web analytics

DOK – Democracy is OK

Kuźnia Demokracji

Sibą, sibą… sialalalala…

POLECAMY: Waldemara Kuligowskiego rozważania o prognozach dla kultury. Tygodnik Polityka 19-07-2016.


Fot. Piotrus, otwarte archiwum Wikimedia Commons https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Garden_gnomes_and_other_garden_kitsch.JPG

Fot. Piotrus, otwarte archiwum Wikimedia Commons 


Według statystyk człowiek kulturalny w takim klasycznym tradycyjnym rozumieniu, czyli ten, kto korzysta z instytucji kultury, i tak jest w mniejszości. Choć mnóstwo treści kulturalnych możemy dziś odbierać w domu, bo pozwala nam na to internet. Zmieniają się jednak priorytety, dawno już zmienił się kanon.

Ale jest jeszcze coś innego, ta pedagogika bezwstydu jawnie dzisiaj mówi, że nie musisz zachwycać się Wajdą, nie musisz czuć wielkiej atencji do pisarstwa Stasiuka czy repertuaru warszawskiego Teatru Rozmaitości i się tego nie wstydź. Możesz zachwycać się tym, co wcześniej było wypierane. Dodą, disco polo, sitcomem w telewizji. I wcześniej tego nie mieliśmy.

Pedagogika potransformacyjna po 1989 r. używała często takiej figury: jesteśmy w środku Europy, musimy równać do pewnych standardów. Dziś zostało to zdyskredytowane. Mówi się, że właściwie możemy być, kim chcemy, no i ten bezwstyd jest używany jako argument zachęcający do tego, by ostentacyjnie ogłaszać: nie będę czytał, nie lubię, nie znam się. Ba, mamy bardzo wielu publicystów, którzy chwalą się swoją ignorancją. Może coś tam podczytują, ale raczej w ukryciu i bynajmniej się tym nie chwalą, bo mogliby być posądzeni, że są oderwani od rzeczywistości.

Z jednej strony powiedziałbym, że to fatalnie, bo to ewidentne wspieranie owego dumnego ignoranta i może to być posiew, który będzie trwał przez długie lata. Ale z drugiej strony jest w tym coś, co w oczach badacza kultury wygląda jak kolejna odsłona walki klasowej, tym razem w postaci „walki klas kulturowych”. Może to przybrać taki wygląd: nie będziemy wspierać kolejnych inscenizacji oper Pendereckiego, za to damy duży grant na festiwal disco polo, bo to jest przejaw oddolnej, spontanicznej twórczości ludu. I byłoby to trudne do odparcia, bo odmawiając grantu na disco polo, w pewnym sensie odmawiamy podmiotowości dużej części narodu.

 

Fragment wywiadu z Waldemarem Kuligowskim na łamach „Tygodnika Polityka”. „Pedagogika bezwstydu, czyli czas dla mas”

 

Dr hab. Waldemar Kuligowski, profesor w Instytucie Etnologii i Antropologii Kulturowej Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu. Autor ponad 150 publikacji naukowych (m.in. Antropologia refleksyjna, 2001; Miłość na Zachodzie, 2004; Antropologia współczesności, 2007), redaktor kilkunastu prac zbiorowych (m.in. Ojczyzny słowa, 2002; Nowe języki 2010; Tubylcy własnego świata, 2011. Redaktor dwumiesięcznika „Czas Kultury”, członek Rady Naukowej „Kultury Popularnej” oraz „Kultury i Historii”. Autor artykułów w czołowych tygodnikach opinii: „Polityka”, „Tygodnik Powszechny”, „Wprost”. Eseista, recenzent, poeta, podróżnik.

 

PS
Sibą, sibą… sialalalala…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kategorie

License:

This work is licensed under a Creative Commons Attribution-NoDerivatives 4.0 International License.

W blog Democracy is OK D.OK zamieszczamy teksty, których tematyka jest zgodna z ideami wyrazonymi w naszym Manifescie, jednak za tresc artykulow i wyrazone w nich opinie odpowiedzialni są tylko i wylącznie ich autorzy.