web analytics

DOK – Democracy is OK

Kuźnia Demokracji

Nalot na ambasadę

Z archiwum Pixabay https://pixabay.com/en/raven-bird-animal-tree-sky-crow-1352919/

Z archiwum Pixabay 

KOD USA-Zachód, w swoim liście poparcia do Ambasadora RP Ryszarda Schnepfa, wyraża zarówno podziękowania za pracę na rzecz Polski, jak i solidarność z Ambasadorem wobec przypuszczanych na niego ataków. Medialne spekulacje o odwołaniu na krótko przed końcem oficjalnego czasu urzędowania nasuwają podejrzenia, że Ambasador porządnie podpadł. I to nie byle komu. A może byle komu?…

 

List z podziękowaniem dla Ambasadora Rzeczpospolitej Polskiej Pana Ryszarda Schnepfa.

Wielce Szanowny Panie,

W imieniu własnym oraz tej części Polonii, która popiera demokrację oraz system konstytucyjny w Polsce, a także godną i mądrą obecność naszego Kraju na arenie międzynarodowej, przekazujemy Panu słowa wdzięczności za wiele lat wspaniałej pracy w Stanach Zjednoczonych, oraz naszego poparcia w obecnym trudnym momencie, w szczególności wobec ostatnich haniebnych ataków skierowanych pod Pańskim adresem przez niektóre środowiska i organizacje polonijne. Jesteśmy oburzeni i wstrząśnięci strumieniem inwektyw antysemickich, zawartych w liście rozpowszechnionym niedawno przez Kongres Polonii Amerykańskiej naszego regionu. Zaznaczamy jak najwyraźniej: nie w naszym imieniu!!! Przesyłamy Panu serdeczne pozdrowienia i jak najlepsze życzenia.

 

Wydawać by się mogło, że los Ryszarda Schnepfa jako ambasadora stanął pod znakiem zapytania z powodu artykułu, który ukazał się na jego temat w „Gazecie Polskiej”. Autorką jest Dorota Kania, „dziennikarka śledcza” gazet takich jak „Super Express”, „Życie Warszawy”, „Gazeta Polska” i „Wprost”, a także współautorka głośnej książki Resortowe dzieci. Kania oddała się lustracji osób publicznych: zabitego w katastrofie smoleńskiej prezesa Federacji Rodzin Katyńskich Andrzeja Syriusza Skąpskiego, historyka Jerzego Roberta Nowaka, dziennikarza Jerzego Baczyńskiego, byłej pierwszej damy RP, Anny Komorowskiej czy byłej posłanki Anny Grodzkiej. To także ona posądziła Ryszarda Petru o konszachty z GRU.

Swoim artykułem  ”Resortowy Ambasador w Waszyngtonie” stara się Kania udowodnić, że ojciec Ambasadora był agentem sowieckiego wywiadu, zwalczającym jednocześnie żołnierzy wyklętych.
Owe rewelacje uruchomiły lawinę hejtu: tego prymitywnego, wylewającego wiadra pomyj i tego bardziej cywilizowanego, który stara się niezdarnie naciągnąć białe rękawiczki. Żydowskie korzenie Ryszarda Schnepfa zapewne też mu zaszkodziły.

Sam Ryszard Schnepf zareagowal emocjonalną wypowiedzią na Facebooku. Wpis w całości przytoczyła Gazeta Wyborcza

„SCHNEPF, TY ŻYDOWSKA MORDO, WYNOCHA Z POLSKI” – to tylko jeden z kilkuset hejtów wywołanych kampanią pomówień, oszczerstw i kłamstw uruchomioną przez skrajnie prawicowe media przeciwko mnie, mojej żonie, dzieciom i rodzicom. Autorzy doniesień, Dorota Kania, Ryszard Makowski i Cezary Gmyz, nie oszczędzili nikogo, sięgnęli po absurdalne argumenty, a nawet sugerując, że nie jestem tym, kim jestem. W całej tej hecy przypominającej najgorsze momenty w przedwojennej i powojennej historii Polski idzie o odwołanie mnie z funkcji ambasadora w USA. Autorom nie wystarczył jednak argument niekompetencji czy zwykłej nieprzydatności. Sięgnęli do nazistowskiej tradycji oczerniania rodziny, grzebania w korzeniach, snucia przypuszczeń, sugerowania spisku. Nie wystarczy krytyka. Trzeba skopać, opluć, upokorzyć. Fala antysemickich hejtów dotarła za ocean, budząc konsternację, a przede wszystkim skutecznie burząc z mozołem budowany przeze mnie wizerunek Polski tolerancyjnej, bez rasizmu i antysemityzmu. Moim prześladowcom powiem tylko tyle: aby odwołać ambasadora, nie trzeba rujnować opinii o własnym kraju. Na swoim posterunku pozostanę, jak długo będę potrzebny. I ani dnia dłużej.

Trochę historii

Marzec najwyraźniej nie jest dla mnie dobrym miesiącem. Najlepiej byłoby go skasować.

