web analytics

DOK – Democracy is OK

Kuźnia Demokracji

Prawo, czyli PiS?

Nie powinnam się denerwować, zawsze uważałam doświadczenie i naukę z przeżywania różnych sytuacji za wartość dodaną. Szkoda tylko, że ta wartość dodana tak dużo nas może kosztować. Przykro mi również przyznać, że przeceniłam swoje pragmatyczne myślenie.

Odkryłam nagle, że jestem osobą stanowczo zbyt idealistyczną i naiwną. Jest to dziwne, bo wychowałam się w czasach, kiedy nic nie było tym, czym się wydawało i trzeba było zawsze rozumieć podtekst każdego słowa. Nie wiem, co zawiniło: zbyt idealistyczne podejście do przepisów prawa, za dużo patetycznych, amerykańskich filmów, czy zwykły niedorozwój mózgu. Prawda jest niestety taka, że każdego dnia odkrywam nowy świat polityczny, który był, jak do tej pory, przynajmniej dla mnie, fikcją literacką. Głupia jestem, moje pojęcie o świecie było zawsze dość poukładane i z pewnymi tezami nie potrafiłam iść na kompromis. Zawsze myślałam, że ludzie władzy, choć ułomni i popełniający błędy, ale zwykle kierują się dobrymi intencjami. Czasami uświęcają środki, ale idą ku jakiemuś ogólnie pojętemu dobru. W tym złym, komunistycznym państwie uczono mnie, że policjant, czy strażak, zawsze jest przyjacielem, że dla lekarza najważniejsza jest przysięga Hipokratesa, a nauczyciel, czy ksiądz jest autorytetem i chodzącym dobrem. Oczywiście dorosłam i dostrzegłam to, że ludzie wykonujący te zawody, są takimi samymi ułomnymi osobnikami, jak my, że mają swoje wady, lepsze i gorsze dni, że popełniają błędy. Ten idealny świat, charakterystyczny dla dziecka, już dawno zniknął i z wiekiem człowiek się godzi, że nie jest wszystko czarne lub białe, że ludzkie życie pełne jest uwarunkowań, które nim kierują. Nie mam pretensji, o ile ktoś się stara nie krzywdzić innych, dbając o swoje interesy. W przeciwieństwie do wielu osób staram się rozumieć polityków, wiedząc, że bronią swojego miejsca pracy, tak zwanego stołka. Muszę jednak przyznać, że najnowsza ekipa rządząca mnie naprawdę zawstydziła. Ja, naiwna kretynka myślałam, że sędzia to taki człowiek, który świetnie zna prawo. Że sędziów, a tym bardziej konstytucyjnych, wybiera się ze względu na wiedzę, doświadczenie i uczciwość. A tu proszę, nagle się dowiaduję, że mamy w Polsce sędziów naszych i waszych, cokolwiek by to miało znaczyć. Oczywiście, że taki sędzia ma jakieś określone poglądy jak każdy człowiek. Jednak wykonując zawód zaufania społecznego nie może kierować się tymi poglądami. Byłam pewna, że to również sędziów dotyczy. PIS, które w jakiś pokrętny sposób założyło, że, jeśli wybierzemy prezydenta i on ogłosi, że jest przedstawicielem wszystkich Polaków, to my wszyscy nagle staniemy się PISem, nie potrafi sobie wyobrazić, że jeden, czy drugi sędzia w swej pracy może się kierować literą prawa, a nie politycznym poddaństwem. Czy w ogóle Ci ludzie rozumieją słowo „niezależny”. Czy potrafią sobie wyobrazić sytuację, że będzie taka funkcja w Polsce, pełniącemu której nie mogliby grozić, dyktować warunków, czy żądać posłuszeństwa. Przecież taki pogląd, plus teza, że dobro narodu, jest ważniejsze niż prawo, są zaprzeczeniem wszystkiego, w co wierzy nowożytny świat. Drodzy paranoicy z PISu: Psychopaci, gwałciciele, mordercy, złodzieje, też są częścią tego narodu i na pewno nie jest w ich interesie siedzenie w wiezieniu. Czy ich interes też jest ważniejszy od kodeksu karnego. Zastanówcie się. To, co wy głosicie, to jak do tej pory, żadnemu filozofowi do głowy nie przyszło, niezależnie od tego, jak bardzo był nawiedzony. Każdy przeciętniak wie, że tylko dlatego udaje się utrzymać społeczeństwa w tak zwanej „kupie”, bo prawo jest ostateczne i nie podlega modyfikacjom w zależności o czyjejś indywidualnej potrzeby. A teraz co, Wy będziecie decydować o losach każdego z nas i dostosowywać prawo do indywidualnych potrzeb. Chcecie powrotu komuny? I na koniec takie ogólne pytanie społeczne. Drodzy Polacy, czy sugestia, że „nasi” lub „wasi” sędziowie Trybunału Konstytucyjnego będą orzekać w interesie grupy, która ich wybrała, a nie w zgodzie z Konstytucją, nie wydaje się Wam obraźliwa dla tych sędziów, dla Trybunału i dla samej Konstytucji? Może pokażmy swoją prawdziwą twarz dzikiego człowieka, podrzyjmy ten dokument i zanieśmy do kibla w wiadomych celach. Pani premier podobno demokratycznego państwa snuje insynuacje, opluwając prawo i Konstytucję, a Naród milczy. Może przestańmy udawać, że nie jest to tylko kawałek papieru toaletowego w twardej oprawie. A może to tylko ja znowu okazałam się naiwną idealistką.

 

Urszula Jessen, Hamburg (22-01-2016)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Information

This entry was posted on 22 stycznia 2016 by in FB, MOIM ZDANIEM, Trybunał Konstytucyjny, Z ZIEMI WOLSKIEJ and tagged , .

Kategorie

License:

This work is licensed under a Creative Commons Attribution-NoDerivatives 4.0 International License.

W blog Democracy is OK D.OK zamieszczamy teksty, których tematyka jest zgodna z ideami wyrazonymi w naszym Manifescie, jednak za tresc artykulow i wyrazone w nich opinie odpowiedzialni są tylko i wylącznie ich autorzy.