web analytics

DOK – Democracy is OK

Kuźnia Demokracji

Rebella Zbasława!

BARTOSZ HLEBOWICZ

 

POLAND-PROTESTS/

Czyli o jednym takim, co nie lubi się kąpać

(Kartka z życia Prezesa – 3 czerwca 2016)

 

Prezes Zbasław podniósł na chwilę oczy znad zlewu, najpierw jedno, potem drugie – znudziło go już obserwowanie pływających w kółko papierowych okręcików z biało-czerwonymi flagami i husarskimi skrzydłami zamiast żagli. Faktycznie błąkały się trochę bez sensu, zatopiwszy już wszystkie okręty przeciwnika: „messerchmitty” (tu nastąpiło drobne nieporozumienie typu ziemia-powietrze, ale to się często Prezesowi zdarza), „makrele”, „saratogi”, „obamy” i „van tellemansy”.

Wzrok Prezesa Zbasława padł na suszarkę, na której trzymał ulubione czasopisma („ABC Majsterkowicza”, „Kotki na czterech łapkach”, „Modelowanie kukiełek”) i książki („TRWAM. Autobiografia marszałka Jarosława Kaczyńskiego”, „Sawanna dla śmiałków”, „Czuk i Hek” oraz znaleziony kiedyś broszurowy tom „Encyklopedii języka polskiego”, tom 17 – „R”).

– Znowu sobie poczytam – westchnął znużony i oklapł w swym ulubionym skórzanym fotelu w lamparcie łatki. Pierwszym, co mu wpadło do ręki, okazał się „R” – 13-stronicowy tom encyklopedii. Zbasław rozpiął górny guzik spodenek i, rozluźniony, zaczął czytać: „Rabin… Rachela… Rawicz… – No co jest, do dybuka! to znaczy do diabła! – rechot… romski… romans… Nie, dość! Co za okropne słowa. Jeszcze raz…” – Prezes wodził bez przekonania najmniejszym paluchem po kolumnach kolejnych stron. Nagle paluch się zatrzymał, tuż pod słowem: „Rebelia”.
– To mi się podoba – wykrzyknął w duchu Zbasław, wczytując się uważnie w dalszy tekst… „bunt, powstanie. Wywołać rebelię…. Rebelia przeciw dyktaturze wojskowej!”. Piękne, mądre słowa.
– Tak, o tym będę mówił! O Racheli! To znaczy o Rebelli. Jakież to piękne słowo! O Rebelli i Dyktaturze – o dwóch pięknych słowach opowiem jutro.
Natchnienie lubiło Prezesa. Szast-prast i po pięciu godzinach mazania po dwóch zeszytach w kratkę, na ostatnią kartkę  ostatniego zeszytu spłynęły wzburzone fale wielkich myśli Prezesa:

… Rząd Jana Olszewskiego kwestionował ten kształt społeczeństwa jaki był zaordynowany… I co się stało? Otóż wybuchła Rebella. Była to Rebella przeciwko rządowi, a dokładnie Rebella opozycji przeciwko rządowi… Mieliśmy do czynienia z Rebellą, to jest buntem. Oraz z powiedzeniem: Nie. Oni nie mają prawa rządzić. Rebella powtórzyła się w 2007 roku po dwóch latach rządów PiS, które również chciały zmian. Ale Rebella nie chciała. A teraz Rebella powtarza się obecnie. Znów jest władza tych, którzy chcą zmian. I znów mamy Rebellę. Gdybyśmy ten spór przegrali, gdybyśmy ustąpili, to byśmy przyznali, że ta wielka część społeczeństwa pragnąca zmian w tym ustroju tak naprawdę nie ma prawa, że znowu Rebella jest ważniejsza od Dyktatury. A tak przecież nie jest…

Myśl uczesana Prezesa Zbasława mknęła dalej niczym łada, tzn. łania:

…Wolska jest dzisiaj przedmiotem nacisku kształtu życia społecznego, że Wo… Polakom proponuje się, by się radykalnie zmienili, ograniczyli własną tożsamość, stali się społeczeństwem mukitulturowym, muki… mulki… mniejsza z tym. Rebella… To oznacza radykalne pogorszenie jakości życia. I to jest nam dzisiaj proponowane. Mamy do czynienia z naciskiem na dyktaturę. I to nie jest decyzja naszego społeczeństwa. Jeżeli utrzymamy dyktaturę, to jest suwerenność, to się tutaj obronimy. Musimy się obronić – choćby Rebella nie wiem jak się podobała grupie niezdecydowanych, to za nami stoi prawda, a w każdym razie siła, i musimy ją zdusić… Rebellę. Na to się nie zgadzamy, to znaczy na Rebellę. Po to doszliśmy do władzy, by te wszystkie mechanizmy, które nas niszczyły w ostatnich latach zostały zlikwidowane, by Polska odzyskiwała siłę. Będziemy szli tą drogą, bo nie jesteśmy zapleczem taniej siły roboczej dla bogatszych sąsiadów…, to oni są zapleczem dla nas, dostawcą gotówki, dużej gotówki, a my ją… hehe… przejemy, póki Wolska Wolską, ale ja nie o tym…

Prezes już wiedział, że wskoczył na galopującego messerszmitta i już mu nie odpuści. Już widział przed oczyma duszy swej, jak chwyta za serca, gardła i jaja lud swój ciem… swoich słuchaczy w następnym dniu – 4 czerwca – dniu ważnym dla kraju, bo był to dzień Plenum Partii (Zbasław wprawdzie z niezrozumiałych powodów kazał tego dnia iść ludziom do pracy, ale zwolnił z niej prezydenta, wysyłając go z zadaniem specjalnym na Wezuwiusz, ażeby szukał skarbów na jego dnie i złożył swój podpis… „Jędrek Dędrek”, ale to odrębna historia, odrębna przygoda).

Tak, wszystko gra, Rebella zduszona, grupy, które niszczyły, zostały zlikwidowane. Rebella jest moja, są moi, jestem w domu, mamy ich, zdusimy rachelę, jestem w domu… Mowa-trawa, mowa-morowa, mowa-gotowa.

Nawet dowcipna peunta spłynęła Prezesowi. Odczyta ją jutro:

Nie klaszczcie, ja nie należę do tych, którzy lubią się kąpać w oklaskach.

zbaslaw

Tekst opublikowany także na stronie Takie tam, czyli prawdziwe życie Wodza Yowlachie
Patrz też:
Janusz Wołoszyn, Wolność wiodąca na barykady
Bartosz Hlebowicz, Śmietnisty szlak Partii Władzy

3 comments on “Rebella Zbasława!

  1. marek
    5 czerwca 2016

    „…zaordynowany kształt społeczeństwa” – głęboka myśl
    tytuł frapujący
    Ciekawy, cokolwiek jadowity ten tekst. Można się uśmiać.

    PS.
    Media powtarzając, komentując , cytując pana K.robią mu -mimo woli -przysługę.

  2. Pingback: Rebella Zbasława! | Takie tam, czyli prawdziwe życie Wodza Yowlachie

  3. Leonard
    6 czerwca 2016

    Kapitalne, porywający tekst, „cytaty” przemówienia jak z Gomułki /schodzącego/.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kategorie

License:

This work is licensed under a Creative Commons Attribution-NoDerivatives 4.0 International License.

W blog Democracy is OK D.OK zamieszczamy teksty, których tematyka jest zgodna z ideami wyrazonymi w naszym Manifescie, jednak za tresc artykulow i wyrazone w nich opinie odpowiedzialni są tylko i wylącznie ich autorzy.