web analytics

DOK – Democracy is OK

Kuźnia Demokracji

Ponton w klasie – lekcja o tragedii imigrantów

Eksperyment w rzymskim gimnazjum

uchodźcy, Rzym, edukacja, ksenofobia, „La Repubblica”

 – Cicho! Nie ruszać się, trzymajcie głowy nisko schylone. Jesteśmy na morzu i podróż potrwa całą noc. Gdy zbliżymy się do brzegu, będzie to najtrudniejszy moment i będzie musieli robić tylko to, co wam rozkażemy.

Sala w gimnazjum na peryferiach Rzymu jest ciemna, żaluzje opuszczone, z głośników dobiega szum morza. Słychać nawoływania przewoźników, którzy towarzyszą piętnastce dzieci z gimnazjum na trasie imigrantów.

Tak wygląda lekcja o uchodźcach w jednej z rzymskich szkół. Coraz częściej w szkolnych ławach obok włoskich dzieci siadają ich ciemnoskórzy rówieśnicy. Lekcja trafiająca do nastolatków skuteczniej niż słowo pisane, bardziej namacalnie ukazując sytuację i przeżycia uciekinierów z Afryki, w trakcie przeprawy przez Morze Śródziemne w żadnej chwili nie mogących być pewnymi swego życia.

Grę fabularną „Planeta Imigranci” wymyśliło istniejące od 1983 roku stowarzyszenie Centro Informazione Educazione allo Sviluppo (Cies) w Rzymie. Lekcje z „planetą imigrantów” prowadzone są już w dziesięciu szkołach w stolicy Italii, ale rychło mają zostać uruchomione w całych Włoszech. Mają pomóc utożsamić się uczniom z tysiącami imigrantów, którzy przez morze przybywają do tego kraju. Inscenizacja odbywa się jednocześnie we wszystkich klasach w szkole. W każdej przedstawiony jest fragment bolesnej i pełnej udręki podróży, o której potem uczniowie rozmawiają ze specjalnie przygotowanym pedagogiem. Jego rolą jest pomoc w „przetworzeniu” emocji i strachu uczniów. Dzieci „doświadczają” na przykład prawdziwej historii Ashida, somalijskiego dziennikarza, który ucieka z powodu groźby śmierci, po tym, jak zadenuncjował nielegalnych handlarzy odpadami; ktoś inny wciela się w rolę Mamuda, młodego Bengalczyka, ofiarę powodzi, lub Patricii, która ucieka od nędzy w Nigerii.

– Wiecie, gdzie leży Nigeria? – pyta uczniów jeden z aktorów, wręczając im fałszywe dowody osobiste. – Pochodzicie z delty Nigru i stąd zacznie się wasza podróż do Włoch.

© La Repubblica, uchodźcy, Rzym, edukacja, ksenofobia

Podróż się zaczyna. Dzieciom zawiązują oczy. Odtąd są w rękach przewoźników, którzy każą im wsiadać do pontonu. Niektórzy się śmieją, inni żartują, żeby zatuszować strach, inni milkną, gdy tylko zgaśnie światło i szum fal dobiegający z głośników staje się głośniejszy. Jeszcze inni ze łzami w oczach rezygnują i chronią się w ramionach nauczyciela, który im tłumaczy sens tej gry.

Po przybyciu do portu dzieci są prowadzone do komendy policji, gdzie pobiera się im odciski palców. Niektóre są uznane za uchodźców, inne odrzucone – te często wpadają w łapy naciągaczy. W jeszcze innej auli na scenę wchodzi oszust, który „proponuje” pracę: od sprzedawcy kwiatów po sprzedawcę torebek. Dziewczyny często zmuszane są do prostytucji.

– Pracujecie od 22 do 7 rano, z dziesięciu euro, które zarobicie, siedem jest dla mnie, dwa na mieszkanie, jedno euro jest dla was. Ale uśmiechajcie sie, jesteście w Italii.

Pierwszy raz inscenizacja o imigrantach połączona z teatrem odbyła się 20 lat temu w słynnym studio filmowym Cinecittà.

– Wtedy jeszcze kwestia imigrantów wydawała się odległa – tłumaczy Pino Giordani z Cies – Odwiedziło ją 50 tys. osób.

Cies ponownie zorganizował ją w Reggio Emilia, mieście w północnych Włoszech w 2000 r. i 2006 r. w Teatrze India w Rzymie. Teraz stowarzyszenie opracowało wersję dla szkół.

Dla imigranta na nowej ziemi najważniejszy jest początek: to, kogo spotka i jak zostanie przyjęty. Rosa Maria Lauricella, dyrektorka szkoły, w której odbywa się inscenizacja, wyjaśnia:

– Wprawdzie w szkole nie ma miejsca dla ksenofobii, ale wciąż istnieje wiele uprzedzeń, które staramy się zwalczyć. Cudzoziemiec coraz bardziej staje się częścią życia naszych dzieci; w naszej szkole mamy około dwudziestkę dzieci bez rodziców, które żyją w strukturach dla uchodźców.

– To było piękne doświadczenie – mówi jeden z ojców (grę zaprezentowano najpierw rodzicom). – To dobre podejście aby zrozumieli sprawy im obce.

Niektórzy uważają, że dla uczniów gimnazjum jest za wcześnie na taki program. A jednak Elisa, trzynastolatka, zostawiła swój numer telefonu jednemu z imigrantów ze słowami: „Jeśli mnie będziesz potrzebował – jestem”.

uchodźcy, Rzym, edukacja, ksenofobia, „La Repubblica”

(Laura Serloni, Un gommone in classe per spiegare ai ragazzi la tragedia dei profughi„La Repubblica” 12-05-2016)

Tłum i oprac. Jolanta Kruszka
Patrz też Bartosz Hlebowicz, Kościół włoski, uchodźcy i polska ksenofobia

 

One comment on “Ponton w klasie – lekcja o tragedii imigrantów

  1. Pingback: Kościół włoski, uchodźcy i polska ksenofobia | Takie tam, czyli prawdziwe życie Wodza Yowlachie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Information

This entry was posted on 1 lipca 2016 by in FB, INNY, CZYLI BLIŹNI and tagged , , , , .

Kategorie

License:

This work is licensed under a Creative Commons Attribution-NoDerivatives 4.0 International License.

W blog Democracy is OK D.OK zamieszczamy teksty, których tematyka jest zgodna z ideami wyrazonymi w naszym Manifescie, jednak za tresc artykulow i wyrazone w nich opinie odpowiedzialni są tylko i wylącznie ich autorzy.