialni są tylko i wylącznie ich autorzy.