web analytics

DOK – Democracy is OK

Kuźnia Demokracji

PiS, czyli demontaż frajdy

Jens Mattern, „Telepolis” 25-07-2016

Z archiwum Poxabay https://pixabay.com/en/road-block-road-demarcation-away-453151/

Z archiwum Pixabay 

PiS prowadzi osobliwą walkę z instytucjami i placówkami kulturalnymi, a także w ogóle z życiem kulturalnym obywateli swego państwa. Drobnym sukcesem w oporze przed represyjną polityką partii rządzącej jest fakt, że „Przystanek Woodstock”, jeden z największych europejskich festiwali muzycznych pod gołym niebem, prawdopodobnie odbędzie się również w roku 2017. Jerzy Owsiak, organizator imprezy, mówi, że zespoły mogą już się zgłaszać do udziału w tegorocznej edycji Woodstock, w sierpniu tego roku.

Woodstock jest imprezą charytatywną i odbywa się co roku. To swoiste podziękowanie dla wolontariuszy Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy (WOŚP). Wszystko to jest inicjatywą Jurka Owsiaka, byłego dziennikarza. Niestety, Owsiak ma wielu wrogów. Należy do nich kler, który – obawiając się konkurencji dla Caritasu – nie waha się nazywać go „deprawatorem młodzieży”. Do tego, zdaniem kleru, na terenie festiwalu odbywają się „okultystyczne praktyki”. Od kilku lat duchowni i wolontariusze organizacji „Przystanek Jezus” prowadzą misję „nawracania” organizatorów i uczestników Woodstocku.

Również wielu polityków partii PiS krytykuje akcję zbierania środków finansowych. W styczniu ubiegłego roku wojsko odmówiło Owsiakowi poparcia dla jego akcji, która przez lata zdążyła osiągnąć popularność międzynarodową. PiSowski poseł na Sejm, Stanisław Pięta, wystąpił z ostrym ostrzeżeniem, że każdemu funkcjonariuszowi państwa, uczestniczącemu w akcjach zbierania pieniędzy, grozić będzie zwolnienie z pracy. Również Poczta Polska wycofała się ze sponsorowania Woodstocku.

Mimo utrudnień, Owsiakowi udało się znaleźć na tyle liczną grupę sponsorów, że myśli już konkretnie o organizacji następnego festiwalu.

Inaczej ma się sprawa z oficjalnym dofinansowaniem festiwalu. Od 1992 roku, czyli od początków WOŚP, ważnym partnerem festiwalu była ogólnopolska TVP2. To prawdopodobnie stanie się faktem czysto historycznym. Od początku lipca 2016 roku stanowisko dyrektora TVP2 piastuje Marcin Wolski, który jeszcze przed objęciem tej funkcji głośno odgrażał się, iż zadba o możliwość pozbycia się „tego obrzydliwego Owsiaka wraz z innym owsikami i pasożytami układu trawienia”. Wolski ma także swoje zdanie na temat obecnej polityki rządu: „Reguły są jasne, wybory były, PiS je wygrał, czyli teraz trzeba zamknąć pysk”…

Rowerzyści, joggerzy, wegetarianie przeszkadzają
Oprócz drastycznych „reform” na forum „wielkiej polityki”, takich jak łamanie Konstytucji, paraliż Trybunału Konstytucyjnego, likwidacja  niezależnych mediów publicznych, aktyw i zwolennicy PiSu dokładają wszelkich starań, by demontować rekreację i życie kulturalne Polaków. A Minister Waszczykowski posunął się do ostrzegania (narodu) przed rowerzystami i wegetarianami. Rzeczywiście jazda na rowerze staje się w Polsce z roku na rok popularniejsza. Ale i na nią jest metoda. Planuje się wprowadzenie karty rowerowej, która będzie deponowana na policji.

Także uprawiający jogging przeszkadzają narodowo-konserwatywnemu rządowi PiSu. „Za dużo tych biegów maratońskich w stolicy (dwa w roku), to trzeba ograniczyć”. Polski Bank PKO BP rezygnuje ze sponsoringu maratonu w Poznaniu.

