web analytics

DOK – Democracy is OK

Kuźnia Demokracji

Róbmy swoje, ale…

Felieton (muzyczny)”nie”polityczny dobrodzieja Jarka Kobzdeja

 

Kochani!

Mam przeczucie, może się mylę, może nie powinienem nic mówić. Ale czuję przez moje 52-letnie kości, że zbliża się jakaś draka. Superprokurator i jego sfora młodych gniewnych i krwiożerczych prokuratorków zajmie sie nami niebawem. To będzie coś w rodzaju „Kryształowej nocy”. Tylko zamiast palenia książek zacnych filozofów, bedą stosy twardych dysków i komputerów zabepieczonych przez CBA. Zamiast publicznego linczowania i mordowania żydów będą publiczne pokazowe akcje służb specjalnych zatrzymujących działaczy KODu. Teraz trwa akcja urabiania opinii publicznej, ludzie muszą wiedzieć, że to są wywrotowcy, sami muszą chcieć, by ich osądzono. To tylko kwestia czasu, ale będą aresztowania, tak myślę, choć chciałbym sie mylić!

Uważajmy na to, co piszemy, jak piszemy i do kogo! Mówić prawdę to nie grzech, lecz artykułować ją w sposób cywilizowany to umiejętność. Czasem lepiej zastanowić się nad językiem, po to by nikt nie zarzucił nam obrażnia majestatu władz państwowych. Żadna bowiem sprawa nie będzie ścigana oficjalnie z powodu innych poglądów politycznych autora, lecz bedzie ścigana głównie z powodu nawoływania do nienawiści. Cynizm władzy jest wielki jak Jowisz, widzi i słyszy każdy głos krytyki skierowany w jej stronę, nie widzi i nie słyszy żółci wylewanej przez nią samą oraz jej pretorian.
Dzisiaj sądy jeszcze wydają wyroki w imieniu Rzeczpospolitej, ale prokuratorzy, sędziowie odchodzą ze służby, nie chcąc konfliktu z superprokuratorem, ministrem, sędzią i funkcjonariuszem partyjnym w jednym. Człowiekiem, który w swojej historii zawodowej nie wygrał żadnej sprawy, choć prowadził ich parę jako prokurator. Myślę, że będzie chciał ten brak nadrobić. Do służby przyjdą, już przychodzą, „młodzi i gniewni”, a w każdym razie nowi prokuratorzy. Będą mieli okazję  wykazywać się swym zapałem i czujnością rewolucyjną a sędziowie wydawać wyroki w imieniu Państwa Prawa i Sprawiedliwości.
Teraz cały ten hejt i mowa nienawiści nie są ze strony władzy skierowane po to by nas przekonać do jej racji, lecz po to by przetrącić nam kręgosłup. Po to by sprowokować, zastraszyć i pokazać nam „kto tu rządzi”. Ci ludzie, mówiący takie słowa, którymi operują w przestrzeni publicznej, są zdolni do tego, by osiągnać cel za wszelką cenę, proszę mi wierzyć.
Pisząc te słowa opisuję coś, co się już wydarzyło.
20 lat temu rozmawiałem z moją ciocią, naprawdę zacną osobą, na temat wojny w byłej Jugosławii. Pamiętam, że zapytała mnie, czy nie sądzę, że to, co tam się działo, jest możliwe i w Polsce? Odpowiedziałem jej, że nie, niemożliwe, bo jesteśmy narodem generalnie jednowyznaniowym, a jedną z głównych przyczyn konfliktu w Jugosławii były różnice na osi narodowościowo-religijnej. I pamiętam, że powiedziała mi, że sie mylę. Dziś, lata po tej rozmowie, coraz częściej o tym myślę i dochodzę do wniosku, że ciocia jednak miała rację. Ów monolit religijny rozpadł się był na atomowe części. Powstała jakaś hybryda katolicyzmu, która zamknęła Boga w narodowych wartościach jednego narodu. Uczyniła z Niego podmiot, który służyć ma interesom Polski. Zapomniała o tym, że Bóg jest Alfą i Omegą, początkiem i końcem, natomiast uczyniła Go tylko Alfą, a Omegą uczyniła siebie.

Świętokradcy! Usta pełne mają wiary i wzniosłych idei, serca zaś zbrukane nienawiścią i podstępem. Teraz bitwa toczy się o serca ludzkie. Władza chce je zdobyć, zapełniając żołądki i kieszenie, tworząc mit, że Platforma nie dawała nic obywatelom i tylko łupiła Polaków niczym Janosik margrabiego. To metoda kija i marchewki, potrzeba pokazania, że władza potrafi, że władza chce. Od pyskaczy ludzie sie odsuną i zobojetnieją, wtedy będzie właśnie owa „noc”. Czas jest krótki, bo i budżet napiety, kiedyś kasa sie skończy, to pewne, lecz chodzi o to, by nie było nikogo wtedy kto to zauważy i podniesie alarm. Dokładnie jak u Putina czy Łukaszenki.
Co zatem robić? Na pewno być czujnym. Ale w przypadku ataku czy hejtu reagować rozsądnie. Przemyśleć słowo, zanim się coś odpowie czy napisze. Nie jesteśmy anonimowi w internecie, no chyba że jesteśmy zawodowymi hejterami mającymi po trzydzieści różnych kont. Zalecam (choć nie każę nikomu) zachować umiar i kulturę. Doradzam i proszę! Bądźmy mądrzejsi, wtedy wygramy!
Na koniec i osłodę proponuję posłuchać piosenki Wojciecha Młynarskiego „Róbmy swoje”, a zwłaszcza jej pierwszej zwrotki, która jest mi szczególnie bliska…
Jarek Kobzdej, Birmingham

Róbmy swoje – Wojciech Młynarski

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kategorie

License:

This work is licensed under a Creative Commons Attribution-NoDerivatives 4.0 International License.

W blog Democracy is OK D.OK zamieszczamy teksty, których tematyka jest zgodna z ideami wyrazonymi w naszym Manifescie, jednak za tresc artykulow i wyrazone w nich opinie odpowiedzialni są tylko i wylącznie ich autorzy.