web analytics

DOK – Democracy is OK

Kuźnia Demokracji

Marioli i Marianowi – szacun!!

Jola KD

"Unia", Krysia Kierebinski, licencja CC-BY-NC-ND

„Unia”, Krysia Kierebinski, licencja CC-BY-NC-ND

Rząd emigracją stoi

Tym razem nie o TK i praworządności w Polsce, nie o UE i KE, tym razem o pieniądzach. Polscy emigranci, przysłowiowy Marian z Mariola, prostacy przy zmywaku, nieznający języków, wyśmiewani i wyszydzani przez lata. Taki obraz rysował Internet i taki obraz polskiego emigranta ma większość polskiego społeczeństwa.

Przez lata kolejne rządy na przemian albo bagatelizowały problem emigracji, albo udawały, że robią coś, by emigrantów zachęcić do powrotu – vide słynny program Platformy, który, słabo przygotowany i bez realnych przedsięwzięć, nie wypalił. Słowa, słowa, słowa. Markowanie działań i głaskanie po głowie – zwłaszcza przed wyborami.

We wrześniu ubiegłego roku na spotkaniu z Polakami w Londynie prezydent Duda powiedział:Dzisiaj nie powiem: pakuj się, wracaj do Polski”. Już wiem, dlaczego prezydent nigdy nie powie „wracaj”! Oto wyjaśnienie.

Marian z Mariolą wyjechali, żeby zarobić pieniądze. Nie chcieli być pariasami w Polsce, ale być może nie zdawali sobie sprawy, że grozi im zajęcie tej samej pozycji w nowym kraju. Ale nowy kraj, nie dość, że ich szanuje i jest w stanie im pomóc (pomoc socjalna), to jeszcze daje możliwość zarobku. Oboje zostawili rodziców, oboje mają rodzeństwo, a w Polsce się nie przelewa, trzeba pomóc. I pomagają. Ślą te marne 50 czy 100 funtów – zawsze się przydadzą: na rachunki, na lekarstwa dla matki. Ślą regularnie, sami też jeżdżą do Polski i wożą pełne walizki różnych dóbr. Inni kupują lub budują w Polsce domy, by wrócić, choćby na emeryturę.

Ilu jest Polaków na emigracji w Unii? Polska prasa mówi o 2,3 miliona, ale można z tymi danymi polemizować. Według spisu ludności z 2011 roku w Wielkiej Brytanii było 850 tysięcy Polaków. Według prasy angielskiej ponad jeden milion. Pamiętam ten spis i pamiętam strach Marianów, że ich „spiszą”. Jestem pewna, że wielu po prostu nie jest ujętych. Podobno najwięcej polskich emigrantów jest w Niemczech. Polacy są wszędzie! Od Szwecji i Norwegii, po Włochy i Hiszpanię. Dlatego uważam, że liczba 2.3 mln jest mocno zaniżona.

Zakładając, że 60% populacji to ludzie w wieku produkcyjnym, emigranci stanowią 11% społeczeństwa polskiego w wieku produkcyjnym. Są to ludzie głównie młodzi, którzy oprócz zarabiania pieniędzy, nabywają dodatkowych umiejętności. Nie do przecenienia jest poznawanie przez nich reguł i zasad państwa demokratycznego na własnej skórze.

W trwającej wojnie polsko-polskiej widać wyraźnie strach społeczeństwa polskiego przed wyprowadzeniem Polski z Unii Europejskiej. Pomijając podstawową sprawę, czyli zamach na demokrację i brak praworządności, społeczeństwo obawia się utraty środków unijnych. Jest to strach uzasadniony.

Przyjrzyjmy się faktom.

Według danych Ministerstwa Finansów [1] w latach 2004-2013, po potrąceniu składki unijnej i zwrotów do budżetu UE, Polska uzyskała „na czysto” 61.3 mld Euro. Potężny zastrzyk finansowy. Te pieniądze pozwoliły na spektakularne zmiany w Polsce, na rozwój infrastruktury, przedsiębiorczości, na programy rozwojowe i dopłaty dla rolników. Utrata środków, które w dalszym ciągu do Polski płyną byłaby ciężkim ciosem, jeśli nie katastrofą.

Wracając do Mariana i Maryli, naszych przysłowiowych emigrantów. Oni też jakoś wpisują się w „środki unijne”. Nawet bardzo się wpisują. To są środki w większości nierejestrowane, nikt o nich nie wspomina, a szkoda. Szkoda? Uważam to za skandal!

Według badań NBP z 15.02.2016 [2], Mariany i Mariole w analogicznym okresie 2004-2013 przesłali do Polski 36.1 mld Euro! Z zestawienia obu liczb jasno wynika, że emigranci przysłali do Polski równowartość ponad połowy sumy, jaką Polska otrzymała z dotacji unijnych. Nikt nie mówi, że emigranci są tak potężnym źródłem dodatkowych pieniędzy w Polsce! Odmawia nam się prawa do wypowiedzi, prawa do głosu, deprecjonuje się nas i nasze zdanie, a przecież po Unii jesteśmy drugą „dojną krową”.

Marianie i Mariolo! Jesteście wielcy, należy się Wam prawdziwy szacunek, a nawet więcej – SZACUN!

Wracając do pytania na wstępie, dlaczego prezydent nigdy nie powie „wracaj”. Kto by chciał zarzynać kurę znoszącą złote jaja? Państwu polskiemu powrót Polaków z emigracji zwyczajnie się nie opłaca! Wolą trzymać emigrantów z dala od kraju w poczuciu winy i przegranego życia.

Rząd PiS wypowiedział wojnę Unii, a na temat emigracji milczy. Niech ma na uwadze jednak to, że rodzice naszych bohaterów kiedyś umrą, rodzeństwu dzięki 500+ się poprawi, a Marian z Mariolą się wkurzą, spieniężą dobra nabyte w Polsce i przestaną słać pieniądze do Kraju. Lepsza emerytura w Hiszpanii czy Portugalii niż w chorej, wściekłej i jadowitej Ojczyźnie.

Jola KD, Leicester, Anglia

P.S. Nasi bohaterowie żyją w demokratycznych krajach. Być może dopiero jeszcze oswajają się z faktem, że ich sąsiedzi czy koledzy w pracy mają odmienny kolor skóry, być może dopiero zaczynają zdawać sobie sprawę z tego, że na obczyźnie czują się bezpiecznie. Zaczynają dostrzegać, że policjant, pani w banku czy w urzędzie uśmiecha się i stara się pomóc; że słowo to słowo, a obietnica po prostu musi być spełniona. Marianowi i Marioli bardzo się też podoba demokracja, choć może jeszcze o tym sami nie wiedzą. Kiedyś się dowiedzą i będzie kolejny kłopot.

 

[1] Transfery finansowe Polska – Unia Europejska
http://www.mf.gov.pl/ministerstwo-finansow/dzialalnosc/unia-europejska/transfery-finansowe-polska-ue
[2] Transfery z tytułu pracy Polaków za granicą w świetle badań Narodowego Banku Polskiego https://www.nbp.pl/publikacje/materialy_i_studia/ms314.pdf

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kategorie

License:

This work is licensed under a Creative Commons Attribution-NoDerivatives 4.0 International License.

W blog Democracy is OK D.OK zamieszczamy teksty, których tematyka jest zgodna z ideami wyrazonymi w naszym Manifescie, jednak za tresc artykulow i wyrazone w nich opinie odpowiedzialni są tylko i wylącznie ich autorzy.