11 marca 1968 r. na Krakowskim Przedmieściu zatrzymał mnie milicyjny patrol. Zomowcy odebrali mi legitymację szkolną, a następnie, w zaułku Domu bez Kantów, dali lekcję historii, skutecznie przekonując, że teraz mogą wszystko. Wyrazili głęboki żal, że „Hitler nie dokończył swego dzieła, przerabiając Żydki na mydło”, a następnie sięgnęli po argumenty w postaci gumowych pał. Przypadkowi ludzie dowlekli mnie skatowanego do domu. Wraz z maturą otrzymałem wilczy bilet w postaci opinii potwierdzającej, że jestem „czynnikiem aspołecznym”.

W marcu 1980 grupa milicjantów wtargnęła na salę w budynku Uniwersytetu Warszawskiego przy ul. Browarnej, przerwała mój wykład do studentów iberystyki, zakuła w kajdanki i osadziła na komendzie przy Jezuickiej. Postawiono mi zarzut szerzenia antyrządowej i antysystemowej propagandy przed zbliżającymi się wyborami do Sejmu. Już na wstępie jednak szczery do bólu dyżurny sierżant przypomniał mi, że moje miejsce od dawna jest w Izraelu. Wyraził to w słowach, których przytoczenie byłoby nie na miejscu.

Epilog

Dziś autorzy kampanii nawiązują do tamtych wzorców. Szczują, grożą, prowokują. Nie, nie boję się o siebie. Nauczyłem się żyć na krawędzi. Boję się jednak o swoje dzieci, którym ktoś zapewne też powie kiedyś „wynocha!”. Boję się o Polskę”.

 

A co na to chlebodawca Ambasadora, polski rząd i szef MSZ Witold Waszczykowski?
Pierwsza oficjalna reakcja to wypowiedź z 4 kwietnia:

Myślę, że przesadził, ponieważ dzisiejsza Polska nie przypomina Polski z ’68 roku, nie ma antysemickiej nagonki, chociaż są ludzie, którzy hejtują” – mówił. Jak podkreślił minister, „trzeba będzie poważnie porozmawiać z ambasadorem, że jednak przesadził”.
Szef polskiej dyplomacji poinformował, że na początku roku Schnepf otrzymał powiadomienie, że latem zakończy się jego kadencja. Pytany, czy w związku z wydarzeniami z ostatnich dni ambasador zostanie odwołany, minister odparł, że „to by wywołało pewne zamieszanie w tej chwili w naszej dyplomacji, w relacjach ze Stanami Zjednoczonymi i tuż przed szczytem (NATO).

Rzeczpospolita

1 czerwca wiadomo było jednak, że Minister zmienił zdanie, a może ktoś inny coś mu szepnął?… Ryszardowi Schnepfowi wręczono dymisję.

Według nieoficjalnych informacji ambasador został skrytykowany w MSZ za to, że gościł w Stanach Zjednoczonych prezesa Trybunału Konstytucyjnego Andrzeja Rzeplińskiego. Prezes TK był gościem w rezydencji ambasadora podczas uroczystości z okazji Święta Konstytucji 3 Maja.

Gazeta Wyborcza

Prasa polonijna w USA także komentowała dymisję, rzucając snop światła na inne wydarzenie:

W kontekście informacji o odwołaniu dyplomaty przypomina się także krytykę ze strony prawicowych mediów, które zarzucały Schnepfowi, że nie doprowadził do formalnego spotkania prezydenta Andrzeja Dudy z Barackiem Obamą podczas odbywającego się w Waszyngtonie na początku kwietnia br. Szczytu Bezpieczeństwa Nuklearnego. Duda, podczas uroczystej kolacji w Białym Domu dla uczestników szczytu, jedynie “odbył krótką rozmowę” z amerykańskim prezydentem. Winą za to obarczono Schnepfa.

Dziennik Związkowy Polish Daily News

Nie wiemy, czy przypisywane Ambasadorowi działania były próbą zajęcia stanowiska. Wiemy natomiast, że Dorota Kania, Ryszard Makowski i Cezary Gmyz stoją zdecydowanie po jednej ze stron; na prawym brzegu i w bojowych pozycjach, gotowi do nowych zadań.
Niech list członków KOD USA-Zachód przywróci choć odrobinę harmonii.

Zdjęcie dokumentu dzięki uprzejmości KOD USA-Zachód

Zdjęcie dokumentu dzięki uprzejmości KOD USA-Zachód

 

Opracowanie Krystyna Kierebinski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kategorie

License:

This work is licensed under a Creative Commons Attribution-NoDerivatives 4.0 International License.

W blog Democracy is OK D.OK zamieszczamy teksty, których tematyka jest zgodna z ideami wyrazonymi w naszym Manifescie, jednak za tresc artykulow i wyrazone w nich opinie odpowiedzialni są tylko i wylącznie ich autorzy.