Czy jest jakieś konkretne ideologiczne podłoże dla tej PiSowskiej polityki Anty-Radości, czy też dopiero się je przygotowuje? Na ten temat możemy jedynie snuć domysły.

 

Opracowanie i tłum. z niemieckiego: Katarzyna Recht
Źródło: portal Telepolis

3 comments on “PiS, czyli demontaż frajdy

  1. Leszek Berger
    27 lipca 2016

    Wszystko wyjaśnia w szczegółach wiersz/piosenka Wojciecha Młynarskiego
    „Smutne miasteczko”
    (zaczyna się po tytule, ok. 02:50) https://www.youtube.com/watch?v=Azk33plxTOU

    Raz państewko mi się przyśniło
    otoczone górami w koło,
    co od innych tym się różniło,
    że w nim strasznie było wesoło.
    Żarty brzmiały na każdym kroku,
    żartowali duzi i mali,
    ludzie całkiem nie mieli boków,
    bo ze śmiechu je pozrywali.
    Aż szef państwa rzekł do ministrów,
    co tych żartów słuchali bladzi:
    „Szkodliwemu temu zjawisku
    jakoś, wiecie, trzeba zaradzić.”
    Do państewka tego stolicy,
    co leżała nad krętą rzeczką,
    sprowadzono więc zza granicy
    Objazdowe Smutne Miasteczko.
    Karuzela się nie kręciła,
    a mechanik na pryczy chory
    ludziom wciskał na siłę
    swój jedynie słuszny życiorys.
    Dostrzec można było tam bubka
    w oprychówie i ocieplaczu,
    co zachwalał ludziom przeróbkę
    beczki śmiechu na beczkę płaczu.
    Śmiech istotnie przygasł w narodzie,
    a radosna ministrów rada
    zakrzyknęła: „Oto nam chodzi!
    Ta koncepcja nam odpowiada!”
    A widz pewien pod płaczu beczką
    do sąsiada szepnął: „Sąsiedzie,
    to jest tylko smutne miasteczko,
    ono sobie kiedyś pojedzie…”
    Lecz znał widać życie za mało
    albo patrzył na świat za prosto,
    bo miasteczko nie pojechało,
    lecz zostało i się rozrosło!
    1988

    Rozpaczliwi nieudacznicy
    i cynicy o wrednych pyskach
    na miasteczka głównej ulicy
    otwierali swoje stoiska.
    Starcy wstrętni i niewyżyci
    i przygłupy z mózgu chlupotem
    w tym miasteczku, w pełnym zachwycie,
    zabierali się do roboty.
    I od stoczni do ciemnych sztolni
    śpiew chóralny dzień rozpoczynał:
    „Dalej głupki! Naprzód niezdolni!
    Przyszła nasza piękna godzina!”
    I miasteczko rosło, i rosło,
    i miasteczko większe wciąż było,
    przyjechało zimą, a wiosną
    kraj calutki sobą pokryło.
    Aż śmiech całkiem zamarł w narodzie,
    a radosna ministrów rada
    powtarzała: „O to nam chodzi!
    Ta koncepcja nam odpowiada!”
    A kto zdrowy rozsądek cenił,
    ten ponury przeżywał dramat,
    tylko jeden widz się nie zmienił
    i nie zwątpił, i się nie złamał.
    I do dzisiaj pod płaczu beczką
    wciąż powtarza: „Nie, nie, sąsiedzie,
    to jest tylko smutne miasteczko,
    ono sobie kiedyś pojedzie…”
    I nie mylił się facet miły,
    pierwsze wozy jakby ruszyły
    i niemało już odjechało,
    ale drugie tyle zostało…

    • jsw
      28 lipca 2016

      p. Berger: znakomity komentarz 🙂

  2. Leszek Berger
    28 lipca 2016

    Pokłony Panu Wojtkowi. Jego komentarze zawsze były wielkie, tylko niestety trochę za często – ponadczasowe…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kategorie

License:

This work is licensed under a Creative Commons Attribution-NoDerivatives 4.0 International License.

W blog Democracy is OK D.OK zamieszczamy teksty, których tematyka jest zgodna z ideami wyrazonymi w naszym Manifescie, jednak za tresc artykulow i wyrazone w nich opinie odpowiedzialni są tylko i wylącznie ich autorzy.