web analytics

DOK – Democracy is OK

Kuźnia Demokracji

O bękartach

Z archiwum Pixabay https://pixabay.com/en/graffiti-revolution-change-156018/

Ilustracja z archiwum Pixabay

WYŁOWIONE Z SIECI (forum GW, 20-22.11.2005)

Dobrze wiem, że wszystko niesie ze sobą jakieś zagrożenie. Jedziesz sobie na wakacje w celu nabrania sił i zdrowia, a tu masz, kleszcz cię ugryzie.

Na ten przykład bękarty miały kiedyś życie tak ciężkie, że można powiedzieć życia nie miały. Za wyjątkiem wyjątków. Ich mamusie też nie były szanowane i z reguły wiodło im się kiepsko. Wszystko to miało cel rozsądny – zniechęcić kobiety do bezrozumnego puszczalstwa i wydawania na świat istot pozbawionych opieki ojca. Aż dobrym ludziom zrobiło się żal biednych niewinnych dzieci. Pisali, gadali, wykłócali się, niszczyli uświęcony tradycją porządek. Wszystko po to, aby przychodzące na świat dziecko nie było dodatkowo obciążone niechęcią otoczenia, a matka miała jak najlepsze możliwości zadbania o swojego nieślubnego potomka. Nie chce mi się pisać, co było dalej, bo wszyscy mniej więcej wiemy. Teraz niektóre damy uważają, że jak już kobieta chce mieć dziecko, no to trudno. Elegancko, żeby nie wychodziła za ojca dziecka. Jeśli już, to koniecznie za kogoś innego, i żeby się przyjaźniła z ewentualną poprzednią żoną, a odwiedziny wszystkich dzieci męża i jego byłej z innymi panami były najmilszym rodzinnym wydarzeniem. Mnie się to nie podoba. Ale, że ten sposób wymuszania moralności „na bękarta” się nie wróci, to się cieszę.

Kiedy myślę o młodym chłopcu, który z przerażeniem odkrywa swoja odmienność, życzę mu życia w szczerości, bez ukrywania i udawania i żeby nie był skazany na przypadkowe znajomości w miejscach obleśnych, a z frontu nieszczęśliwa żona i z trudem spłodzony potomek, tylko mógł otwarcie i we wzajemnym szacunku spędzić życie z ukochanym, to wcale nie znaczy, że tęsknię za wyuzdaniem.
Nie chcę go widzieć demonstracyjnie klejącego się do swojego partnera w parku, czy autobusie, tak jak nie chcę oglądać wulgarnych dziewczyn, kręcących pupami na kolanach chłopaków demonstracyjnie je obrażających. Ale chcę, żeby mogli mieszkać razem i chodzić na zakupy trzymając się za ręce a nikt ich paluchem nie wytykał.

panidalloway 20.11.05, 21:21

 

Bardzo trafne spostrzeżenia – obyczajowość i poglądy zmieniają się!

Dwieście lat temu uważano za rzecz zupełnie oczywistą, że:

— ludzie wcale nie są równi, wprost przeciwnie, są „lepsi” i „gorsi” ludzie, i taki „gorszy” może być de facto WŁASNOŚCIĄ (chłopem poddanym) takiego „lepszego”.

— nieślubne dzieci, jak napisałas, są w oczywisty sposób gorsze od tych urodzonych „po bożemu” i nie należą im się takie prawa, jak tym ostatnim; kto sie z tym nie zgadzał, był uważany za kogoś chorego na umyśle.

— kobiety są istotami zdecydowanie upośledzonymi umysłowo w stosunku do mężczyzn i z tego powodu nie można im powierzać żadnych odpowiedzialnych funkcji ani stanowisk społecznych.

Tę liste można by jeszcze ciągnąc długo.

Dziś się śmiejemy z naszych przodków, że byli tacy ciemni, prymitywni i wyznawali takie irracjonalne poglądy.

Podobnie się stanie z wielu poglądami wyznawanymi szeroko dziś. Prawnuki tych, którzy dziś głosno wyrażaja homofobiczne uprzedzenia, bedą z pogarda albo ze smiechem mówić o tym, jak prymitywne były poglądy ich pradziadków. Taka jest „logika dziejów” i nic tego nie zmieni, bo Wisły sie nie da zawrócic kijkiem, ani nawet solidnym wiosłem.

t0g 21.11.05

 

Dziękuję za odzew i okazaną solidarność. Kilka słów wyjaśnienia. Buńczuczny tytuł tego wątku miał w zamierzeniu oznaczać mniej więcej „nie jestem postępowa”. Chciałam odróżnić tolerancję wynikającą z szacunku i współczucia od mody na tolerancję, która prowadzi do permisywizmu.
Przeprowadzenie linii podziału nie jest łatwe i pewnie różnie to widzimy. Gdyby burzenie wszystkich obowiązujących tradycyjnie zasad i reguł było samo w sobie światłe i postępowe, nie mogłabym skarżyć się na ich nieprzestrzeganie, które tu nastąpiło.

panidalloway 22.11.05

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Information

This entry was posted on 17 czerwca 2016 by in FB, WYŁOWIONE Z SIECI (i nie tylko) and tagged , .

Kategorie

License:

This work is licensed under a Creative Commons Attribution-NoDerivatives 4.0 International License.

W blog Democracy is OK D.OK zamieszczamy teksty, których tematyka jest zgodna z ideami wyrazonymi w naszym Manifescie, jednak za tresc artykulow i wyrazone w nich opinie odpowiedzialni są tylko i wylącznie ich autorzy.