web analytics

DOK – Democracy is OK

Kuźnia Demokracji

Na ulicy nieznajomi ludzie mówią sobie dzień dobry, uśmiechając się wzajemnie

Ewa Wasinska, Groningen

KOD_7 maja

Od 4 lat mieszkam w Holandii. Początkowo podziwiałam piękny kraj, zadbany, zorganizowany, czysty, kolorowy i nowoczesny.
Teraz obserwuje Holandię jako kraj demokratyczny i podziwiam to społeczeństwo jako obywatelskie, gdzie władza budzi respekt i szacunek obywateli i odwrotnie. Kraj osiem razy mniejszy od Polski, przyjmuje 70 tys. uchodźców, zapewnia im naukę języka, lokum i godne życie. Tu wstydem jest obrażać obcokrajowców, ja nigdy nie doznałam upokorzenia, choć wszyscy tu wiedzą, że jestem Polką.
Politycy, owszem, kłócą się, jednak po obradach zawsze podają sobie dłonie.
Po katastrofie zestrzelenia samolotu, w której zginęło dwieście osób, nikt nie urządza maskarad z krzyżami czy portretami. I też mogliby oskarżać rząd, że zezwolił na lot nad terenem ogarniętym wojna (Ukraina). Nic takiego – pełen szacunek wobec śmierci, godność i cisza nad trumnami.
Aborcja, eutanazja, narkotyki, homoseksualizm – prawnie usankcjonowane – Holendrzy – świadome społeczeństwo, nie niszczą swego zdrowia. Świadomość i profilaktyka. Przez cztery lata nie widziałam pijanego Holendra.
Kościoły są skromne, za to są miejscem koncertów i akcji charytatywnych. Szacunek dla ludzi starych, kalekich, niepełnosprawnych jest wprost proporcjonalny do stopnia zaawansowania… Tolerancja, mądra tolerancja, wynikająca z głębokiej kultury i respektu wobec drugiego człowieka!

W szkołach uczy się życia, a nie realizuje programy. Uczniowie wiedzą, co to podatek, ubezpieczenia, znajomość języków, poszanowanie prawa. Każdy absolwent musi umieć pływać i mieć prawo jazdy. Wszyscy są równi, każdy pracuje zespołowo w różnych rolach. PiS ze swoim chamstwem, butą, nepotyzmem i ksenofobią nie miałby tu racji bytu. Tu ceni się UE i myśli globalnie o całej Wspólnocie, choć silny patriotyzm jest piękną wartością, okazywaną w sposób naturalny poprzez flagi przy domach, wszechobecne chóry, kultywowanie tradycji. Na rowerach wszyscy jeżdżą – dwuletnie dzieci i starcy. Na ulicy nieznajomi ludzie mówią sobie dzień dobry, uśmiechając się wzajemnie. Nie widzę zawiści, zazdrości, jadu. Bo rządzą mądrzy, kompetentni ludzie. Dają przykład społeczeństwu, więc żyje się spokojnie i dostatnio.

7 maja opozycja, KOD, rozmaite organizacje, wśród nich DOK (Democracy is OK) oraz po prostu ludzie dobrej woli organizują manifestację „Jesteśmy i będziemy w Europie”. Na stronie  democracyok.org  proponujemy refleksje Polaków na temat doświadczania Europy. Nie pragniemy wcale rysować wyidealizowanego obrazu Unii Europejskiej, ale nie chcemy też, aby dyskusja o przyszłości Polski w Europie była zdominowana przez skrzywioną, naiwną, propagandową wizję naszego kraju, którą można by streścić „dobre, bo polskie”. Nie, nie ma takiego logicznego związku. Jeżeli „polskość” do czegoś zobowiązuje, to do samodzielności myślenia i uczciwości, rozważnego wyboru tradycji dobrych i odrzucania tradycji złych – w przeciwnym razie nic nie znaczy. Chcemy wykonać choć drobny krok w celu uleczenia rządzących Polską polityków z choroby, jaką jest ksenofobia i którą usiłują zaszczepić społeczeństwu.

Poprzednie teksty w „cyklu na 7 maja”:

Marzanna Dyjak-Diederich, Takie normalne życie (2016-05-03)

Alicja Ochmann, Demokracja jest gotowa, wystarczy „odgapić” (2016-05-02)

Ewa Oranowska-Wróbel, „Byliśmy i będziemy w Europie” (2016-05-01)

 

10 comments on “Na ulicy nieznajomi ludzie mówią sobie dzień dobry, uśmiechając się wzajemnie

  1. Mark
    8 maja 2016

    Nie wierzę

    • Syswia
      15 marca 2017

      W
      Kanadzie jest podobnie.

    • tworoger2
      20 marca 2017

      To widocznie nie byles w Holandii. A warto.

  2. Joanna
    16 marca 2017

    Pani Ewo,
    obawiam się, że nikt Pani nie uwierzy. Mieszkam to o wiele dłużej niż Pani i wiem, że Pani ma rację. Dla Polaków zdyscyplinowanych, punktualnych, lubiących poukładane życie to fantastyczne miejsce do życia. Dla indywidualistów, odkładających wszystko na ostatnią godzinę, wprowadzający w swoje życie chaos i niezorganizowanie to miejsce okropne. Nie na darmo w Holandii jest takie określenie, jak „Poolse landdag”, czyli „polskie zebranie, polski sejmik”, a więc zebranie nieprzygotowane, chaotyczne, z długą gorącą dyskusją, tyle że nic z tego nie wynika, każdy rozchodzi się do domu bez ustalenia czegokolwiek. Taki „polse landdag” chciała polska premier urządzić ostatnio w Brukseli przy wyborze Tuska. Czym się to skończyło, wiemy. Teraz wiemy też dlaczego tak się stało. Zgadzam się z Panią: czas nauczyć się od tych „okropnych Holendrów” uprawiać politykę przemyślaną, zawierając kompromisy, bez uprawiania „poolse landdag”… czego Pani i sobie życzę.

    • tworoger2
      20 marca 2017

      I to jest wlasnie ta wyzsza kultura, czego w Polsce brak.

  3. Aga
    16 marca 2017

    Podobnie jest w Belgii

  4. Barbara
    16 marca 2017

    Z perspektywy dziury jaką jest Groningen może i tak sielankowo wyglądać. W zagłębiu kwiatowym Aalsmeer na obcokrajowców nie mogą już patrzeć. Polakom nie chcą wynajmować mieszkań. Oczywiście większość jest poprawna politycznie, jak ten artykuł i publicznie nie wyrazi swojego zdania. Jednakże jak zdobędziesz zaufanie to poznasz prawdziwe zdanie Holendra. Ta rzekoma tolerancja to wielki mit i właśnie nadeszły czasy, kiedy wychodzi szydło z wora.
    Holendrzy czekają po 10 lat na mieszkania socjalne. Tzw. uchodźcy-nieroby nie są tu absolutnie mile widziani.
    Chleja nie gorzej od tych narodów, którym zarzucają pijaństwo. Jednak nie są temperamentni i upijają się w czterech ścianach po cichu.
    Wspominają, że za guldena żyło się cudownie. Przyszło euro i skończyła się sielanka.
    Te pozdrowienia i uśmiechy to też już odchodzą w przeszłość. Starsi ludzie potrafią się jeszcze w ten sposób zachowywać. W 2005 roku wzbudzałam jeszcze ciekawość, pytano skąd przyjechałam. Teraz jak widzą „polską gębę” to albo udają, że nie widzą, albo przyjmują postawę ” Idź sobie „.
    Ot…prawda po mojemu. Niesponsorowana.

    • Bartosz Hlebowicz
      16 marca 2017

      To chyba dobrze, że mimo wszystko ludzie potrafią poskramiać swoje resentymenty?
      Bardzo ciekawy wpis, prowokuje do pytań, np:
      „Tzw. uchodźcy-nieroby” – interesujące określenie. Czyli kto na przykład?
      A co Holendrzy sądzą o nierobach, którzy nie są uchodźcami?
      Dlaczego na Polaków nie mogą patrzeć?

  5. Tomasz Piwowarczyk
    17 marca 2017

    Pani jako autorka tego tekstu jest wspaniała! Właśnie takiej perspektywy do działania nam w Polsce bardzo brakuje! Ale rozumiem też, ze teraz następuje przesyt uchodźcami w Europie i w Holandii, o czym, pisze tu w komentach Pani Barbara… W Polsce też jest uzasadniony strach przed muzułmańskimi uchodźcami, choć jestem przekonany, ze nawet z 70 tysiącami (jak w Holandii) Polska by sobie poradziła materialnie, kulturowo, społecznie… a mieliśmy tylko propozycje 7 tysięcy albo 11 tysięcy… nie więcej!!! – Tyl;e co miasteczko Szydłowiec, w którym pracowała premier Kopacz i z którego ja pochodzę – mój tata był wychowawcą w liceum jej córki! PiS do cna trzeb zwalczyć wraz z obskuranckimi wpływami Kościoła w Polsce!!!

  6. Gryczka
    17 marca 2017

    Bywam w Anglii u dzieci. Też ludzie się do siebie uśmiechają i pozdrawiają. Z początku myślałam że dzieci mają tylu znajomych nawet daleko od domu ale wyjaśnili jak tam tak jest. Ludzie są dla siebie mili i uśmiechnięci, życzliwi i gotowi do pomocy. Zauważyłam że od najmłodszego do najstarszego rowerzyści jeżdżą w kaskach. Przy przechodzeniu przez ulicę podnoszą rękę w podzięce za przepuszczenie przez ulicę lub kierowcy przechodniom. Dla mnie to cudowny kraj z cudownymi ludzmi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Information

This entry was posted on 4 maja 2016 by in 7 maja 2016 - "Jesteśmy w Europie", TEKSTY NASZE WYBRANE.

Kategorie

License:

This work is licensed under a Creative Commons Attribution-NoDerivatives 4.0 International License.

W blog Democracy is OK D.OK zamieszczamy teksty, których tematyka jest zgodna z ideami wyrazonymi w naszym Manifescie, jednak za tresc artykulow i wyrazone w nich opinie odpowiedzialni są tylko i wylącznie ich autorzy.